"Interwencja". Pracował w kopalni - na emeryturze został bez węgla

Polska
"Interwencja". Pracował w kopalni - na emeryturze został bez węgla
"Interwencja"
Mężczyzna nabył prawo, by otrzymywać deputat węglowy. Chodziło o węgiel brunatny.

Pan Zbigniew przez 30 lat pracował w kopalni węgla brunatnego Turów. Dzisiaj jest emerytem, który zastanawia się czy przetrwa zimę. Jakiś czas temu deputat węglowy, dzięki którego ogrzewał swój dom, zamieniono na jego ekwiwalent w gotówce. To 760 zł... Przy dzisiejszych cenach węgla nie starczy to na ogrzanie domu zimą. Reportaż "Interwencji".

- Węgiel kamienny w tej chwili jest w granicach 3800 – 3700 za tonę. Kupując 5 ton, to wychodzi tak około 20 tys. zł - mówi Zbigniew Wąsicki.

Dostawali ponad 5 ton węgla brunatnego

Mężczyzna przez 30 lat pracował w kopalni węgla brunatnego Turów. Dzisiaj jest emerytem i sołtysem wsi Kopaczów. Mimo że przez prawie całe zawodowe życie był związany z branżą energetyczną, dziś sam ma ogromne problemy z ogrzaniem własnego domu.

 

- Byłem elektromonterem. Pracowałem na utrzymaniu ruchu koparek, zwałowarek, przenośników taśmowych - opowiada.

 

Mężczyzna nabył prawo, by otrzymywać deputat węglowy. Chodziło o węgiel brunatny.

 

ZOBACZ: "Interwencja": Smród, alkohol i pluskwy. Mają dość uciążliwego lokatora

 

- Początkowo dostawaliśmy 5,3 tony węgla, brykietu, a jak już przeszedłem na emeryturę, to nie było tego fizycznie, nie było deputatu węglowego, tylko był dodatek w formie pieniężnej - opowiada.

 

Zdaniem mężczyzny pieniądze wystarczały, żeby kupić opał i ogrzać dom.

20 tysięcy na ogrzewanie domu

- Skończyło się to około 3 lat temu, kiedy marszałek województwa wydał zakaz sprzedaży węgla brunatnego odbiorcom indywidualnym - dodaje.

 

Ta, związana z uwarunkowaniami ekologicznymi, decyzja włodarzy województwa postawiła pana Zbigniewa w bardzo trudnej sytuacji. Mężczyzna jest zmuszony kupować węgiel kamienny, którego cena za tonę jest w tej chwili dziesięciokrotnością ceny węgla brunatnego. Deputat, który otrzymuje pan Zbigniew, starcza więc w tej chwili nie na 5 ton węgla, a jedynie na 200 kg.

 

ZOBACZ: Starachowice. Błąd medyczny przy porodzie Antosia. Szpital zapłaci 1,2 mln zł

 

- Ogrzanie tego gospodarstwa kosztowało mnie 5 tys. zł, w przybliżeniu. Natomiast dzisiaj kosztuje 20 tys. zł - mówi Zbigniew Wąsicki.

 

- Pan Marszałek sobie wymyślił, że wprowadzi zakaz sprzedaży, że kopcimy, że ten węgiel nie nadaje się. Ale zainteresowani są wszyscy, cały Dolny Śląsk jest zainteresowany naszym węglem, bo jest bardzo dobry - uważa Ryszard Dobrowolski, pracownik kopalni Turów.

 

WIDEO - Poszedł z kopalni na emeryturę. Został bez węgla

 

Ekwiwalent deputatu starcza na 200 kilo węgla

- Uznano, że węgiel brunatny jest jednym z najbardziej szkodliwych dla środowiska, jeżeli chodzi o emisję CO2. Kryzys energetyczny spowodował, że wszyscy powracamy do tego źródła, które jest tuż obok. Z informacji, które posiadam, które są już też w przestrzeni medialnej wiem, że trwają prace nad tym. Zresztą PGE jest w pełnej gotowości, żeby udostępnić to paliwo. Jednak regulacje muszą być na poziomie wyższym - informuje Wojciech Dobrołowicz, burmistrz Bogatyni.

 

- Nasze wydobycie wystarczyłoby, żeby zaopatrywać ludność w węgiel. Ale musiałem zrezygnować z pieca, w którym paliłem węglem brunatnym czy drzewem i przeszedłem na ekogroszek. A teraz na ekogroszek mnie nie stać, 3500 zł kosztuje tona - dodaje Ryszard Dobrowolski, pracownik kopalni Turów.

 

ZOBACZ: "Interwencja". Ukradli auta z lokalizatorami. Co robi policja?

 

- Raz w roku dostaję ekwiwalent deputatu z kopalni. To 760 zł. Przy obecnych cenach węgla, starcza na 200 kg. Przy mrozach tyle wypaliłbym w trzy dni. Przed zakazem tona orzecha kosztowała 286. Teraz na pewno ceny by wzrosły. Ale niechby nawet były o 100 proc. wyższe, to i tak tona kosztowałaby 600 zł - zauważa Zbigniew Wąsicki.

 

Zakaz handlu detalicznego wynika z przepisów lokalnych, które jednak muszą być zgodne z zapisami ustawy. Trwają prace mające na celu ujednolicenie przepisów. Mieszkańcy Bogatyni i okolic z niecierpliwością czekają na rozstrzygnięcia w tej sprawie.

 

- Co najmniej 2/3 ludności z tej okolicy pracowało w kopalni bądź w elektrowni. Z kim by człowiek nie rozmawiał, to narzekają, bo koszty kolosalnie wzrosły, a bądź co bądź pracowali przy tym - podsumowuje pan Zbigniew.

 

* 29 września, Sejm przyjął poprawkę, która czasowo dopuszcza ponowną sprzedaż węgla brunatnego gospodarstwom domowym. Ustawa trafi teraz do Senatu.

sgo/hlk/"Interwencja"
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie