Ziobro o KPO: Szuka się chłopca do bicia, ale my się nie damy, bo nie jesteśmy słabe chłopaki

Polska
Ziobro o KPO: Szuka się chłopca do bicia, ale my się nie damy, bo nie jesteśmy słabe chłopaki
Polsat News
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w "Graffiti".

- Jest próba zwalenia odpowiedzialności na Solidarną Polskę i na to nie pozwolimy - powiedział w "Graffiti" o blokadzie KPO Zbigniew Ziobro. - Jest szantaż, nie ma pieniędzy - mówił. Dodał, że jego partia ostrzegała, że Polska będzie szantażowana. - Premier uwierzył kanclerz Niemiec. To poważny błąd i brak doświadczenia politycznego - powiedział minister sprawiedliwości.

Minister sprawiedliwości i lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro mówił w "Graffiti", że rząd i premier Mateusz Morawiecki wbrew stanowisku Solidarnej Polski, ale pod presją opozycji, zgodził się na mechanizmy warunkowości KPO, które "dają arbitralną, realną, faktyczną władzę Komisji Europejskiej". Zarzucił, ze autorem tego pomysłu był Donald Tusk.

 

- Komisja Europejska może (teraz) nagle, o czym się przekonujemy, zablokować miliardy i wymuszać zmiany w dowolnej dziedzinie życia - polityce, sądownictwie, gospodarce - mówił Zbigniew Ziobro.

Premier uwierzył Merkel. To błąd i brak doświadczenia

- Chciałbym zrobić wszystko, abyśmy odwrócili te procesy. Namawiam do tego kolegów, na zmianę polityki - powiedział Ziobro. Dodał, że "premier, jak sam przyznał został oszukany". Ziobro wyjaśnił, że Mateusz Morawiecki uwierzył kanclerz Niemiec.

 

- To poważny błąd i brak doświadczenia politycznego, żeby wierzyć kanclerz Niemiec. Zważywszy na nasze tysiącletnie doświadczenie, a pan premier przecież jest historykiem - argumentował minister sprawiedliwości. Według niego Morawiecki uwierzył także szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, że "nie będzie szantażu".

 

- Jest szantaż, nie ma pieniędzy. To jest fakt - powiedział lider Solidarnej Polski.

 

ZOBACZ: Magdalena Biejat: PiS trzyma Ziobrę, żeby mieć wygodną wymówkę, dlaczego rzeczy nie wychodzą

 

- Jest próba zwalenia odpowiedzialności wewnętrznej na Solidarna Polskę i my na to nie pozwolimy - powiedział.

 

- Szuka się chłopca do bicia, ale my się nie damy, bo nie jesteśmy słabe chłopaki. Będziemy bronić swoich racji ponieważ to my jako Solidarna Polska byliśmy jedynymi, którzy jasno i wyraźnie formułowali ostrzeżenie, że jeżeli te rozwiązania będą przyjęte to Polska będzie szantażowana - przypomniał Zbigniew Ziobro.

 

Przypomniał, że wcześniej przez cztery lata rządów kiedy KE nie miała takich uprawnień "eurokraci mogli zagryzać paznokcie i wyrywać włosy, straszyli nas artykułem siódmym i nic nie mogli zrobić".

Zawsze jest "czerwona linia"

Zapytany, gdzie jest czerwona linia za która Solidarna Polska może wyjść z rządu, powiedział, że "zawsze jest taka linia".

 

- Dlatego dyskutujemy, żałuję, że te dyskusje wyszły na forum publiczne, ale nie my pierwsi zaczęliśmy tego typu narrację - powiedział.

 

- Nie pozwolimy, żeby ktoś na nas w sposób niesprawiedliwy, niesłuszny, sprzeczny z faktami coś zrzucał - dodał Ziobro.

 

Ziobro powiedział o "wielkim kłamstwie u zarania KPO. - KPO to nie jest darmowy pieniądz, jaki dostajemy z UE, darmowa, bezzwrotna dotacja. To jest kłamstwo, bo to jest wysoko oprocentowany kredyt. Za otrzymane 100 mld złotych musimy spłacić co najmniej 300 miliardów, a jak liczą nasi eksperci bardziej to będzie 500 miliardów - mówił Ziobro.

 

ZOBACZ: Urodziny Radia Maryja. Wśród gości m.in. Jacek Sasin, Mariusz Błaszczak, Zbigniew Ziobro

 

- Solidarna Polska była przeciwna przyjęciu KPO, wskazywaliśmy na lichwiarski charakter tej pożyczki, która jest bardzo wysoko oprocentowana. Moglibyśmy sami zaciągnąć pożyczkę na lepszych warunkach - wyjaśnił. Wspominał o "zapisanych małym druczkiem" kamieniach milowych.

 

- Są na przykład zobowiązaniem Polaków, by doprowadzić, by odeszli od samochodów z silnikiem diesla albo benzynowym poprzez wysokie podatki, które będzie nam narzucać KE. Są różne inne zobowiązania - dodał.

 

- Decyzja została wbrew nam podjęta. Ale skoro została podjęta, to te pieniądze nam się należą - powiedział Zbigniew Ziobro.

 

WIDEO - Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w "Graffiti" 

 

Mamy pięć lat "rebelii w sądach"

- Efektem tego rodzaju "dialogu", czy uległości wobec KE mamy w sądach od pięciu lat rebelię zamiast reformy, z negatywnymi konsekwencjami. Nie mamy pieniędzy. Mamy szantaż. Jestem przekonany, że jeżeli ustąpimy tutaj, to będzie kolejny pretekst - powiedział lider Solidarnej Polski, odnosząc się do negocjacji wiceministra spraw zagranicznych Szymona Szynkowskiego vel Sęka w sprawie KPO.

 

Dodał, że KE "o wszystkim wiedziała", a poprawki Solidarnej Polski do ustawy o sądach nie wzbudziły wtedy protestów. Przypomniał, że prezydent Andrzej Duda, który spotykał się z Ursulę von der Leyen i usłyszał od niej deklaracje dotyczące pieniędzy z KPO, mówił potem, że został oszukany.

 

ZOBACZ: Zbigniew Ziobro straci stanowisko? Paweł Kukiz chce najpierw przeforsować swój projekt

 

Zapytany czy w grudniu, kiedy ma zostać przegłosowana ustawa 10 h dotycząca wiatraków i zmiany w ustawie o Sądzie Najwyższym opuści rząd, powiedział, że nie chce wyprzedzać faktów.

 

- Będziemy analizować co to są za kolejne zmiany - dodał.

 

- Domagamy się twardych wet - powiedział. Ostrzegł, że dalsze negocjacje z KE będą nasilały uderzenie w Polskę.

Moskwa nie podejmuje ostatecznych decyzji ws. Ozdoby

Zapytany o pozbawienie kompetencji wiceministra środowiska Jacka Ozdobę powiedział, że nie występował w tej sprawie.

 

- Nie zwracałem się do pani minister (klimatu i środowiska) Anny Moskwy, bo nie sądzę, żeby ona była tutaj osobą, która podejmuje ostateczne decyzje - mówił szef resortu.

 

Zgodził się, że za decyzją stoi premier Mateusz Morawiecki.

 

- Zażądamy przywrócenia kompetencji (Jackowi Ozdobie) będziemy w tym konsekwentni - mówił prokurator generalny. - Nie pozwolimy na to, żeby tak kompetentny minister, który walczy z mafią śmieciową z bardzo poważnymi przestępcami, którzy powodują duże szkody w Polsce ściągając śmieci z całego świata był tak traktowany) - mówił.

 

Wyjaśnił, że Ozdoba mówiąc, że rząd ponosi pasmo porażek jako rzecznik Solidarnej Polski zareagował na "nieprawdziwe informacje ze strony środowiska pana premiera" na temat przebiegu rady ministrów.

 

ZOBACZ: Narada w siedzibie PiS. Poruszono temat wotum nieufności dla Ziobry

 

- To było złamanie zasad i ujawnienie czegoś o czym powinniśmy rozmawiać między sobą. Ale przedstawienie kłamliwe. Pan minister zareagował, taka była jego rola. - Nie będziemy milczeć. Nie pozwolimy, żeby ktoś nas obrażał, kłamał i opowiadał nieprawdziwe informacje - powiedział.

 

Pytany przez Marcina Fijołka, czy oczekuje, że premier będzie bronił go z mównicy Sejmowej, gdy będzie głosowane wotum nieufności dla Ministra Sprawiedliwości powiedział, że "nie ma takiej potrzeby".

 

- To jest decyzja pana premiera. Będę sam siebie bronił, bo fakty mnie bronią - dodał.

 

Zapytany, czy "komuś z kolegów z klubu PiS nie zadrży ręka" powiedział, że Solidarna Polska "jest gotowa na każdy scenariusz".

O śledztwie smoleńskim decyduje prokurator 

- To nieprawda, to jest manipulacja - powiedział o sprawie badań, z których ma wynikać, że w ciałach ofiar ze Smoleńska nie było materiałów wybuchowych.

 

- W tej sprawie jest rzeczywiście opinia, ale ona jest jeszcze uzupełniana, są pewne sprzeczności. Są także opinie cząstkowe, z których wynika, że obrażenia stwierdzone na zwłokach kilku ofiar katastrofy smoleńskiej mogą wskazywać na eksplozję. Biegli nie wykluczają takie możliwości - mówił prokurator generalny.

 

ZOBACZ: Krzysztof Kwiatkowski: To polityczna ustawka ws. KPO. Ziobro będzie rozdzierał szaty

 

- Prokurator zadał pytanie, aby te wszystkie sprawy tak gdzie się da wyjaśnić - powiedział Ziobro.

 

Dodał, że obejmując urząd deklarował, że nie będzie bezpośrednio nadzorował sprawy śledztwa smoleńskiego. Przypomniał, że zadanie to otrzymał prokurator Krzysztof Urbaniak.

 

- Mam zaufanie, że to jest kompetentny i doświadczony prokurator. I to on podejmie taką decyzję - mówił Ziobro. - Nie będę narzucał jakichkolwiek decyzji - odpowiedział na pytani o ewentualne upublicznienie opinii biegłych.

Debata z prok. Wrzosek odbędzie się w sądzie

Zapytany o zawieszenie na pół roku prokurator Ewy Wrzosek, która zaskarżyła sposób w jaki pod jej nieobecność przeszukano jej gabinet Ziobro stwierdził, że "robili to wysokiej klasy prokuratorzy i jest przekonany, że postępowali zgodnie z prawem".

 

- W świetle bardzo bogatego materiału dowodowego pani Wrzosek dopuszczała się zachowań, które są oceniane jako złamanie tajemnicy jaka ją wiąże. Przekazywanie informacji do osób nieuprawnionych, nakłanianie innych osób - powiedział Ziobro.

 

- Pani prokurator Wrzosek jest na przedpolu zarzutu. Każda osoba, której grozi zarzut, ma prawo w świetle naszego ustawodawstwa i procedury karnej odmówić składania wyjaśnień, kłamać i mówić nieprawdę - mówił Ziobro, odnosząc się do słów Wrzosek w "Gościu Wydarzeń", że obciążające ją sms-y są sfałszowane. - To jest linia obrony. Znam ten materiał dowodowy z relacji prokuratorów. Jestem przekonany, że działania prokuratorów są zasadne. Nie ma świętych krów. Pani Wrzosek z tego względu, że jest ulubienicą części mediów, nie może liczyć na bezkarność - powiedział Ziobro.

 

ZOBACZ: Sejm. Wotum nieufności dla Zbigniewa Ziobry. Opozycja złożyła wniosek

 

Marcin Fijołek przypomniał, że na decyzję o zawieszeniu oczekiwano od 2020 roku. Ziobro wyjaśnił, że były "weryfikowane różne zbierane dowody".

 

- Wynurzenia dość wątpliwej treści i jakości pani prokurator w desperacji broniącej się z zachowań, które są absolutnie niedopuszczalne, skandaliczne i kompromitujące - skomentował twierdzenia prok. Wrzosek o rzekomym politycznym tle i próbie przekazania w ten sposób informacji do koalicjantów, że prokuratura może dysponować informacjami o różnych osobach.

 

- Debata z panią prokurator, jeśli sąd zachowa się w sposób bezstronny i uchyli immunitet, przed niezawisłym sądem - powiedział minister sprawiedliwości. Dodał, że na dyskusję z prok. Wrzosek w studiu telewizyjnym należałoby się umówić jeżeli zapadłby wyrok. Jak mówił sam rozmawia z politykami, ale na taką debatę wysłałby prokuratora prowadzącego jej sprawę, który najlepiej zna materiał dowodowy.

 

Dotychczasowe wydania programu "Graffiti" można obejrzeć tutaj.

hlk/Polsat News/ Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie