Problemy pacjentów. Przerwane łańcuchy dostaw, brakuje leków

Polska
Problemy pacjentów. Przerwane łańcuchy dostaw, brakuje leków
Polsat News

Chorzy na cukrzycę czy serce mają coraz większy problem z zakupem leków. Brakuje ich w aptekach i w fabrykach, które muszą ograniczać produkcję z powodu braku dostaw substancji czynnych. W przeszło 80 proc. te substancje trafiają do Europy z Azji. Materiał "Wydarzeń".

Apteczne półki teoretycznie uginają pod ciężarem leków, ale farmaceuci wiedzą, że to pozorny dobrobyt. Problem jest duży i narasta.
Część pacjentów od okienka odchodzi z kwitkiem - dziś brakuje około czterdziestu preparatów.


- Leki przeciwcukrzycowe, leki kardiologiczne, leki, z których pacjenci nie mogą zrezygnować. Często te leki nie posiadają odpowiedników - mówi "Wydarzeniom" Joanna Garbacz-Kanajczuk, kierownik apteki. 


Brakuje też popularnych antybiotyków. Jest złość i obawa - zwłaszcza, gdy pacjent leki przyjmuje na stałe.

Przerwane łańcuchy dostaw

Trzydzieści lat temu substancje czynne używane do produkcji leków, czyli tak zwane API robiono w Europie i w Stanach Zjednoczonych. Potem produkcję ze względu na niskie koszty przeniesiono do Chin, Indii i Brazylii.

Problemy pojawiają się wtedy, gdy przerwany zostaje łańcuch dostaw. W pandemii przerwany został import z Chin.

 

ZOBACZ: To AI opracowuje leki 1000 razy szybciej niż obecne metody. Lek na raka w zasięgu ręki?



- Jeden z krajowych producentów leków, który ściągał substancje przez Hamburg dostał informację od władz niemieckich, że ta substancja zostanie wykupiona przez rząd niemiecki, bo to zasób strategiczny. Nie, że wywłaszczenie, nawet dostanie nawiązkę, ale ta substancja czynna nie pojedzie dalej do Polski - tłumaczy Grzegorz Rychwalski z Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

 

Polska sama nie jest w stanie wytworzyć większości leków. - Dzisiaj z 600 substancji aktywnych, które stosujemy w lekach refundowanych, w Polsce jesteśmy w stanie wytworzyć 40 - mówi Piotr Dardziński, prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz.

 

Najwięcej substancji czynnych w Polsce produkuje Polpharma. - Wyobraźcie sobie państwo, że Indie i Chiny wywierają na Europę presję polityczną, to nie jest żart. My wtedy musimy przejść na czarcie ziele - podkreśla Sebastian Szymanek, prezes Polpharmy.

 

WIDEO: Zobacz materiał Magdaleny Hykawy w "Wydarzeniach"

"Dramatyczne skutki"

W lipcu Komisja Europejska po apelu producentów substancji czynnych uznała bezpieczeństwo lekowe za kluczowe.

 

- Brak gazu spowoduje, że będzie nam zimno, a brak heparyn drobnocząsteczkowych, insulin spowoduje dramatyczne skutki, jeśli chodzi o życie i zdrowie obywateli - zwraca uwagę Radosław Sierpiński, prezes Agencji Badań Medycznych.

 

Ale przywrócenie produkcji to miliardy złotych - choćby na spełnienie wysokich standardów ochrony środowiska. Na start część pieniędzy da Agencja Badań Medycznych.

 

ZOBACZ: Te innowacyjne plastry podadzą leki, szczepionkę i... zrobią tatuaż


- Przygotowujemy konkurs na odtworzenie lub stworzenie API w Polsce - to będzie 100 milionów złotych - mówi Sierpiński.

 

Ministerstwo Rozwoju i Technologii chce stworzyć listę substancji kluczowych dla bezpieczeństwa zdrowotnego. Planuje też wydanie 140 milionów euro na rozwój produkcji.


- Oczywiście liczymy na takie instrumenty przede wszystkim na instrumenty ze sfery dofinansowania badania i rozwoju - podkreśla prezes Polpharmy.

 

Wsparcie zapowiada też resort zdrowia.


- Przygotowaliśmy projekt ustawy, która umożliwia większe finansowanie leków, które są produkowane w Polsce - poinformował Maciej Miłkowski, wiceminister zdrowia.

 

W ubiegłym roku koszt transportu komponentów do leków - z Chin do Europy wzrósł o 544 proc.

prz/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie