Premier Mateusz Morawiecki: Słowa von der Leyen nie brzmią tak groźnie, jak się wydaje

Polska
Premier Mateusz Morawiecki: Słowa von der Leyen nie brzmią tak groźnie, jak się wydaje
Polsat News
Premier Mateusz Morawiecki w "Gościu Wydarzeń"

- W ustawie o Sądzie Najwyższym znajduje się 96 procent, może więcej, rekomendacji Komisji Europejskiej. Jeżeli pozostałe trzy procent pozostanie kością niezgody, będziemy walczyć o swoje - zapewnił w "Gościu Wydarzeń" premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że nowych przepisów o SN nie będzie, a KE powinna "uznać realia i fakty".

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen stwierdziła, że wprowadzona przez Polskę nowa ustawa o Sądzie Najwyższym "nie gwarantuje sędziom możliwości kwestionowania statusu innego sędziego bez ryzyka, że zostaną pociągnięci do odpowiedzialności dyscyplinarnej".

 

Oceniła więc, że nie wypełnia "kamieni milowych", które Polska musi spełnić, aby otrzymać pieniądze z Funduszu Odbudowy. Do tych słów von der Leyen z wywiadu dla "DGP" nawiązał premier Mateusz Morawiecki w czwartkowym "Gościu Wydarzeń".

ZOBACZ: Premier w "Gościu Wydarzeń" składa obietnicę w sprawie cen gazu

 

- Pani przewodnicząca parę razy podkreślała w rozmowach ze mną, że nie jest prawnikiem. O ocenę, jak nasza ustawa realizuje różne zapisy z wyroków TSUE, poprosiła prawników. Dajmy im kilka tygodni - mówił w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.


WIDEO: Premier Mateusz Morawiecki w "Gościu Wydarzeń"

Mateusz Morawiecki: W naszym prawie jest kwestionowanie statusu sędziego

Jak przypomniał premier, w Sądzie Najwyższym konstytuuje się obecnie nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej, która zastąpiła dotychczasową Dyscyplinarną.

 

ZOBACZ: Prezydencka minister Małgorzata Paprocka: Słowa Ursuli von der Leyen są zaskakujące

 

- W ustawie o SN znajduje się 96 procent, może więcej, rekomendacji KE. Jeżeli pozostałe trzy procent pozostanie kością niezgody, będziemy walczyć o swoje - zadeklarował.

 

Morawiecki zapewniał też, że opinia Ursuli von der Leyen "nie brzmi tak groźnie, jak się wydaje". - Kwestionowanie statusu sędziego jest w naszym systemie, dalej idące (niż oczekiwałaby KE - red.). Takie prawo mają strony procesu, czyli najbardziej zainteresowani bezstronnością sędziego - mówił w Polsat News.

"Komisja Europejska powinna uznać realia i fakty"

Jak dodał premier, w Kodeksie karnym istnieją też zapisy pozwalające sprawdzić, czy sędzia jest przykładowo szwagrem jednej ze stron, dzięki czemu można go wykluczyć.

 

- Na tym etapie nie przewiduję nowej ustawy czy nowelizacji o SN. Komisja Europejska, przy odrobinie dobrej woli, powinna uznać realia i fakty - ocenił premier.

 

ZOBACZ: Zbigniew Ziobro: Komisja Europejska po raz kolejny oszukuje Polskę

 

Prowadzący zauważył, że politycy PiS zasiadający w Parlamencie Europejskim - Zdzisław Krasnodębski i Ryszard Legutko - mówią, iż rząd powinien pokazać Brukseli "gest Kozakiewicza" w sprawie sądownictwa.

 

Na to Mateusz Morawiecki odpowiedział: - Wagę i wartość suwerenności Polski mierzy się siłą armii, sojuszy i gospodarki, a nie krwistego słowa, które ktoś wyrazi, albo gdy ktoś w ministerstwie tupnie mocniej nogą w podłogę i wszystko ma się zmienić.

 

Przekazał też, że pierwsze pieniądze z Funduszu Odbudowy trafią do Polski pod koniec tego roku, albo na początku następnego.

Podwyżki dla polityków. Premier: Nie będzie ich, to kwestia poprawek

Bogdan Rymanowski zapytał także szefa rządu o podwyżki wynagrodzeń dla polityków. Kilka godzin wcześniej, prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił, że należy je "zamrozić", a premier ma w tej kwestii takie samo zdanie, jak on.

 

- To czas szczególnej odpowiedzialności po stronie polityków i rządu. Podjęliśmy decyzję, że w stosownych ustawach wprowadzimy takie poprawki, żeby podwyżek teraz nie było - wyjaśnił Morawiecki.

 

ZOBACZ: Mariusz Błaszczak: Polskie wojska lądowe będą najsilniejsze w Europie

 

Jak uściślił, to "kwestia poprawek do ustawy okołobudżetowej", które nastąpią w najbliższej przyszłości".

Premier Morawiecki: Kiedy Tusk był u władzy, nie było tarczy antykryzysowej

Prowadzący dopytał też premiera o słowa lidera PO Donalda Tuska, że rządowi nie należą się podwyżki, lecz "sprawiedliwe procesy". Odparł, że Tusk "podobnie jak inflacja, przybył do nas z zagranicy i przeszkadza jak potrafi".

 

- Kiedy on był u władzy, nie było żadnej tarczy antykryzysowej, która pomagałaby w tworzeniu miejsc pracy. Bezrobocie sięgało ponad 2,3 mln ludzi, to był ten liberalny model w praktyce - uznał szef rządu.

 

Jego zdaniem "różnica między PiS a PO jest taka, że kiedy my rządzimy, dla tzw. budżetówki staramy się zabezpieczać podwyżki". - Kiedy rządził Donald Tusk, a Borys Budka był w rządzie Ewy Kopacz, przez sześć lat były zamrożone wynagrodzenia urzędników - dodał Morawiecki.

 

Wcześniejsze odcinki programu "Gość Wydarzeń" można obejrzeć tutaj.

wka/Polsat News/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie