Paweł Szefernaker: Nie dostaliśmy z UE żadnych środków, które moglibyśmy wykorzystać na uchodźców

Polska
Paweł Szefernaker: Nie dostaliśmy z UE żadnych środków, które moglibyśmy wykorzystać na uchodźców
Polsat News
"Gość Wydarzeń" o godz. 19:20

- Nie dostaliśmy w tej chwili żadnych środków, które moglibyśmy wykorzystać na uchodźców - powiedział w programie "Gość Wydarzeń" pełnomocnik rządu ds. pomocy uchodźcom wojennym z Ukrainy, wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker. Jak zaznaczył, do Polski wciąż wjeżdża więcej Ukraińców, niż z niej wyjeżdża - dziennie przybywa ok. 20 tys. osób.

Prowadzący Grzegorz Kępka zapytał wiceszefa MSWiA o wpis prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, który w sobotę informował, że "ambasada Rosji chce uczcić 9 maja w Warszawie i zwróciła się do MSZ o wsparcie". 

 

- Nie jest prawdą, żeby jakiekolwiek ministerstwo czy instytucja państwa wydawała zgodę na tego typu wydarzenia. Powiem więcej: żadna ze służb dbających o bezpieczeństwo nie wesprze tego typu działań, bo prośba o takie wsparcie wpłynęła - powiedział Paweł Szefernaker.

 

Jak dodał, jeśli prezydent Warszawy miał jakieś wątpliwości, to mógł zadzwonić i zapytać, a nie organizować konferencje albo pisać o tym na Twitterze.

Szefernaker: cały czas więcej osób wjeżdża z Ukrainy do Polski niż wyjeżdża

Pełnomocnik rządu ds. pomocy uchodźcom wojennym z Ukrainy poinformował, że polską granicę od początku wojny przekroczyło ponad trzy miliony osób. Jak dodał, ruszył również ruch osób, które do Polski przyjeżdżają na zakupy i wracają do Ukrainy.

 

- W dalszym ciągu utrzymuje się liczba ponad 20 tys. osób przekraczających granicę. Na początku bywały dni, że w ciągu doby było to 140-150 tys. osób. Przed wojną to było kilkanaście tysięcy - powiedział Szefernaker. Jak dodał, cały czas więcej osób do Polski wjeżdża z Ukrainy niż tam wyjeżdża. 

 

Wiceszef MSWiA pytany, czy Polska otrzymała pieniądze z Unii na pomoc uchodźcom, powiedział: "Nie dostaliśmy w tej chwili żadnych środków, które moglibyśmy wykorzystać na uchodźców". 

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Z Azowstalu ewakuowano wszystkie kobiety, dzieci i osoby starsze

 

- Są środki niewykorzystane do tej pory z różnych funduszy. Dla przykładu fundusz spójności - mamy zakontraktowanych i wykorzystanych 95 proc.  środków. Można powiedzieć: "możecie z tego funduszu przesuwać sobie środki". To przepraszam bardzo, mamy odwołać przetargi na budowę dróg albo odwołać inne zakupy? - dodał. - Albo mamy fundusz pocovidowy. Tam też jest możliwość przesunięcia środków. Ale mamy np. przetargi na zakup sprzętu komputerowego dla dzieci z terenów popegierowskich. I mamy to zabrać? Nie, nie będziemy przesuwać tych środków, które są zakontraktowane - dodał.

 

 

- Każdy eurocent, który będzie można przesunąć, jeżeli mielibyśmy go nie wykorzystać, to wykorzystamy go na pomoc Ukrainie. Ale to są niewystarczające środki - powiedział Szefernaker. 

Szefernaker: co czwarty uchodźca w wieku produkcyjnym podjął pracę

Szefernaker zwrócił uwagę na potrzebę wypracowania rozwiązania systemowego, nad którym rząd pracuje z innymi partnerami tak, żeby osoby, który uciekły przed wojną z Ukrainy do Polski mogły się tu zaadaptować i usamodzielnić.

 

Dodał, że bardzo duża część tych osób już się usamodzielnia. - Dla przykładu ponad 100 tys. osób legalnie już pracuje w Polsce, z tych które przybyły do Polski, a mamy w bazie PESEL ponad 400 tys. osób, które są w wieku produkcyjnym co znaczy, że co czwarty uchodźca, który jest w wieku produkcyjnym podjął pracę. To jest ewenement na skalę światową jeżeli chodzi o uchodźców na świecie. Nie było nigdzie takiego przykładu - podkreślił.

 

Szefernaker zaznaczył, że uchodźcy z Ukrainy w Polsce się usamodzielniają i starają się wynająć mieszkanie. Zapewnił jednocześnie, że w dalszym ciągu istnieje kilkudziesięciotysięczna rezerwa miejsc w różnego rodzaju ośrodkach należących spółek skarbu państwa, rządu i samorządu, gdzie można zakwaterować te osoby.

"Żadna administracja państwowa na świecie nie byłaby w stanie przyjąć takiej fali uchodźców"

Wiceszef MSWiA był także pytany, czy nie ma obaw, że Polacy, którzy na początku wojny pomagali uchodźcom, zaczną być tym zmęczeni.

 

- Od pierwszego dnia wszystkie instytucje państwa wzięły na siebie również działania związane z pomocą uchodźcom. Samo państwo, żadna administracja państwowa na świecie nie byłaby w stanie przyjąć takiej fali uchodźców - powiedział.

 

ZOBACZ: Ukraina. Odessa. Potężne wybuchy. Seria eksplozji i alarmy w innych miastach

 

Szefernaker dodał, że "żadne plany zarządzania kryzysowego nie przewidywały takiego napływu w tak krótkim czasie nigdzie na świecie".

 

- W związku z tym dobrze, że Polacy niezwykle mocno zaangażowali się w tę pomoc, bo dzięki temu mogliśmy wszyscy razem jako administracja rządowa i samorządowa, jako organizacje pozarządowe, jako społeczeństwo zdać egzamin z solidarności - dodał.

 

Wcześniejsze odcinki "Gościa Wydarzeń" można obejrzeć tutaj.

pgo/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie