Tomasz Trela: Nigdy w życiu Lewica nie będzie współpracować z PiS

Polska
Tomasz Trela: Nigdy w życiu Lewica nie będzie współpracować z PiS
Polsat News
Poseł Lewicy Tomasz Trela

Lewica chce PiS pokonać, a nie z nim rozmawiać - powiedział Tomasz Trela w programie "Graffiti". - Nigdy w życiu dzisiejsza Lewica nie będzie współpracować z PiS - zapewnił poseł Lewicy. Polityk skomentował również przegrane przez PiS głosowanie ws. odroczenia posiedzenia sejmowych komisji.

We wtorek wieczorem sejmowe komisje finansów publicznych oraz obrony narodowej zdecydowały o odroczeniu posiedzenia w sprawie projektu ustawy o zmianie Konstytucji RP do czasu dostarczenia opinii ekspertów. 

 

Projekt zakłada m.in. możliwość przejęcia przez Skarb Państwa własności, która ma służyć do wspierania rosyjskiej agresji. Zakłada też niewliczanie wydatków na obronę ojczyzny do długu publicznego.

 

Wniosek o odroczenie posiedzenia, który zgłosiła posłanka Solidarnej Polski Anna Maria Siarkowska, został przegłosowany dzięki posłom opozycji, którzy obwieścili swój sukces.

 

"Konflikt w obozie popękanej prawicy"

Sprawę skomentował w programie "Graffiti" w Polsat News poseł Lewicy Tomasz Trela.

 

- PiS zwołało komisję najpierw na godz. 21, później na 22 i mimo mobilizacji przegrali głosowanie. Ważniejsze w tej sytuacji jest jednak to, że wyłamali się koalicjanci PiS, bo Solidarna Polska zagłosowała tak, jak demokratyczna opozycja - podkreślił.

 

- To pokazuje, że w obozie popękanej prawicy jest konflikt, to pokazuje, że my jesteśmy zdeterminowani i zmobilizowani i żadnej okazji, żeby wygrać z PiS nie przepuścimy - dodał. - Będziemy zdeterminowani, żeby to odrzucać, bo jest to złe - powiedział.

 

Poseł Lewicy przekazał, że nawet gdyby Solidarna Polska głosowa z PiS i tak nie uzyskaliby większości. - Polacy się powinni cieszyć, bo nie będzie w czambuł dyskusji, czy trzeba zadłużać państwo - mówił.  - Jeżeli chce się siadać i myśleć o zmianie Konstytucji, to na pewno nie z PiS i nie w tej kadencji - przekazał.

Poseł przyznał, że w 2015 roku głosował na Bronisława Komorowskiego. - Nie był to mój faworyt, ale taka była sytuacja - mówił. - Czasami w wyborach wybiera się ciut mniejsze zło - powiedział.

Tomasz Trela: Nigdy w życiu dzisiejsza Lewica nie będzie współpracować z PiS

- Nigdy w życiu dzisiejsza Lewica nie będzie współpracować z PiS - mówił. Jak przekazał, słowa Terleckiego na temat Lewicy, wypowiadane są na potrzebę "skłócenia dzisiejszej opozycji". - Ci którzy przegrywają, ci którzy toną chwytają się brudnych zagrań - mówił.
Jak dodał, Lewica chce PiS pokonać, a nie z nim rozmawiać.

- Jeżeli mówimy o politycznej chemii, to Włodzimierz Czarzasty ma ją z Donaldem Tuskiem, a nie z marszałkiem Terleckim. Myślę, że im bliżej wyborów, tym polityczna chemia i współpraca jest lepsza między Lewicą, KO, Hołownią i Kosiniaka-Kamysza. Ja wiem, że Terlecki chciałby nas skłócić, ale nie z nami te numery - powiedział.

 

WIDEO. Tomasz Trela: Nigdy w życiu Lewica nie będzie współpracować z PiS

"Nie podoba mi się to"

Tomasz Trela został także zapytany o pomysł ustawy, dzięki której samorządowcy nie będą karani ws. "wyborów kopertowych".

- Nie podoba mi się to. Byłem samorządowcem i uczestniczyłem w organizacji wyborów samorządowych, parlamentarnych i nie wyobrażam sobie, żeby miasto Łódź wydało niezgodnie z prawem jakiekolwiek dokumenty wyborcze. Za organizację wyborów w Polsce odpowiada Państwowa Komisja Wyborcza, nie Poczta Polska. Samorządowcy, którzy podjęli taką decyzję, podjęli ją na własną odpowiedzialność i powinni liczyć się z ryzykiem, że mogą być konsekwencje - mówił. 

Poseł przekazał, że nie wyobraża sobie sytuacji, w której zmieniane byłoby prawo, gdyby "poseł PiS dokonał jakieś grabieży". - Mnie to wkurza, bo ja sobie nie wyobrażam sytuacji, w której ktoś popełnia błąd, nie przestrzega zasad przepisów prawa i przychodzi inny kolega i mówi - my ci damy akt łaski, przyjmiemy ustawę i anulujmy twoje grzechy. Nie. Będziemy jako Lewica głosować przeciw tej ustawie. I mam nadzieję, że ona nie znajdzie większości, bo to są takie precedensy i wynaturzenia, które nie powinny mieć miejsca - mówił. 

Komentując pomysł, by wszystkie dane wyborców znajdowały się w jednym miejscu powiedział: - Jak PiS kombinuje i przygotowuje jakiekolwiek rozwiązania jeżeli chodzi o centralizację, to ja mam czerwoną lampkę zapaloną, że jest jakaś kombinatoryk.

- Nie chcę, żeby Jarosław Kaczyński kombinował na dziesięć miesięcy przed wyborami, bo to znaczy, że będzie chciał coś skręcić - mówił.

Sprawa sędziego Tulei

- Nie wiem, czy wczorajsza decyzja sądu jest przełomowa. Ona jest symboliczna. Dla mnie Igor Tuleya zawsze był, jest i będzie sędzią - mówił.

 

ZOBACZ: Sąd Najwyższy uchylił zawieszenie sędziego Igora Tuleyi i nie zgodził się na jego zatrzymanie

 

Jak podkreślił, decyzja w sprawie sędziego została wydana przez "izbę co do której konstytucjonalności są wątpliwości". - To decyzja, która daje namiastkę sprawiedliwości, ale nie co do systemu, tylko co do Igora Tulei. To jest facet, który był przez Zbigniewa Ziobro bardzo politycznie glebowany, bo mu się nie podobało, to co zrobił - przekazał.

- Nie przeceniam tej decyzji. Szczególnie jak słyszę, że będzie to przełomowe w naszych stosunkach z UE. Chcę powiedzieć bardzo wyraźnie - partnerem Komisji Europejskiej jest nie władza sądownicza, tylko władza wykonawcza i to pan premier powinien realizować kamienie milowe, żebyśmy otrzymali pieniądze - dodał.

 

Poprzednie odcinki programu dostępne są tutaj.

ac/anw/ Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie