Igor Sokołowski nie wytrzymał ze śmiechu na wizji. Rozbawiła go... kaczka-dziwaczka

Polska
Igor Sokołowski nie wytrzymał ze śmiechu na wizji. Rozbawiła go... kaczka-dziwaczka
Polsat News
Kaczka krzyżówka założyła gniazdo w dziupli

Kaczka krzyżówka z Rzeszowa, albo jak kto woli - kaczka-dziwaczka swoje gniazdo postanowiła założyć... 10 metrów nad ziemią, na drzewie w dziupli, czym wszystkich zadziwiła i rozbawiła. Śmiechu nie mógł powstrzymać również prezenter Polsat News Igor Sokołowski, który, jak sam przyznał, był gorącym zwolennikiem pokazania widzom historii kaczej rodziny.

Ornitolodzy zachodzą w głowę, skąd pomysł kaczki krzyżówki, która postanowiła złożyć jajka w dziupli na drzewie, co jest dla tego gatunku bardzo nietypowe. 

Kaczka w dziupli

- Kaczki krzyżówki możemy spotkać w okolicach cieków wodnych i tam w krzakach zakładają swoje gniazda. Natomiast nasza kaczka-dziwaczka założyła swoje gniazdo na wysokości ponad 10 metrów, co było dla nas zaskakujące - mówi dr Natalia Tańska z Instytutu Biologii i Biotechnologii Uniwersytetu Rzeszowskiego. 

 

Teorie są różne - być może kaczka chciała chronić swoje gniazdo przed drapieżnikami, a być może chciała udawać gągoła, czyli jedyny w Polsce gatunek kaczki, który gniazduje na drzewach. 

 

WIDEO: Igor Sokołowski opowiada o kaczce-dziwaczce z Rzeszowa. Zobacz jego reakcję

Niecodzienne interwencja strażaków

Nieco poważniej zrobiło się, kiedy kaczka-dziwaczka doczekała się potomstwa, a jedno z kaczątek okazało się być nieodrodnym dzieckiem swojej matki i postanowiło spróbować swoich sił w lataniu, decydując się na skok z dużej wysokości. Przezorni ornitolodzy rozłożyli pod drzewem poduszki, na których pisklak bezpiecznie wylądował.

 

Pozostałe kaczątka z gniazda zostały ewakuowane przez strażaków.

 

- Niecodzienna sytuacja, której nikt się nie spodziewał, ponad 10 metrów nad ziemia gniazdo kaczej rodziny, której cała społeczność chciała pomóc, ale skończyło się na wezwaniu straży, bo kto inny jak nie my pomoże braciom mniejszym. Często jesteśmy wzywani do zdarzeń związanych niesieniu pomocy zwierzętom - mówi bryg. Marcin Batleja, rzecznik podkarpackiego komendanta wojewódzkiego PSP.

 

Historia zakończyła się happy endem - kaczątka wraz ze swoją matką odpłynęły w tylko sobie znanym kierunku.

pgo/luq//Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie