Wojna w Ukrainie. Dwóch Polaków zginęło na froncie

Świat
Wojna w Ukrainie. Dwóch Polaków zginęło na froncie
Polsat News
Polacy zginęli w walkach

Dwóch Polaków zginęło w walkach na Ukrainie w niedzielę - przekazał korespondent Polsat News w Ukrainie, Mateusz Lachowski. Obaj byli ochotnikami.

"Dwóch Polaków: Janusz Szeremeta, ps. "Kozak", i jego kolega Krzysztof z Legionu Międzynarodowego, poległo wczoraj na froncie" - napisał na Twitterze Mateusz Lachowski. 

 

Polacy służyli jako ochotnicy w Legionie Międzynarodowym na Ukrainie. 

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Łukaszenka o "wojnie do ostatniego Polaka"

 

- Zginęło dwóch polskich żołnierzy, którzy walczyli w Legionie Międzynarodowym. To byli Polacy, którzy oczywiście nie walczyli w polskiej armii, ale to byli ochotnicy z Polski. Zginęli w walce. Jeden z Polaków, ich dowódca, jest ranny. W tej chwili przebywa w szpitalu - mówił Lachowski.

 

Przyznał, że to byli jego znajomi, "z którymi rozmawiałem, oni wyjechali, mieli motywację taką, żeby wyjechać, walczyć o wolność nie tylko Ukrainy, jak mówili, ale też w obawie przed to przed tym, że gdyby Ukraina została zajęta, to do czegoś złego może dojść w Polsce. Dlatego zdecydowali się zostawić swoje życie tutaj wyjechali tam i walczyli. No niestety po pół roku walki zginęli".

Obcokrajowcy wśród ofiar 

Dotychczas w walkach w Ukrainie zginęło czterech obcokrajowców. Byli to, dobrowolnie walczący po stronie Ukrainy, Kanadyjczyk, Szwed oraz dwóch amerykanów.

 

WIDEO: Wojna w Ukrainie. Dwóch Polaków zginęło na froncie

 

 

Informacje o śmierci zagranicznych ochotników podawał w lipcu portal Politico. 

 

Władze Ukrainy krótko po wybuchu wojny powołały Legion Międzynarodowy zrzeszający ochotników z zagranicy, chcących walczyć po stronie ukraińskiej. 

Ukraina pod ostrzałem 

- Jakiś czas temu Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, mówił o tym, że Rosjanie co tydzień mogą takie ataki przeprowadzać. No i niestety, wygląda na to, że rzeczywiście raz na jakiś czas to robią. Ponad 100 pocisków, to jest, można powiedzieć, ja wiem, że to strasznie zabrzmi, ale rekord. Ten ostatni wynosił ponad 120 rakiet

 

Przypomniał, że to "jest już któraś fala, która na spadła na Ukrainę". - Oczywiście też niektórzy mówią o tym, że to jest odpowiedź na wybuchy na dwóch lotniskach na terenie Rosji oddalonych od frontu aż o 700 km - szacował dodając, że "Rosjanie zawsze, kiedy dochodzi do takich ataków, które zaskakują ich, których by się nie spodziewali, to w jakiś sposób starają się także odpowiedzieć propagandowo".

 

- Rosji, kiedy nie idzie na froncie, a wiemy, że od kilku miesięcy Rosjanom się po prostu na froncie nie wiedzie, to Rosjanie atakują cele cele cywilne w Ukrainie, miasta Ukrainy - wskazał.

laf/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie