Anna Moskwa: Polska nie zgodzi się na przymusowe ograniczanie zużycia energii

Polska
Anna Moskwa: Polska nie zgodzi się na przymusowe ograniczanie zużycia energii
Polsat News
Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa w "Gościu Wydarzeń".

- Unia Europejska próbuje nadawać sobie kompetencje, których nie ma - powiedziała w "Gościu Wydarzeń" minister klimatu i środowiska. - Decyzje dotyczące miksu energetycznego, tego jak zużywamy energię i gaz, to są niezależne kompetencje państw unijnych - powiedziała Anna Moskwa. - Absolutnie będziemy przeciwko przymusowemu ograniczaniu zużycia energii w godzinach szczytu - dodała.

Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział, że Rosja nie straciła niczego w wojnie z Ukrainą, a zachód ponosi porażkę, bo próba izolowania Rosji sankcjami niszczy globalną gospodarkę. Bogdan Rymanowski pytał minister klimatu i środowiska Annę Moskwę, czy zachód przegrywa?

Kiedy Putin mówi, że Zachód przegrywa, jest odwrotnie

- Kiedy Władimir Putin mówi,że Zachód przegrywa, to jest na pewno odwrotnie. Należy czytać to jako dobrą monetę. Oznacza to, że sankcje i wszystko to, co dzieje się na poziomie unijnym, naprawdę boli - powiedziała Anna Moskwa w "Gościu Wydarzeń".

 

Zapytana, czy Putin ma rację, twierdząc, że Zachód przegrywa, bo przyszłość jest w Azji, Moskwa powiedziała, że Putin "na pewno by tak chciał". Ponadto - jej zdaniem - lider Rosji "chciałby być wszędzie postrzegany jako wiarygodny partner". Jednak zdaniem polityk wojna jest widoczna, a informacje o niej rozprzestrzeniają się nie tylko w Europie, ale na całym świecie".

 

Według minister klimatu do biznesu trafia informacja, że rosyjski przywódca nie jest wiarygodnym partnerem, a przywódcy państw świata mają świadomość, jakie konsekwencje może przynieść współpraca z Putinem.

 

ZOBACZ: Propagandowe nagranie Gazpromu. Na filmie odcina gaz, a w Europie nastaje "epoka lodowcowa"

 

Gazprom opublikował wideo zatytułowane "Zima będzie długa". "Ciemność, zima i nędza" - straszy rosyjski dostawca gazu te rządy, które zrezygnowały z jego paliwa.

 

- Putin jest już bardzo zdesperowany, skoro musi przygotowywać takie filmiki i - jak rozumiem - kierować je też do własnego społeczeństwa. To kolejny element propagandy, którym nie jesteśmy zaskoczeni. Zastraszanie. Zmuszanie - mówiła Anna Moskwa.

 

Jej zdaniem wideo Gazpromu ma przy okazji pokazać Rosjanom jak skuteczna jest wielka Rosja i jak bardzo zagrozi całej Unii Europejskiej i światu.

W piątek kolejne decyzje bolesne dla Kremla

Anna Moskwa: przypominając, że trwają przygotowania do piątkowego spotkania rady unijnej w formacie ministrów ds. energii.

 

- Zapadną tam - mamy nadzieję - ważne decyzje, kolejne bolesne decyzje dla Federacji Rosyjskiej. Nic dziwnego, ze Putin pranie zastraszyć Europę - powiedziała. Wyraziła nadzieję, że podczas spotkania będzie panować jedność i nie będzie "niepoczytalnych decyzji" ze strony niektórych państw.

 

- Wiemy, że Hiszpanie myślą o obniżeniu VAT na gaz na najbliższe trzy miesiące. My mamy (to) już od dawna i na cały rok - powiedziała polityk. - Dobrze, że takie decyzje są podejmowane w państwach UE - powiedziała.

 

ZOBACZ: Wysokie ceny energii. Komisja Europejska przedstawiła swoje propozycje

 

Szefowa Komisji Europejskiej chce obowiązkowego ograniczenia zużycia energii elektrycznej w godzinach szczytu.

 

- Był taki pomysł przy gazie, żeby były obowiązkowe redukcje. Zakończyło się to deklaracją solidarności ze strony państw i zobowiązaniem, że dobrowolnie te redukcje w państwach nastąpią. W Polsce i tak one nastąpiły. O około 25 procent. W dużej mierze ze względu na ceny, ale także na proces transformacji (energetycznej) - powiedziała.

 

WIDEO - Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa w "Gościu Wydarzeń"

 

Polska przeciwko przymusowemu ograniczania zużycia energii

Anna Moskwa przyznała, że istnieje mechanizm, który zakłada, że jeżeli pięć państw UE zwoła Radę Europejską i ogłosi sytuację kryzysu, to wówczas państwa europejskie głosują większością w kontekście 15-procentowych przymusowych ograniczeń. - Co nie oznacza, że my te ograniczenia, przymuszenia wdrożymy - dodała. Uściśliła że w Polsce ograniczenia wynoszą już ponad 25 proc. w przemyśle i 17 ogólnie.

 

- Unia Europejska próbuje sobie nadawać kompetencje, których nie ma - zaznaczyła. - Takie decyzje, które dotyczą miksu energetycznego, tego jak zużywamy energię i gaz to są niezależne kompetencje państw unijnych - powiedziała.

 

Jak stwierdziła nie jest ministrem energii ani w Niemczech, ani w Hiszpanii i nie chce decydować o ograniczeniach w tych państwach.

 

- Nasze prawo nam pozwala na takie działania. Mamy własne kompetencje. nie potrzebujemy ani pani przewodniczącej (Ursuli von der Leyen) ani nikogo - podkreśliła.

 

ZOBACZ: Premier Ukrainy: Możemy pomóc Europie w zabezpieczeniu dostaw gazu

 

- Absolutnie będziemy przeciwko ograniczaniu zużycia energii w godzinach szczytu. Absolutnie każde przedsiębiorstwo ma prawo podejmować decyzję samodzielnie, każde państwo w polityce energetycznej ma swoje własne kompetencje - powiedziała. - Rozumiem, że przewodnicząca KE chciałaby, abyśmy oszczędzali energię i może apelować, może zachęcać, pokazywać dobre przykłady, ale nie ma żadnych kompetencji, żeby jakiekolwiek państwo do tego zmuszać - dodała minister klimatu i środowiska.

 

Przyznała, że w oficjalnych dokumentach na piątkowe posiedzenie rady nie ma takiej propozycji, a pojawiła się ona w środę w wypowiedzi przewodniczącej Komisji. Jej zdaniem to sygnał, że będzie dyskusja, która zakończy się "podobnie jak przy gazie" - dobrowolnością.

 

Polska domaga się zmian w pomocy dla przedsiębiorców

Bogdan Rymanowski zapytał o nowe obciążenie fiskalne firm naftowych i gazowych, które osiągają ogromne zyski, zwłaszcza czy polski rząd zgodzi się, by Orlen i PGNiG wnosiły taką opłatę. Pieniądze te mają zasilić gospodarstwa domowe.

 

- To kolejny pomysł, który jest w kompetencjach państw. My najlepiej wiemy jak działa nasz system energetyczny i jak działają spółki - zaznaczyła. - Damy sobie radę sami, na pewno lepiej niż wiele państw europejskich, od lat przygotowujemy się do uniezależnienia się od Federacji Rosyjskiej - powiedziała. Przyznała, że apele szefowej KE są u nas doceniane.

 

Przyznała, że w Polsce istnieją plany kryzysowe, ale "nie planujemy tych ograniczeń obowiązkowych wdrażać" - dodała.

 

ZOBACZ: Małopolska. Kolejka do... kolejki po węgiel

 

Jej zdaniem w Polsce wyzwaniem są ceny energii. Jak mówiła - trzeba teraz zachęcać do oszczędzania, by rachunki nie wzrosły drastycznie.

 

Minister uznała, że Polska będzie apelować do KE, by przygotować program wsparcia dla przedsiębiorców i program liberalizacji przekazywania pomocy publicznej do przedsiębiorstw, które najbardziej ucierpią na wzrostach cen energii. Dodała, że Polska jest gotowa na wprowadzenie takiego systemu.

 

Związkowcy z Solidarności Śląsko-Dąbrowskiej ogłosili pogotowie protestacyjne, informując, że wspomniane 5 mld zł dla przedsiębiorstw energochłonnych to kropka w morzu potrzeb.

 

- Na pewno te 5 mld wesprze te branże energochłonne. To jest ta dozwolona pomoc według wytycznych pomocy publicznej UE - powiedziała.

Chcemy ograniczeń kosztów wynikających z ETS

Przyznała, ze postulat związkowy dotyczący zawieszenia bądź ograniczenia ceny uprawnień do emisji CO2 jest "bardzo rozsądny".

 

Moskwa przyznała, że Ursula von der Leyen poinformowała, że zawieszenie sytemu ETS nie wchodzi w grę. - Przypomnę, że te decyzje są podejmowane przez wszystkie państwa europejskie. Mamy dużo zwolenników zawieszenia lub ograniczenia ceny ETS - powiedziała minister, wymieniając państwa Grupy Wyszehradzkiej, Cypr, Grecję, Estonię.

 

- Pojawia się coraz więcej głosów wsparcia zarówno dla reformy jak i dla zawieszenia oraz dla ceny maksymalne - mówiła Moskwa.

 

ZOBACZ: Dmitrij Pieskow: Problemy z dostawami gazu będą trwały do zniesienia sankcji

 

Jak wyjaśniła, Polska wysłała na piątkowe spotkanie propozycję ograniczenia ceny ETS do 32 euro. - Ta kwota znalazła się w oficjalnym europejskim dokumencie w planie cen ETS na poszczególne lata. Na ten rok i kolejny ta cena miała wynosić 32 euro - powiedziała. Według niej przyjecie tej kwoty dałoby 30 proc. spadku kosztów energii.

 

- 70 proc. naszej produkcji energii jest z węgla, a ETS czyli te uprawnienia emisyjne, to jest opłata za użytkowanie węgla w różnych branżach - dodała.

Minister: "Gazu wystarczy na całą zimę"

Senat zaproponował, żeby 3 tys. dodatku energetycznego dostali wszyscy Polacy - właściciele gospodarstw. Anna Moskwa powiedziała, że dodatek węglowy nie jest to racjonalna propozycja. Jej zdaniem dodatki proponowane przez PiS zostały skalkulowane według wzrostu cen poszczególnych rodzajów paliw, z czego wynikają 3 tys. zł za pellet i węgiel, a np. na LPG - 500 zł.

 

Dodała, że mieszkańcy, którzy do ogrzewania używają prądu są do końca roku chronieni taryfą. - Do 2027 roku wydłużyliśmy ochronę taryfową. Teraz pracujemy nad poziomem wzrostu dla gospodarstw domowych - dodała.

 

Przyznała, że w Polsce ze względu na ogromne zainteresowanie klientów brakuje obecnie węgla. Jednak według niej 7 mln ton węgla rosyjskiego zastępowanych będzie węglem z importu, m.in. Z Indonezji, Kolumbii i RPA. We wrześniu do Polski maja przypłynąć 24 statki z węglem, a obecnie rozładowywane są cztery takie jednostki. Zgodziła się, że obecnie problemem jest dystrybucja, której kierunki uległy zmianie.

 

Jak mówiła, jest to węgiel droższy niż krajowy, wspominając o cenie 2100 zł za tonę.

 

Zaznaczyła jednak, że nie da się opalać domów "wszystkim". Np. miału można używać w piecach, które spełniają odpowiednie standardy. Nie oznacza to, że można palić np. oponami czy podkładami kolejowymi.

 

ZOBACZ: Ruszył interkonektor Polska-Słowacja. Premier: To gazociąg pokoju i bezpieczeństwa

 

Poinformowała, że mimo zliberalizowania parametrów większość zapytań w firmach energetycznych dotyczy ekogroszku o węgiel wyższej jakości. - Zapytań o miał jest bardzo mało - mówiła.

 

- To jest kolejna nieprawdziwa informacja. Nasze magazyny gazu są pełne w 111 procentach, według tego, co powinniśmy mieć - powiedziała, odnosząc się do informacji o rzekomym spalaniu zapasów błękitnego paliwa przeznaczonych na zimę.

 

Dodała, że zostały uruchomione dwie kolejne lokalizacje, w których znajdują się magazyny gazu, a kontrakty na dostawy przez gazociąg Baltic Pipe przewidują import 4,5 mld m sześciennych paliwa. - Jesteśmy zabezpieczeni, łącznie z magazynami, na całą zimę. Kolejne kontrakty są podpisywane, każdy nowy jest komunikowany - powiedziała minister klimatu i środowiska.

 

W drugiej części programu na pytania Bogdana Rymanowskiego odpowiadał Jan Zygmuntowski, współprzewodniczący zrzeszenia ekonomistów Polska Sieć Ekonomii (Akademia Leona Koźmińskiego). 

 

Dotychczasowe wydania programu "Gość Wydarzeń" można obejrzeć tutaj.

hlk/Polsat News/ Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie