Napad na bank we Wrocławiu. Polski sportowiec powstrzymał napastnika

Polska
Napad na bank we Wrocławiu. Polski sportowiec powstrzymał napastnika
Facebook/Paweł Ostapski, Polsat News
Napad na bank we Wrocławiu. Polski sportowiec zatrzymał sprawcę

Ochroniarz udaremnił napad na bank we Wrocławiu. Jest nim polski sztangista, który - oprócz realizowania swojej pasji - odpowiada także za bezpieczeństwo dolnośląskiej placówki. - Taka jest moja praca, że trzeba było działać - powiedział po wszystkim Paweł Ostapski.

W piątek 2 lutego do jednej z placówek bankowych przy ul. Kamiennej we Wrocławiu wszedł mężczyzna, który chciał dokonać napadu.

 

Uzbrojony w nóż przestępca podszedł do jednej z pracownic i zażądał wydania mu pieniędzy znajdujących się w kasie.

Próba napadu we Wrocławiu. Na drodze stanął sztangista Paweł Ostapski

Ponieważ cała sytuacja wyglądała bardzo groźnie, kobieta spanikowała i zaczęła krzyczeć. Zareagował na to pracujący w placówce ochroniarz, który podbiegł do napastnika i uderzył go pałką teleskopową.

 

Okazało się, że mężczyzna, który udaremnił napad to Paweł Ostapski - sztangista Tytana Oława, który występuje w pierwszoligowych rozgrywkach.

 

ZOBACZ: Uwierzył, że dzwoni do niego pracownik banku. Naiwność kosztowała go ponad 100 tys. zł

 

Specjalista od podnoszenia ciężarów, oprócz realizowania swojej pasji, na co dzień pracuje także w ochronie. W tej konkretnej placówce pracuje dopiero od czterech miesięcy. 

Sportowiec udaremnił napad na bank we Wrocławiu. "To moja praca"

- Była chwila zawahania i trochę strachu, ale to jest normalne. Tylko głupi by się nie bał. Taka jest jednak moja praca, że trzeba było działać. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że nikomu nic się nie stało. Było w tym wszystkim dużo szczęścia - powiedział Paweł Ostapski w rozmowie z Interią Sport.

 

ZOBACZ: Kierowca zwrócił im uwagę. Napadli na niego z piłą mechaniczną

 

Do sprawy odniósł się także ojciec Pawła, Waldemar Ostapski, który jest cenionym trenerem. - Cała rodzina jest dumna z syna, ale to skromny chłopak - powiedział.

 

Sprawca napadu uciekł z miejsca zdarzenia. Ostatecznie udało się go zatrzymać po policyjnej obławie. Wrocławski sąd wskazał go na trzy miesiące tymczasowego aresztu. Grozi mu do 20 lat więzienia.

Karolina Gawot / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie