Zbigniew Boniek w programie "Gość Wydarzeń": W meczu Meksyk-Polska nic mnie nie zaskoczyło

Polska
Zbigniew Boniek w programie "Gość Wydarzeń": W meczu Meksyk-Polska nic mnie nie zaskoczyło
Polsat News
Zbigniew Boniek w programie "Gość Wydarzeń"

Kto strzela 100 rzutów karnych, w końcu nie trafi. Robertowi niestety się to zdarzyło. To nie może urągać do rangi wielkiego problemu. Nie strzelił karnego, nic się nie stało - powiedział były prezes PZPN, wiceprezydent UEFA Zbigniew Boniek w "Gościu Wydarzeń". Stwierdził, że nie jest zaskoczony przebiegiem meczu z Meksykiem.

Bogdan Rymanowski zapytał Zbigniewa Bońka, czy mecz Polski z Meksykiem, to "remis, który boli". 

 

- W tym meczu nic mnie nie zaskoczyło. Przewidywałem, że Meksykanie będą tak grali, że będą długo utrzymywali się przy piłce, szukali akcji z prawej i lewej strony. Nie mając żadnego dobrych, wielkich napastników będą szukali takiej gry, a my się do tego podporządkujemy. Wiemy, jak grają drużyny Czesława Michniewicza, lubią grać niskim pressingiem i wychodzić z kontrą. Meksykanie sprawiali wrażenie, że mają lepszą technikę użytkową, że lepiej panują nad piłką, ale groźniejsze sytuacje stworzyliśmy my. Nie było ich dużo, mecz nie był oszałamiający - powiedział Zbigniew Boniek. 

 

ZOBACZ: Mundial, Katar 2022. Prezydent Andrzej Duda oglądał mecz Meksyk-Polska z polskimi żołnierzami

 

Jego zdaniem remis w meczu z Meksykiem "stawia nas w sytuacji, że ostatni mecz nie będzie o honor, a o wszystko". - Zobaczymy co się stanie. Teoretycznie możemy wygrać tylko z Arabią Saudyjską, bo jak powiedział Wojtek Szczęsny "z Argentyną już dopisaliśmy sobie 0 punktów" - dodał. 

 

- Nie spodziewałem się takiej wypowiedzi, bo od starszych zawodników powinien płynąć entuzjazm, danie pewności siebie dla młodych. Dzisiaj Argentyna pokazała, że w teorii jest wielkim i dobrym teamem. W praktyce Messi truchta po boisku, jest Angel Di Maria, jest Lautaro Martinez, ale nie jest to drużyna, gdzie jest wiele gwiazd, a Messi pokazuje, że "zardzewiał" - tłumaczył Boniek. 

Mundial. Boniek: Nie róbmy z Lewandowskiego kozła ofiarnego

Były prezes PZPN został zapytany o to, co po niewykorzystaniu rzutu karnego mógł czuć Robert Lewandowski. 

 

- Szkoda, że tego karnego nie strzelił, ale gdyby taki rzut karny był odgwizdany przeciwko nam, to upierałbym się, że to karny "bardzo, bardzo miękki". Pewnie Robertowi też jest przykro, ale to się zdarza - powiedział. 

 

- Ktoś kiedyś powiedział, że karny to jest loteria. Nie. Karny, to jest psychika. Proszę zauważyć, że Robert wszystkie rzuty karne, do samego końca, uderzając piłkę, patrzył na bramkarza. Dzisiaj w momencie uderzenia już na bramkarza nie patrzył. Pewnie napięcie spowodowało, że powiedział sobie "strzelam mocno, silnie, w lewy róg bramki i jak zrobię to precyzyjnie, to wpadnie". Niestety nie wpadło. Nie szukałbym w Robercie kozła ofiarnego, bo on jeszcze niejeden mecz nam wygra. Kiedyś Kazimierz Deyna nie strzelił rzutu karnego z Argentyną. Widziałem nietrafione karne przez wielkich piłkarzy. To każdemu może się zrobić - tłumaczył były prezes PZPN. 

Boniek o Lewandowskim: Nie strzelił karnego, nic się nie stało 

- My jesteśmy mistrzami świata w obwinianiu innych - mówił Boniek. Dodał, że "kto strzela 100 rzutów karnych, prędzej czy później musi nie trafić". - Szczęście polega na tym, aby nie trafił w mniej ważnym meczu, a nie w tym najważniejszym. Robertowi niestety się to zdarzyło. Strzelał nam bardzo dużo rzutów karnych w ważnych momentach. To nie może urągać do rangi wielkiego problemu. Nie strzelił karnego, nic się nie stało  - mówił Boniek. 

 

WIDEO: Zbigniew Boniek w programie "Gość Wydarzeń"

 

Były piłkarz i szef Polskiego Związku Piłki Nożnej stwierdził, że nawet przy zwycięstwie z Meksykiem, "sytuacja w naszej grupie byłaby troszeczkę podobna". - Nawet ewentualny remis z Arabią Saudyjską niewiele by zmienił, przy zwycięstwie Argentyny. My musimy dobrze grać, a gramy trochę "na przepchnięcie meczu". Wiedzieliśmy, doskonale, że będziemy grać defensywnie, że będziemy ustawiać się głęboko - stwierdził Boniek. 

 

- Mam problem, bo zastanawiam się, kogo bym w drużynie wyróżnił. Na pewno Krychowiak nie grał źle, na pewno Bereszyński był jednym z wyróżniających się zawodników, Kamiński starał się - wyliczał.

 

Boniek powiedział w programie "Gość Wydarzeń", że chciałby oglądać reprezentację Polski, która gra nieco odważniej. - Dzisiaj jak byśmy policzyli strzały na bramkę Polaków i Meksykanów, to pewnie zamknęłoby się to w granicach 4-5 uderzeń. To trochę za mało, jak na taką rangę - mówił. 

 

Podkreślił jednak, że "nie uważa, ze reprezentację Polski trzeba krytykować". - To mecz, który daje nam szansę i dalsze nadzieje. Co się stanie? Zobaczymy. Musimy grać lepiej. Szkoda, że nie wykorzystujemy siły naszego ataku. Naszą siłą jest Lewandowski, Milik, Piątek, Świderski, Zieliński. Oczywiście wszyscy nie mogą grać (...) Uważam, że gdybyśmy zaczęli z dwoma napastnikami, to świat by się nie zawalił, a "Lewemu" grałoby się lepiej - stwierdził. 

 

Zdaniem Bońka w meczu z Meksykiem niewidoczni byli tacy zawodnicy jak Piotr Zieliński i Sebastian Szymański. 

Boniek o meczu z Arabią Saudyjską: Musimy się przygotować na ciężary

- Jest to drużyna mocna, niebezpieczna, która gra twardo - powiedział Zbigniew Boniek o reprezentacji Arabii Saudyjskiej, która pokonała Argentynę (2:1), a z którą reprezentacja Polski zmierzy się 26 listopada. 

 

Były prezes PZPN stwierdził, że będzie to "zupełnie inny mecz". - Trzeba zobaczyć, jak nasi przeciwnicy zareagują po tym pierwszym, fantastycznym zwycięstwie. Szejk ogłosił już, że jutro nikt nie idzie do pracy. Zobaczymy, czy to nie zmieni ich postępowania, czy "w głowach im się nie zagotuje" - powiedział Boniek. 

 

- Musimy się trochę przygotować na ciężary - podsumował. 

 

Wcześniejsze odcinki "Gościa Wydarzeń" można obejrzeć tutaj.

pgo/dsk/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie