USA. Samolot rozbił się u wybrzeży Hawajów. Na pokładzie dziewięć osób

Świat
USA. Samolot rozbił się u wybrzeży Hawajów. Na pokładzie dziewięć osób
X/sentdefender
Samolot rozbił się u wybrzeży Hawajów

U wybrzeży Hawajów rozbił się samolot Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych. W środku znajdowało się dziewięć osób, którym - jak się okazało - nic się nie stało. A wszystko dlatego, że P-8 Poseidon wpadł do płytkiego zbiornika.

Odrzutowiec zwiadowczy Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych w poniedziałek rozbił się u wybrzeży hawajskiej wyspy Oahu - przekazał Hawaii News Now. Samolot wypadł z pasa startowego i osiadł na znajdujących się tuż za nim wodach Pacyfiku w zatoce Kaneohe.

 

Przedstawiciele wojska poinformowali, że załoga przeprowadzała "rutynowe szkolenie".

 

Samolot P-8 Poseidon częściowo się zanurzył, jednak - z racji tego, że było płytko - nikomu nic się nie stało. Na pokładzie znajdowało się dziewięciu członków załogi.

Wypadek na Hawajach. Problemem okazała się pogoda

Gdy okazało się, że nikomu nic nie jest, rozpoczęła się akcja zabezpieczenia samolotu przed potencjalnym wyciekiem paliwa i innych płynów znajdujących się na jego pokładzie.

 

ZOBACZ: USA. Samolot zawrócony na lotnisko. "Zdołał uciec ze swojego boksu"

 

Do zdarzenia miały przyczynić się trudne warunki pogodowe. "Nagle spadła widoczność, pojawiała się mgła" - poinformował portal National Weather Service.

 

 

P-8 Posejdon przez swoją charakterystykę bywa nazywany "koniem pociągowym" marynarki wojennej USA. Jest wykorzystywany do gromadzenia danych wywiadowczych oraz przenoszenia torped i rakiet. 

Karolina Gawot / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie