Polecenie dla samolotów cywilnych nad wschodnią Polską. Powodem działania wojska

Polska
Polecenie dla samolotów cywilnych nad wschodnią Polską. Powodem działania wojska
Polskie myśliwce F-16, zdj. ilustracyjne

Od poniedziałku samoloty cywilne nad wschodnią Polską muszą mieć włączone transpondery oraz nasłuch łączności fonicznej. - Chcemy je widzieć i słyszeć - powiedział Polsat News ppłk Jacek Goryszewski, rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PAŻP) poinformowała w komunikacie, że polecenie związane jest z ewentualnymi działaniami wojska.

Od 5 lutego do 5 maja obowiązuje polecenie dla pilotów samolotów cywilnych, które operują nad wschodnią Polską. Zgodnie z komunikatem Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej na "wniosek strony wojskowej" muszą mieć włączone transpondery, które umożliwią identyfikację oraz nasłuch łączności fonicznej.

 

- Chcemy je widzieć i słyszeć. Nasze pary chociażby śmigłowcowe, bo nie mówimy tutaj tylko o myśliwcach czy statki bezzałogowe patrolują ten obszar - mówił Polsat News ppłk Jacek Goryszewski.

 

Z informacji opublikowanej przez PAŻP wynika, że powodem tej decyzji jest możliwość wystąpienia "niezaplanowanych działań wojskowych związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa państwa". 

Granica z Rosją i Białorusią. Umocnień inżynieryjnych nie będzie

Jak donosi "Rzeczpospolita", na lądzie Polska wzmacnia granicę z Białorusią i Rosją. Pierwsze zapory przeciwczołgowe przy obwodzie królewieckim stanęły już rok temu. Jednak w poniedziałkowej rozmowie w "Graffiti" wiceszef MON Cezary Tomczyk zaprzeczył doniesieniom o planach budowy umocnień inżynieryjnych na granicy z tymi dwoma państwami. 

 

- Na miejscu jest kilka tysięcy żołnierzy, którzy wspomagają Straż Graniczną - zapewnił. 

 

Natomiast Litwa, Łotwa i Estonia zamierzają wspólnie zbudować umocnienia lądowe. Bałtycka linia obrony ma się składać z setek bunkrów, stanowisk artylerii i gniazd karabinów maszynowych.

 

 

- Putin najechał najpierw na Gruzję, później na Ukrainę, a teraz grozi Mołdawii, Łotwie, pan Miedwiediew grozi Polsce. Oznacza to, że jak grożą to trzeba traktować to poważnie - komentował szef polskiego MSZ Radosław Sikorski. 

"Mówi się o gotowości do wojny"

W rozmowie dla "Super Expressu" minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział: "Jeśli chodzi o Rosję zakładam każdy scenariusz, a najbardziej poważnie traktuję te najgorsze".

 

Przed ewentualnym konfliktem przestrzegają też Berlin i Sztokholm. "Nie będę tutaj epatować niebezpieczeństwem, ale rzeczywiście i w Niemczech, i w Szwecji, i w paru innych krajach zmienił się język. Mówi się o gotowości do wojny, co przez ostatnie kilkadziesiąt lat skończyłoby karierę polityka, który by coś takiego powiedział" - przyznał Sikorski w rozmowie z "Newsweekiem". 

Artur Pokorski / ap / Polsatnews.pl, Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie