Eksplozja w Libanie. Zginął ważny członek Hamasu

Świat
Eksplozja w Libanie. Zginął ważny członek Hamasu
Associated Press/ Bilal Hussein
Liban. Wysoki członek Hamasu zginął w ataku drona

Potężny wybuch na przedmieściach Bejrutu, stolicy Libanu. Zginęły cztery osoby, w tym wysoki rangą członek Hamasu - Saleh al-Arouri. Według doniesień medialnych jego śmierć to skutek ataku izraelskiego drona, a fakt, że stało się to poza granicami Izraela może wskazywać na eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie.

W zamachu zginęło także trzech innych członków organizacji. Śmierć Saleha al-Arouriego potwierdzili przedstawiciele Hamasu w podległych sobie mediach.

 

ZOBACZ: Turcja. Masowe aresztowania "szpiegów". Mieli działać na rzecz Izraela

 

Saleh al-Arouri kierował działaniami Hamasu na Zachodnim Brzegu Jordanu, wcześniej był jednym z organizatorów oddziałów zbrojnych Hamasu. Mężczyzna był ważnym członkiem biura politycznego organizacji.

 

Jak wskazała Associated Press, Benjamin Netanjahu zapowiadał jego zabicie jeszcze przed wybuchem wojny w Strefie Gazy, a USA oferowało 5 mln dolarów za informacje na jego temat.

Liban. Śmierć ważnego członka Hamasu

Do eksplozji doszło w Dahieh na południowych przedmieściach stolicy Libanu. Wybuch wywołał spory pożar na jednej z ulic. Dahieh uważane jest za bastion szyickiego Hezbollahu, który jest sojusznikiem Hamasu.

 

Od początku wojny w Izraelu wzdłuż granicy z Libanem dochodzi do regularnych potyczek i wymiany ognia pomiędzy wojskami izraelskimi a członkami Hezbollahu. W ostatnich tygodniach izraelskie siły powietrzne kilkukrotnie uderzały w cele Hezbollahu na terenie Libanu. Większość walk koncentrowała się jednak na obszarze przy granicy.

 

Zdaniem Associated Press atak może prowadzić do eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Przywódca Hezbollahu, Sayyed Hassan Nasrallah, zapowiadał odwet za wszelkie izraelskie ataki na Palestyńczyków w Libanie.

Atak w Libanie. Izrael nie bierze odpowiedzialności

Izrael nie przyznał się do zabicia al-Arouriego. Doradca premiera Izraela Mark Regev powiedział, że "ktokolwiek to zrobił, musi być jasne: to nie był atak na Liban". - Ktokolwiek to zrobił, przeprowadził chirurgiczne uderzenie w kierownictwo Hamasu - podkreślił.

 

Do ataku odniosły się władze Libanu. Nadżib Mikati, który pełni obowiązki głowy państwa potępił zamach i nazwał go "kolejną zbrodnią Izraela". Jego zdaniem atak jest próbą wciągnięcia Libanu w konflikt.

 

Źródło: Associated Press, Reuters

Łukasz Olender / Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie