Niger wyrzuca amerykańskich żołnierzy. "Nielegalna obecność"

Świat

Niger wyrzuca amerykańskich żołnierzy. Rządząca krajem junta ostatecznie zrywa współpracę z USA. Waszyngton do ostatniej chwili próbował odmienić prorosyjski kurs wojskowych, którzy przejęli władzę po lipcowym zamachu stanu.

Grupa ludzi wspina się na cylindryczną konstrukcję, na szczycie której rozwieszono flagę Nigru. Niebo jest zachmurzone.
AP/Sam Mednick
W 2023 r. doszło do zamachu stanu w Nigrze

Rządząca Nigrem junta odwołała "ze skutkiem natychmiastowym" porozumienie wojskowe, które zezwala personelowi wojskowemu i cywilnemu z Departamentu Obrony USA na przebywanie na jej terytorium. Informację przekazał w sobotę w telewizyjnym oświadczeniu rzecznik nigerskiego rządu pułkownik Amadou Abdramane.

 

Jak wyjaśnia Reuters, oświadczenie pojawiło się zaledwie dzień po tym, jak kraj opuściła delegacja USA. W trakcie trzydniowych negocjacji Amerykanie starali się odnowić kontakt z nową władzą, która w lipcu zeszłego roku obaliła demokratycznie wybranego prezydenta Mohameda Bazouma i jest wyraźnie zainteresowana współpracą z Rosją. 

Niger wyrzuca amerykańskich żołnierzy. "Nielegalna obecność"

Choć rzecznik junty zaprzeczył, by Niger zawarł tajną umowę o współpracy z Rosją i Iranem, to według informacji "The Wall Street Journal", Amerykanie zarzucili nigerskiej władzy potajemne podpisanie porozumienia o przyznaniu Iranowi dostępu do jego zapasów uranu.

 

ZOBACZ: Andrzej Duda w Afryce. Nagle odmówił udziału w spotkaniu

 

Pułkownik Abdramane oświadczył, że "obecność wojsk amerykańskich w Nigrze jest nielegalna i narusza konstytucyjne i demokratyczne zasady". Jak dodał umowa została jednostronnie narzucona afrykańskiemu państwu w 2012 r. Stwierdził też, że nigerska władza nie miała wiedzy, jak duża jest liczba amerykańskiego personelu cywilnego i wojskowego na terytorium ich kraju - donosi Reuters.

 

"W świetle powyższego, rząd Nigru odwołuje ze skutkiem natychmiastowym umowę dotyczącą statusu personelu wojskowego Stanów Zjednoczonych i pracowników cywilnych amerykańskiego Departamentu Obrony na terytorium Republiki Nigru" - powiedział Abdramane.

Prorosyjski zwrot Nigru. Kreml chce "odbić" Afrykę z rąk Zachodu

Rzecznik Departamentu Stanu USA Matthew Miller przekazał w serwisie X, że Waszyngton jest świadomy tego oświadczenia i że pojawiło się ono po "szczerych dyskusjach na temat naszych obaw", które dotyczyły politycznej reorientacji afrykańskiego kraju. Amerykański urzędnik dodał, że utrzymują kontakt z nigerskim rządem i będą przekazywać sobie aktualne informacje "w uzasadnionych przypadkach".

 

W Nigrze stacjonuje około 1 tys. amerykańskich żołnierzy, głównie na terenie pustynnej bazy dronów, której koszt budowy wyniósł 100 milionów dolarów.

 

ZOBACZ: Niger: Junta uderza we Francję. Zamknięta przestrzeń powietrzna, ambasador zakładnikiem

 

Niger był postrzegany jako jeden z ostatnich krajów w niespokojnym regionie, z którym kraje zachodnie mogłyby nawiązać współpracę w celu powstrzymania rosnących w siłę powstań dżihadystów. Wszystko zmienił wojskowy pucz w lipcu, w następstwie którego kraj musiały opuścić francuskie siły zbrojne - podaje France24. Niger wzmocnił od tego czasu kontakt z nastawionymi prorosyjsko sąsiadami - Mali i Burkina Faso. 

 

Zagraniczne media alarmują, że zaangażowanie Zachodu w wojnę w Ukrainie próbuje wykorzystać Kreml. Rosja zawiera nowe umowy handlowe i porozumienia z afrykańskimi krajami i destabilizuje tamtejsze rządy. 

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

mak / BBC
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie