USA. Sześciolatek, który postrzelił swoją nauczycielkę, cierpi na "poważną niepełnosprawność"

Świat
USA. Sześciolatek, który postrzelił swoją nauczycielkę, cierpi na "poważną niepełnosprawność"
Flickr/Facebook/Abby Zwerner
Rodzina sześcioletniego chłopca wydała oświadczenie w sprawie strzelaniny

Rodzina sześcioletniego chłopca, który w szkole w Wirginii postrzelił swoją nauczycielkę wydała oświadczenie. Jest to pierwszy publiczny komunikat od czasu wydarzeń, które rozegrały się 6 stycznia. Krewni dziecka poinformowali, że chłopiec cierpi na "poważną niepełnosprawność" i zazwyczaj jedno z rodziców towarzyszy mu w klasie. Nie stało się tak jednak w dniu strzelaniny.

Oświadczenie rodziny chłopca zostało wydane za pośrednictwem biura adwokata Jamesa S. Ellensona. Jest to pierwszy publiczny komunikat od czasu strzelaniny, która miała miejsce 6 stycznia w mieście Newport News - poinformowała agencja Associated Press.

 

"Nasza rodzina zawsze była zaangażowana w odpowiedzialne posiadanie broni i trzymanie jej poza zasięgiem dzieci" - poinformowano w oświadczeniu. "Broń palna, do której miał dostęp nasz syn, była zabezpieczona" - napisano. W komunikacie nie wyjaśniono, gdzie przechowywano pistolet kalibru 9 mm ani co rodzina rozumie przez określenie "zabezpieczona".

Broń miała znajdować się w szafie matki chłopca

Ellenson powiedział agencji Associated Press, że jego zdaniem, broń znajdowała się w na górnej półce, szafy matki, która miała 1,8 metra wysokości. Broń miała mieć również blokadę spustu, której zwolnienie wymagało użycia klucza, podobnie jak blokada w rowerze. Jeśli chodzi zaś o to, w jaki sposób dziecko mogło uzyskać dostęp do broni, Ellenson powiedział: "Nie wiemy".

 

ZOBACZ: USA. Masakra piłą mechaniczną. Kobieta zabiła swoich rodziców

 

W sprawie kwestii niepełnosprawności dziecka, rodzina wyjaśniła, że chłopiec "był objęty planem opieki w szkole, który obejmował jego matkę lub ojca uczęszczających z nim do szkoły i towarzyszących mu codziennie na zajęciach". Rodzina poinformowała, że tydzień, w którym doszło do strzelaniny, "był pierwszym tygodniem, kiedy nie byli z nim w klasie". "Do końca życia będziemy żałować naszej nieobecności w tym dniu" - poinformowano w komunikacie. 

Rodzice chłopca mieli przebywać z nim w klasie

W oświadczeniu nie doprecyzowano na czym polega niepełnosprawność chłopca. Rodzina nie wyjaśniła, jaki był jego "plan opieki" i czy był podobny do innych planów, które służą dzieciom niepełnosprawnym. Ellenson wyjaśnił, że planem jest tak zwany "zindywidualizowany program edukacyjny", który jest zapewniany uczniom niepełnosprawnym na mocy prawa federalnego. Zapytany, czy niepełnosprawność sześciolatka była intelektualna czy behawioralna, Ellenson powiedział, że "wszystkie powyższe".

 

Ellenson powiedział, że rodzice chłopca towarzyszyli mu na zajęciach przez kilka tygodni. Jego zdaniem, jeden z rodziców siedział z nim na zajęciach "od czasu do czasu". - Potem myślę, że to była wspólna decyzja szkoły i rodziców, że nie jest to już konieczne - przekazał adwokat.

 

ZOBACZ: USA. Tragedia na planie filmowym. Alec Baldwin zostanie oskarżony

 

Policja uważa, że matka sześciolatka legalnie kupiła broń, ale nie jest jasne, w jaki sposób jej syn uzyskał do niej dostęp. Prawo stanu Wirginia zabrania pozostawiania naładowanej broni w miejscu dostępnym dla dzieci poniżej 14. roku życia. Przestępstwo to jest zagrożone karą do jednego roku pozbawienia wolności i grzywną w wysokości 2500 dolarów.

Nauczycielka została wypisana ze szpitala

Do strzelaniny doszło, gdy Abigail Zwerner uczyła swoją pierwszą klasę w szkole podstawowej Richneck. Władze stwierdziły, że nie było żadnego ostrzeżenia ani walki, zanim chłopiec wycelował broń w nauczycielkę. Kula przebiła jej rękę i trafiła w klatkę piersiową - informowała policja. 25-latka wyprowadziła uczniów z klasy, zanim została przewieziona do szpitala. W czwartek szpital, w którym leczono Zwerner, poinformował, że kobieta została wypisana na początku tygodnia i kontynuuje opiekę ambulatoryjną.

 

Szkolny kurator w Newport News ujawnił, że administratorzy placówki dowiedzieli się, że dziecko mogło mieć broń przed strzelaniną. Mimo iż personel przejrzał torbę chłopca, pistoletu nie znaleziono.

 

Dochodzenie w tej sprawie wciąż trwa. Do tej pory nikt nie usłyszał zarzutów.

msm/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie