Śląskie. Samochód porwała woda. Nieudana próba pokonania brodu

Polska
Śląskie. Samochód porwała woda. Nieudana próba pokonania brodu
OSP Bładnice
Strażacy znaleźli w rzece auto. W środku nikogo nie było.

Gdy kierowca Seata Leona próbował przejechać przez płytki odcinek potoku Bładnica na Śląsku Cieszyńskim. Samochód porwała woda. Na miejscu strażacy znaleźli puste auto, dlatego przez dłuższy czas w nurcie poszukiwano ciał. Okazało się, że dwaj mężczyźni wydostali się samodzielnie z pojazdu, a następnie uciekli przez pola. Samochód został wyciągnięty, a sprawę bada policja.

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło we wtorek niedaleko Godziszowa na Śląsku Cieszyńskim (woj. śląskie).

Wydostali się z wody i uciekli przez pola

Służby otrzymały o godzinie 17:25 informację o samochodzie Seat Leon, który znajdował się w korycie potoku Bładnica na pograniczu Godziszowa i Bładnic Dolnych.

 

"Po dojeździe na miejsce zastaliśmy samochód w potoku Bładnica. W pojeździe nie było nikogo" - poinformowała OSP Bładnice.

 

Strażacy rozpoczęli poszukiwania, na miejsce została wezwano policję z psem tropiącym. 

 

ZOBACZ: Pszczyna: zwłoki znalezione w rzece. Policja prosi o pomoc w ustaleniu tożsamości


"Ustalono że kierowcy i pasażera nie porwał nurt" - podała straż pożarna. "Mężczyźni najprawdopodobniej wydostali się na brzeg i uciekli przez pobliskie pola" - poinformowano w komunikacie. W poszukiwaniach brali udział m.in. policjanci z wydziału prewencji w Bielsku-Białej.

 

W trwającej w sumie dwie godziny akcji wyciągania samochodu uczestniczyło pięć zastępów straży pożarnej z JRG Skoczów, OSP Bładnice, OSP Ustroń Nierodzim OSP, Goleszów i OSP Skoczów. Auto zostało przewiezione na policyjny parking.

 

Właściciel widział w aucie swojego syna

Policja ustaliła właściciela auta, który miał powiedzieć funkcjonariuszom, że widział jak autem jechał jego syn. Mundurowi potwierdzili, że samochodem jechały dwie osoby. Wynika to m.in. z nagrań monitoringu - podał serwis Beskidzka24.

 

ZOBACZ: Podlaskie. W rzece przy polsko-białoruskiej granicy znaleziono zwłoki

 

- Pojazd został wydobyty z koryta i odholowany na koszt właściciela na parking strzeżony - powiedział portalowi Krzysztof Pawlik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie.

 

Przejeżdżał przez potok. Nie żyje

Do podobnej sytuacji doszło w ubiegłym roku w pobliskim Godziszowie. Kierujący dostawczym Oplem Movano również próbował przejechać przez bród na potoku Bładnica. Jednak silny nurt rzeczki, która wezbrała po opadach, zatrzymał auto, a bus utknął w wodzie.

 

Pasażerowie próbowali o własnych siłach dostać się na brzeg. Podczas ewakuacji jeden z nich został porwany przez wodę.

 

ZOBACZ: Kenia: Autobus spadł z mostu do rzeki. Zginęło co najmniej 21 osób


 - Wszyscy wysiedli. Trzy osoby bezpiecznie dotarły do brzegu. Silny nurt porwał jednak czwartą z nich - 60-latka z województwa warmińsko-mazurskiego - informował wówczas rzecznik cieszyńskiej policji st. asp. Krzysztof Pawlik.


Mężczyzna utonął.

hlk/ Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie