Osowo. Kilkadziesiąt padłych byków na farmie w Wielkopolsce

Polska
Osowo. Kilkadziesiąt padłych byków na farmie w Wielkopolsce
Polsat News/KPP Gostyń
Czterdzieści byków padło w jednym z gospodarstw w miejscowości Osowo w Wielkopolsce

Ponad 40 martwych byków znaleziono w gospodarstwie w Osowie w Wielkopolsce. Zwierzęta podczas kontroli znalazł weterynarz. Prawdopodobnie padały z głodu. Mężczyzna odpowiedzialny za opiekę nad nimi trafił w ręce policji.

Na terenie gospodarstwa znaleziono 47 byków, tylko siedem z nich przeżyło. Reszta padła z głodu. Ocalałe zwierzęta trafiły pod opiekę weterynaryjną, nie wiadomo czy któregoś z nich uda się ocalić. 

 

- Znaleziono 40 trucheł zwierząt oraz siedem sztuk skrajnie wygłodzonego bydła. Policjanci pracowali do późnych godzin popołudniowych, zbierali materiał dowodowy, przesłuchiwali świadków prowadzili oględziny - powiedziała asp. szt. Monika Curyk z policji w Gostyniu. 

 

- To nie był jeden czy nawet kilka dni, zwierzęta musiały być głodzone tygodniami - powiedziała jedna z mieszkanek Osowa. 

Opiekun zwierząt usłyszał zarzuty 

Policja zatrzymała 20-letniego mieszkańca Osowa, na którym - według śledczych - ciążył obowiązek opieki nad zwierzętami. Tłumaczył trudną sytuacją rodzinną i zawodową.

 

 

- Choroba matki, wcześniejsza śmierć ojca, ale również praca, którą podejmował w sumie tworzyły taką sytuację, że nie poradził sobie - powiedział Jacek Mastalerz, prokurator rejonowy w Gostyniu. 

 

Podejrzany usłyszał zarzut znęcania się poprzez skrajne zaniedbanie, niedostarczenie pokarmu oraz wody, co doprowadziło do śmierci 40 sztuk bydła oraz skrajnego wygłodzenia siedmiu sztuk.

 

Mężczyzna nie był właścicielem zwierząt. Byki należały do jednej z firm działających w regionie. Ta powierza bydło gospodarzom, którzy mają utuczyć je do określonych rozmiarów. Firma wyceniła straty na 120 tys. zł.

 

ZOBACZ: Krowy wykorzystały nieuwagę dozorców i uciekły z rzeźni [WIDEO]

 

- Jeśli się nie ma środków finansowych, to można te zwierzęta oddać, można te zwierzęta sprzedać innym, dobrym gospodarzom. Ale żeby doprowadzić do takiego stanu, to jest szczególne okrucieństwo, patologia, brak empatii, humanitaryzmu - wymieniała Ewa Gebert, prezes OTOZ Animals. 

 

ap/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie