Pies i kot towarem luksusowym. Skutki szalejącej inflacji

Polska
Pies i kot towarem luksusowym. Skutki szalejącej inflacji
Wydarzenia
Kryzys widać także u psich fryzjerów

W dobie rosnącej inflacji posiadanie psa lub kota staje się towarem luksusowym. Karma, weterynarz czy zwierzęcy fryzjer - wszystko drożeje. Problem mają także zapełnione schroniska - liczba adopcji - do tej pory i tak już niska - spadła jeszcze bardziej. Materiał Mateusza Kopyłowicza.

Korzyści z posiadania psa i kota są tak wielkie, że warte każdych pieniędzy. Ale z miesiąca na miesiąc pieniędzy na utrzymanie ukochanego zwierzaka potrzeba coraz więcej.

 

Za karmę dla psa czy kota trzeba zapłacić o kilkadziesiąt procent więcej niż rok temu. W najtrudniejszej sytuacji są ci, którzy mają więcej niż jedno zwierzę. 

 

ZOBACZ: Wzrok błagający o ratunek. Pies utknął kilka metrów pod ziemią w Gdańsku

 

- Widać, że właściciele oszczędzają. Dlatego, że wybierają karmy tańsze i słabsze jakościowo - mówi Barbara Kolenda, właścicielka sklepu zoologicznego Catfish.

 

Kolenda dodaje, że jeszcze rok temu chętnych na zakup akwariowych rybek nie brakowało. Dziś sprzedaż stanęła.

Oszczędzanie na zdrowi zwierzaków

Kryzys widać także u psich fryzjerów. Tu ceny na przestrzeni ostatnich miesięcy również poszły w górę. - To, że ceny rosną, każdy widzi. My musieliśmy je podnieść, bo zmusza nas do tego sytuacja na rynku - powiedział Tomasz Waluśkiewicz z ZOO ATELEIR

 

- Niestety część klientów przychodzi coraz rzadziej. Są to wizyty raz na trzy miesiące, raz na dwa, a korzystali kiedyś z usług co miesiąc - dodaje Bogna Andrzejczyk, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Groomerów.

 

ZOBACZ: Schronisko dla zwierząt wstrzymało adopcje szczeniąt. "Pies to nie prezent"

 

Największe obawy budzi jednak oszczędzanie na zdrowiu pupila. Coraz rzadziej właścicieli czworonogów stać na niezbędne szczepienia, różnego rodzaju środki i leki. 

 

- Jeżeli kogoś nie stać na szczepienie, na preparaty na odrobaczanie, to to się przekłada na zdrowie tego czworonoga - wyjaśnia weterynarz Justyna Dobryłko.

 

Mniej chętnych na adopcję

Coraz mniej osób decyduje się także na adopcję zwierzaka. - Mieliśmy co najmniej pięć osób chętnych zapisanych do procesu adopcyjnego, teraz jak mamy jedną, dwie, to się już cieszymy - informuje Ewa Mrugowska, kierownik schroniska dla zwierząt.

 

Po raz siódmy placówka ze Szczecina wydała specjalny kalendarz, który ma zachęcać do przygarnięcia kota lub psa. Bez naszej pomocy zarówno same placówki jak i zwierzęta nie dadzą sobie rady.

pgo/grz/"Wydarzenia"
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie