"Jest pełno napięcia". Andrzej Bargiel w drodze na szczyt Mount Everestu

Świat
"Jest pełno napięcia". Andrzej Bargiel w drodze na szczyt Mount Everestu
Polsat News/ Carlos Llerandi
Andrzej Bargiel

- Czujemy się dobrze, więc jeżeli będziemy mieć odrobinę szczęścia, wszystko się poskłada - mówił w Polsat News Andrzej Bargiel, który ze współtowarzyszami jest w drodze na wierzchołek najwyższej góry świata. Następnie, ze szczytu Mount Everestu, planuje zjechać na nartach. Ujawnił też, co w najbliższym czasie wydarzy się w trakcie jego wyprawy.

Wyprawa Andrzeja Bargiela trwa od 35 dni. Celem Polaka jest zdobycie Mount Everest, a później zjazd na nartach z tej najwyższej góry świata.

 

ZOBACZ: Mistrzyni sportów narciarskich i żołnierz AK. 104 lata temu urodziła się Helena Marusarzówna

 

Wyprawa jest częścią projektu HIC SUNT LEONES, a Bargiel po raz drugi podejmuje próbę zjechania ze szczytu; wcześniej zamierzał to zrobić w 2019 roku. Ponadto planuje nie używać dodatkowego tlenu.

 

WIDEO: Trasa Andrzeja Bargiela na szczyt Mount Everestu

 

 

- Do takiego wyczynu potrzebne jest okno pogodowe, czyli moment, kiedy bez większych komplikacji atmosferycznych można wejść na szczyt i z niego zjechać - mówił reporter Polsat News Przemysław Kowalski. Jak dodawał, obecnie na Mount Evereście jest dosyć słonecznie.

Cztery obozy przed atakiem na szczyt

Andrzej Bargiel z towarzyszami przez ostatnie dni przygotowywali się do wyjścia w podróż na szczyt. - Nastroje są różne. Jest pełno napięcia - opowiadał Kowalski. 

 

W środę sam Bargiel relacjonował, że jego wyprawa kieruje się do obozu drugiego. - Mam nadzieję, że jutro (w czwartek - red.) do czwartego i w piątek na szczyt. Trzymajcie bardzo mocno kciuki - zachęcał.

 

Zapewniał, że wszyscy czują się dobrze. - Więc jeżeli będziemy mieć odrobinę szczęścia, wszystko się poskłada - dodał.

Polak zjeżdżał na nartach z Broad Peek, K2 i Sziszapangmy

Bargiel, w rozmowie z Karoliną Olejak, opisywał, że będąc na wysokości 5364 m n.p.m. "ma przed sobą przepiękny widok". - Pogoda jest dość kapryśna, ale na ogół jest ładnie i przyjemnie. Odpoczywamy, bo najwięcej czasu spędzamy właśnie tu w bazie. Nie ma ludzi, jest spokój. To fajny moment, że jesteśmy sami pod Everestem, to bardzo duża wartość - mówił.

 

Czytaj także: Andrzej Bargiel: Stoisz na szczycie i wiesz, że to, co przed tobą, to najtrudniejsze co robiłeś w życiu

 

Jak dodał, na górze "ma więcej czasu dla siebie". - Można przemyśleć pewne sprawy. Posłuchać muzyki i poczytać. Spędzam czas z ekipą, z którą działamy na miejscu - powiedział.

 

Jeśli wszystko pójdzie po myśli Bargiela, zjazd z Mount Everestu będzie jego kolejnym historycznym osiągnięciem w skialpinizmie. Wcześniej jako pierwszy w historii zjechał na nartach z Broad Peek (2015 r.) i K2 (2018 r.), a dziewięć lat temu jako pierwszy Polak zjechał z centralnego wierzchołka ośmiotysięcznika Sziszapangma

an/wka/Polsat News/Interia
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie