Warszawa. Z elektrycznym pastuchem na... ludzi. Akcja ornitologów na popularnej plaży

Polska
Warszawa. Z elektrycznym pastuchem na... ludzi. Akcja ornitologów na popularnej plaży
Polsat News
Ornitolodzy z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków przy współpracy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska ogrodzili Wyspy Zawadowskie elektrycznym pastuchem.

Ornitolodzy z Warszawy ustawili na plażach w korycie Wisły elektrycznego pastucha. Ma on zapobiec plażowaniu na uczęszczanych łachach w rezerwacie Wyspy Zawadowskie. Gniazdują tam rzadkie ptaki, a niefrasobliwi turyści, nie zwracając uwagi na niepozorne lęgi, niszczą ich jaja, rozdeptując trudne do zauważenia gniazda.

Rezerwat Wyspy Zawadowskie, który znajduje się w korycie Wisły na południu Warszawy, to raj dla ptaków związanych z Wisłą.

Łatwe do zadeptania jaja leżą wprost na piasku

- Są to główne miejsca lęgowe na przykład dla mewy siwej, rybitwy rzecznej, rybitwy białoczelnej, która jest najmniejszą rybitwą w Europie. Ale także dla mniejszych gatunków ptaków jak sieweczki rzecznej czy bardzo zagrożonej sieweczki obrożnej - mówi Marek Elas z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.

 

Lęgi takich ptaków znajdują się najczęściej wprost na piasku. "Gniazdo" to niepozorny dołek wykopany w ziemi, w którym leżą niczym nieosłonięte jajka o maskującym, nakrapianym ubarwieniu. Stąd są one bardzo często trudne do zauważenia i łatwe do zadeptania. Szczególnie, że Wyspy Zawadowskie są lubianym celem weekendowych wycieczek.

 

ZOBACZ: Warszawa. Łowili ślimaki w rezerwacie przyrody. Zatrzymano trzech Wietnamczyków

 

- My oczywiście chcemy ten czas spędzać w przyrodzie i powinniśmy móc ten czas spędzać w przyrodzie. Ale musimy robić to świadomie i w taki sposób, aby przyrodzie nie szkodzić - mówi Marek Elas.

 

Warszawiacy na plażach czytają książki, opalają się, spacerują z psami, wędkują. Najczęściej nie zwracają uwagi na ptaki wysiadujące swoje jaja.

 

- Presja ze strony ludzi, którzy wchodzą na wyspy i straszą rodziców, którzy wysiadują jaja albo odchowują pisklaki powoduje, że każdego roku niestety tracimy lęgi - mówi Agata Antonowicz z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie.

 

WIDEO - Ornitolodzy odgrodzili rezerwat elektrycznym pastuchem. Do ludzi

 

Z pastuchem elektrycznym na... człowieka

Dlatego w tym roku ornitolodzy z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków postanowili aktywnie działać. Przy współpracy z RDOŚ wyspy otoczono pastuchem elektrycznym. Płot ma chronić przed drapieżnikami i puszczanymi luzem psami, a ludzi trzymać na dystans.

 

- To ogrodzenie ma głównie pokazać ludziom, że tutaj wstępu nie powinno być i że miejsce to jest szczególnie chronione - tłumaczy Marek Elas.

 

W weekendy patrole informują turystów, że wstęp na wiślane łachy w tym rejonie Wisły nie należy do dobrych pomysłów.

 

- Uwrażliwiamy, staramy się mówić o tym, co jest ważne, a nie że są kary i za to grożą nam określone konsekwencje - mówi Agata Antonowicz.

 

ZOBACZ: Zamek w Stobnicy. Sąd: unieważnienie pozwolenia na budowę uchylone przez przedawnienie

 

Przy ścieżkach prowadzących na wiślane łachy stawiane są tablice w językach polskim, angielskim i ukraińskim. Ostrzegają one, że na Wyspy Zawadowskie, które są rezerwatem przyrody

 

- Planujemy skontaktowanie się ze wszystkimi znajdującymi się tutaj wypożyczalniami kajaków, by edukować osoby, które wypływają na Wisłę - mówi Agata Antonowicz.

 

Ornitolodzy liczą, że takie działania powstrzymają turystów, a ptakom wreszcie umożliwią spokojne lęgi.

 

Marcin Szumowski/hlk/Polsat News/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie