Legnica. Płyty nagrobne zamiast kostki brukowej. "Takich miejsc w naszym mieście jest więcej"

Polska
Legnica. Płyty nagrobne zamiast kostki brukowej. "Takich miejsc w naszym mieście jest więcej"
Polsat News
Fragment płyty nagrobnej na parkingu w Legnicy

"Pierwsze co mi przyszło na myśl to znieważenie", "to nie jest etyczne", "tak nie wolno, to jest poświęcone!" - tak oburzeni mieszkańcy Legnicy komentują parking w mieście. Zamiast kostki brukowej położono tam fragmenty płyt nagrobnych. Co na to rzecznik urzędu miasta? - Trudno będzie ustalić, kto do tego dopuścił. To było kilka lat temu - odpowiada.

Sprawa dotyczy parkingu w samym sercu Legnicy na Dolnym Śląsku. Zrobiło się o nim głośno po tym, gdy okazało się, że w miejscu, w którym powinna znajdować się zwykła kostka brukowa, położone zostały stare płyty nagrobne, prawdopodobnie niemieckie. W niektórych miejscach odczytać można daty i fragmenty nazwisk zmarłych. 

Płyty nagrobne zamiast kostki brukowej

- Pojawiają się tam fragmenty dat sugerujące, że nie są to współczesne nagrobki - mówi Hanna Szurczak ze Stworzyszenia Tiliae. Widocznych fragmentów płyt jest osiem. Historycy, którzy jako jedni z pierwszych dostrzegli ten problem, o całej sytuacji poinformowali miasto.

 

ZOBACZ: Z cmentarza zniknęły szczątki 1000 osób, wszczęto śledztwo


Piotr Seifert, rzecznik prasowy urzędu miasta w Legnicy, relacjonował, że interwencja nastąpiła "błyskawicznie". - Pracownicy urzędu przybyli na miejsce, żeby potwierdzić ten fakt. Następnie skontaktowaliśmy się z firmą. Do jej przedstawicieli zostało skierowane odpowiednie pismo - mówił.

 

WIDEO: "Nagrobki na parkingu w Legnicy":

 


Płyty nagrobne mają zostać zebrane, a o ich losie zdecyduje najprawdopodobniej Stowarzyszenie Tiliae, które - jak poinformował rzecznik - być może stworzy lapidarium na dawnym cmentarzu ewangelickim.

Jak do tego doszło? "Trudno będzie to ustalić"

Teren na którym znajduje się parking należy do gminy. Został wynajęty, a właściciel miał go utwardzić. Nie wiadomo jednak, jak doszło do tej sytuacji.

 

- Nieszczęśliwe wydarzenie. Błędy paru osób, które wydały te kamienie, nie przyglądając się zapewne, co wydają. Kto do tego dopuścił? Pewnie trudno będzie to ustalić, bo to było parę lat temu - stwierdził rzecznik.

 

ZOBACZ: Nagrobki przejdą na własność cmentarzy? "Nowa propozycja grozi chaosem"


Hanna Szurczyk w rozmowie z reporterką Polsat News pokazała zdjęcia parkingu na Google Map, na którym nie widać nagrobków. - To zdjęcie z lipca 2017 r. Płyt jeszcze nie było - komentowała.


Fragmenty kamiennych nagrobków zostały położone najprawdopodobniej trzy lata później, w lipcu 2020 roku.

"Spokojnie, takich miejsc w Legnicy jest więcej"

Mieszkańcy Legnicy nie tylko komentują z oburzeniem sytuację na parkingu. Wskazują więcej miejsc, w których dokonano podobnych "niedopatrzeń".

 

- Nie wolno tak robić i już. Żadnych płyt nie wolno tak kłaść, to jest poświęcone - mówił jeden.

 

ZOBACZ: Cmentarze. Rosną ceny miejsc pod groby


- Dla mnie jest to sprawa niewłaściwa, ale spokojnie - takich miejsc w Legnicy mogę wskazać więcej - mówił inny.


Chodzi między innymi o mur otaczający legnicki cmentarz. - Ojciec tam pracował od 65. roku i kamień, który zdjęto z cmentarza, a którego nie udało się sprzedać, wykorzystano na obudowę tego cmentarza - mówił Jan Brodecki z Fundacji Liegnitz.pl.


- Pojawiły się głosy, że te płyty Niemcy mogli ze sobą zabrać. W odpowiedzi przytoczyłam fragment wspomnień legniczanki urodzonej w 1939 r.: "Do walizki nie dało się zabrać płyty nagrobnej, jednak gdy pozwolono nam tu wrócić w latach 70. już ich nie było" - mówiła Szurczak.

nb/zdr/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie