Donald Tusk nagrany poza anteną. Grzegorz Schetyna: Ma dystans do tego, co widzi

Polska
Donald Tusk nagrany poza anteną. Grzegorz Schetyna: Ma dystans do tego, co widzi
PAP/Lech Muszyński
Tych słów Donalda Tuska widzowi mieli nie usłyszeć

- Donald Tusk nie tęskni do tego stylu uprawiania polityki, jak widzi brak debaty i to, w jaki sposób Sejm jest dzisiaj zorganizowany i prowadzony - tak słowa lidera PO o "upiornej myśli powrotu na Wiejską" komentował w "Śniadaniu Rymanowskiego" poseł PO Grzegorz Schetyna. Z kolei rzecznik PiS Radosław Fogiel stwierdził, że Tuskowi "trafiła się chwila szczerości".

Tuż przed emisją wywiadu Donalda Tuska w TVN24 w piątek rano doszło do niecodziennej sytuacji. Abonamenci aplikacji mobilnej przez przypadek mogli usłyszeć zakulisową rozmowę lidera PO z dziennikarką. "Demotywuje mnie świadomość, że będę musiał kandydować", "to jest tak upiorna myśl, że ja będę tam z powrotem siedział na tej Wiejskiej" - mówił lider PO. 

 

ZOBACZ: Donald Tusk: Władza robi wszystko, żeby uniknąć odpowiedzialności ws. zatrucia Odry 

 

Do cytatu Tuska odnieśli się goście "Śniadania Rymanowskiego w Polsat News i Interii". 

 

- To jest opinia polityka, który jest poza polskim Sejmem od ośmiu lat, a 15 lat od tego momentu, kiedy byliśmy w opozycji i przygotowywaliśmy się do wyborów w 2007 r. Nie tęskni do tego stylu uprawiania polityki, jak widzi brak debaty i to, w jaki sposób jest Sejm dzisiaj zorganizowany i prowadzony. W jaki sposób traktuje się opozycję przez większość rządową - mówił na antenie Polsat News były lider PO Grzegorz Schetyna.

 

Podkreślał, że rozumie, że ktoś, kto ma doświadczenie z "wielkiej europejskiej polityki", ma "dystans do tego, co widzi". - Mówi o tym wszystkim, o czym dzisiaj my mówimy. O dyskomforcie funkcjonowania w tak zorganizowanym i prowadzonym parlamencie - mówił  Schetyna.

Fogiel: To jest bolesne

- O tyle zgodzę się z Grzegorzem Schetyna, że rzeczywiście obecny Sejm to komiczna fasada parlamentaryzmu. W czasie stanu epidemii. Regulamin został zmieniony tak, że nie ma żadnej realnej debaty w salach sejmowych. Już w ogóle nie można zabrać głosu, jak są wszyscy posłowie na sali. Co więcej regulamin ciągle łamany, a PiS ma człekokształtne maszynki do głosowania - dodał Konrad Berkowicz (Konfederacja).

 

Poseł Konfederacji stwierdził, że czasami "nie chce mu się głosować w Sejmie", bo głosowania jego ugrupowania to "śmieszna marna symbolika". - To nie ma znaczenia. PiS daje wtedy ustawę do głosowania, gdy ma ustawione maszynki do głosowania. Od razu wiadomo, jaki jest wynik - dodał Berkowicz.

 

- Dziwię się wypowiedzi Donalda Tuska tylko temu, że jednocześnie nie odczuwa koszmaru siedzenia w strukturach unijnych. Myślę, że to kwestia wysokości wynagrodzenia - podsumowywał poseł.

 

WIDEO: "Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii"

 

 

Rzecznik PiS Radosław Fogiel podkreślał, że obóz rządzący "nie wierzy w to, co Tusk mówi publicznie". - Okazuje się, że w konkurencyjnej stacji, przy wyłączonych kamerach i mikrofonach, do przyjaznego ucha pani redaktor trafiła mu się chwila szczerości. To rzeczywiście za rzadkie zjawisko w polskiej polityce. Tym bardziej należy się nad nim pochylić i je cenić - mówił poseł.

 

- Dla mnie praca w parlamencie jest zaszczytem. Posłowie mają pracować tam dla własnego kraju. Jeśli dla Donalda Tuska to myśl upiorna, to jest to bolesne - mówił Fogiel.

 

Rzecznik PiS podkreślał, że rozumie słowa Grzegorza Schetyny. - Lojalność partyjna wymaga obrony Donalda Tuska - mówił Fogiel.

 

- Pan jest pierwszą kadencję i pan uważa, że tak powinien wyglądać Sejm. A ja 30 lat jestem w Sejmie i widziałem wszystko. Wiem, że to nie jest norma. Musimy walczyć z tym, co wprowadziliście - przerwał mu poseł PO.

Czarzasty do Fogla: Niech się pan nie dziwi

Włodzimierz Czarzasty (Nowa Lewica) został zapytany, czy w przypadku jednej listy opozycji Tusk zostanie "wycofany na drugie miejsce", a jego miejsce, jako lidera PO, zajmie Rafał Trzaskowski.

 

ZOBACZ: Podręcznik do "HiT". Ministerstwo odpowiada Tuskowi. "Chory i obłąkany z nienawiści umysł"

 

- Mam taką radę - w sprawie tworzenia list koalicji zostawcie to politykom. Przyjdzie czas, będziemy podejmowali decyzję. Ale muszę powiedzieć, że dawno już nie było takiej sytuacji, żeby opozycji tak się dobrze współpracowało, jak w tej chwili - odpowiadał Czarzasty.

 

Podkreślił, że rozumie wypowiedź Tuska, że "źle się dzieje w polskim Sejmie". - Przypominam wam, że to jest ten Sejm, gdzie przyjmowaliśmy budżet w sali kolumnowej. Zarówno na prezydiach Sejmu, jak i konwentach seniorów, żeby wypowiedzi mogły być dłuższe, żeby mogło być ich więcej, żeby wypowiedź nie trwała w jakiejś sprawie pół minuty, albo minutę. Pokazujemy w sposób niearogancki to, co można zrobić np. w Senacie, gdzie są wysłuchania publiczne, gdzie się zaprasza ludzi z PiS-u, którzy mówią swoje zdanie dłużej, gdzie jest dyskusja. Niech się pan nie dziwi, że ktoś, jak patrzy na to co robimy w tym Sejmie, a może być robione sto razy lepiej, mówi: Boże, to nie wygląda dobrze - mówił wicemarszałek Sejmu zwracając się do Radosława Fogla.

Wiceminister klimatu: Traktuję mandat posła, jako służbę

- Sejm obecnej kadencji nie funkcjonuje w sposób właściwy. Dlatego nasze ugrupowanie złożyło propozycję zmiany regulaminu Sejmu, żeby usprawnić i unormalnić pracę Sejmu - komentował Władysław Teofil Bartoszewski.

 

- Co do wypowiedzi przewodniczącego Tuska, wydaje mi się, że on ma chęć udziału w polskiej polityce i dlatego zrezygnował z bycia w Brukseli. Jeżeli chce odgrywać rolę w polityce, to siłą rzeczy musi być w tym Sejmie, nawet jeżeli ten Sejm nie działa w sposób właściwy, ale jest nadzieja, że po wyborach będzie znacząca zmiana. Opozycja ma dużą szansę te wybory wygrać i wtedy sytuacja się zmieni - podsumowywał poseł PSL.

 

Wiceminister klimatu i środowiska Małgorzata Golińska podkreśliła, że ma "zaszczyt zasiadać w parlamencie od 2015 r.".

 

- Traktuję mandat posła, jako służbę wobec obywateli. Nie ukrywam, że język polityczny w Sejmie i poza Sejmem, nasze wspólne rozmowy i odzywki poprzez mediami, na protestach, używanie wulgaryzmów, obrażanie się wzajemne, agresja, poziom nienawiści, podziały między Polakami mnie po prostu bolą. Pod tym kątem chciałabym, aby cała klasa polityczna zaczęła się mniej koncentrować na walce partyjnej i pamiętać o tym, że za rok są wybory i że ta nienawiść może kogoś przywiedzie do władzy, ale bardziej o tym, że Polacy oczekują od nas odpowiedzialności i tego, żebyśmy działali dla dobra Polski - zapewniała przedstawicielka rządu.

bas/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie