"To jest ciężka patologia". Kosiniak-Kamysz o Ziobrze

Polska
"To jest ciężka patologia". Kosiniak-Kamysz o Ziobrze
Polsat News

- To jest ciężka patologia. Minister sprawiedliwości po raz kolejny ma inne zdanie w sprawach dotyczących wymiaru sprawiedliwości niż premier, niż partia rządząca. Skoro Solidarna Polska nie popiera rozwiązań, które negocjuje premier, to to powinno się zakończyć dymisją, jednego, albo drugiego - powiedział w programie "Graffiti" w Polsat News lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Do Sejmu wpłynął projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Ustawa ma pomóc odblokować pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy. Jej treść miała zostać uzgodniona z Komisją Europejską.

 

Główne założenia to oddanie spraw dyscyplinarnych dotyczących sędziów w ręce Naczelnego Sądu Administracyjnego, zamiast powołanej niedawno Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego. Oprócz tego doprecyzowane mają zostać przepisy, które umożliwiały pociągnięcie do odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, którzy zakwestionują status innego sędziego.

 

Premier Mateusz Morawiecki zaapelował do polityków wszystkich opcji o szybkie przyjęcie nowelizacji.

"To jest ciężka patologia"

Do sprawy odniósł się w Polsat News lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. - Prawo w Polsce stanowi polski parlament, a nie tylko i wyłącznie uzgodnienia pomiędzy rządem a Komisją Europejską. Tego prawa nikt parlamentu nie pozbawi - powiedział.

 

- Współdziałamy w tej sprawie w ramach opozycji demokratycznej w Sejmie - dodał.

 

ZOBACZ: UE. W KE zaakceptowało propozycje Polski. "Ostatnia prosta" ws. kamieni milowych

 

- Odniosłem wrażenie dotyczące wiernopoddańczego stosunku premiera do tych uzgodnienie z KE - stwierdził. Natomiast jak przypomniał "wcześniej z ust przedstawicieli partii rządzącej wielokrotnie słyszeliśmy, że o polskich sprawach powinno się decydować w Polsce oraz że nikt nam nie będzie dyktował warunków".

 

- Dzisiaj wygląda to tak, że najbardziej podległy Brukseli jest premier Morawiecki i jego rząd, chociaż jak słyszymy cały rząd nie popiera tej ustawy i to jest kuriozum - stwierdził lider PSL.

 

- To jest ciężka patologia. Minister sprawiedliwości po raz kolejny ma inne zdanie w sprawach dotyczących wymiaru sprawiedliwości niż premier, niż partia rządząca. Skoro Solidarna Polska nie popiera rozwiązań, które negocjuje premier, to to powinno się zakończyć dymisją jednego, albo drugiego - podkreślił. 

"Pośpiech jest właściwy przy łapaniu pcheł"

- Żyjemy w takim Matrixie. Premier jedzie do Brukseli, negocjuje, chociaż nie ma mandatu większościowego, ma mandat wynikający z bycia premierem, ale nie ma siły tego mandatu wynikającej z poparcia parlamentarnego. Więc teraz zaczyna to zależeć od głosów opozycji - powiedział.

 

- My od 21 miesięcy walczymy o te środki, rząd się teraz obudził, a wcześniej wymachiwał szabelką - dodał. - Ja nie widzę nic złego w dyskusjach z KE, w chęci odblokowania KPO, ale nie możemy teraz zapominać, kto nawarzył tego piwa. PiS razem z Solidarną Polską przyjmował patologiczne ustawy przez które do dzisiaj nie mamy tych środków z UE. Nie potrafili przez wiele miesięcy tego naprawić, a teraz przyszli po pomoc do opozycji - przypomniał.

 

ZOBACZ: Kołodziejczak: Politykom PiS trzeba zabrać paszporty, żeby nie uciekli

 

- My zrobimy wszystko, żeby te środki odblokować i uruchomić. Ale pośpiech jest właściwy przy łapaniu pcheł, a nie przy poważnej legislacji - podkreślił Kosiniak-Kamysz.

 

Polityk przypomniał, że opozycja chciałaby wprowadzić w projekcie nowelizacji pewne zmiany. - Będzie wspólna koordynacja działań opozycji, wspólny zespół, który pracuje nad poprawkami - dodał.

 

- Najlepszym rozwiązaniem byłoby przyjęcie tzw. ustawy ratunkowej zgłoszonej przez PSL, ale nie wiem czy jest to możliwe, bo my nie mamy większości w Sejmie - stwierdził.

 

WIDEO: Władysław Kosiniak-Kamysz w programie "Graffiti"

 

"Rząd nie chce przywracania praworządności"

Według lidera ludowców "nie da się przywrócić pełni praworządności bez zmiany władzy w Polsce".

 

- Rząd jest dociskany kołem przez opozycję, przez obywateli i przez instytucje europejskie, a mimo to nie chce przywracania praworządności - powiedział.

 

ZOBACZ: Gawkowski o KPO: To prosty wybór. Albo miękiszonem jest Morawiecki, albo Ziobro

 

Jak zaznaczył spekulacje dotyczące zbliżenia się i ewentualnej współpracy PSL z PiS to są "nieprawdziwe plotki".

 

- Bylibyśmy idiotami. Dowodem na to są ostatnie lata. Od siedmiu lat mówimy "nie" PiS-owi, nie chcemy być z nimi w rządzie i teraz na koniec kadencji, gdy zbliża się porażka PiS, my mamy się z nimi niby dogadywać? To jest wierutna bzdura i ohydne kłamstwo - stwierdził. 

 

- Jest to robione po to, żeby po stronie opozycyjnej koncesję na bycie miała jedna formacja polityczna- dodał.

 

Poprzednie odcinki programu "Graffiti" są dostępne tutaj.

dk/ Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie