Wielka Brytania. Polski gang sutenerów i handlarzy ludźmi skazany na więzienie

Świat
Wielka Brytania. Polski gang sutenerów i handlarzy ludźmi skazany na więzienie
Pixabay/Zdjęcie ilustracyjne
Ofiarą gangu padło ponad 300 kobiet

Pięcioro członków polskiego gangu, który zajmował się handlem ludźmi i stręczycielstwem, zostało w piątek skazanych przez sąd w Londynie na kary od ośmiu lat więzienia do dwóch lat w zawieszeniu. Jak ocenia policja, ich ofiarą padło ponad 300 kobiet.

Cała piątka została w marcu uznana za winnych zorganizowania lub uławiania handlu ludźmi, oraz stręczycielstwa w okresie od 1 stycznia 2015 r. do 9 lutego 2021 r., gdy zostali aresztowani, zaś w piątek sąd koronny dzielnicy Isleworth wydał wyroki. 48-letni Sebastian Z., który wraz z żoną stał na czele gangu, został skazany na osiem lat więzienia, 52-letni Michał Ł. - na siedem, 44-letni Grzegorz B. - na trzy lata i 9 miesięcy, 41-letni Rafał Ł. na 18 miesięcy, a Anna Z. na dwa lata w zawieszeniu i 150 godzin prac społecznych.

Dwa domy publiczne - ponad 300 potencjalnych ofiar

Sebastian Z. miał dwa domy publiczne w Londynie, a Michał Ł., który w 2020 r. zakończył z nim współpracę i zaczął działalność na własną rękę - miał ich później pięć. W trakcie śledztwa funkcjonariusze londyńskiej policji metropolitalnej zidentyfikowali ponad 300 potencjalnych ofiar handlu ludźmi, z czego 134 kobiety uratowali i zapewnili im bezpieczeństwo. Najprawdopodobniej większość ofiar pochodziła z Polski.

 

ZOBACZ: Bartłomiej Sienkiewicz, PO: Zostaliśmy socjalistami. Nie ma zgody na ludzką krzywdę

 

Stacja Sky News zamieściła relację jednej z ofiar gangu, która przyjechała z Polski do Wielkiej Brytanii, gdy miała 18 lat. Po dwóch dniach okazało się, że nie ma gdzie mieszkać, a próbując znaleźć zakwaterowanie i pracę, trafiła na ogłoszenie gangu.

 

Ale nie było w nim mowy o prostytucji. To się okazało dopiero, gdy przyjechała na miejsce rzekomej pracy, przy czym do seksu z pierwszym klientem została zmuszona już pięć minut później. Jak opowiada, pracowała w dwóch domach publicznych przez dwa lata. 

nat/luq/ / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie