Mateusz Morawiecki o pomocy uchodźcom: uzyskamy w końcu środki z UE

Polska
Mateusz Morawiecki o pomocy uchodźcom: uzyskamy w końcu środki z UE
Facebook/Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki w trakcie Q&A

- Proszę się nie bać o pomoc dla Ukrainy, bo my uzyskamy w końcu środki z Unii Europejskiej, tylko że procedury biurokratyczne Brukseli mielą bardzo powoli - mówił Mateusz Morawiecki w sesji Q&A na Facebooku. Komentował też między innymi inflację. Zapowiedział podwyżki dla nauczycieli i w służbie zdrowia.

Premier Mateusz Morawiecki został zapytany w ramach sesji Q&A na Facebooku, czy wobec tego, że dług publiczny zbliża się do 60 proc. (PKB), nie powinno się obciąć świadczeń społecznych, takich jak np. 500 plus.

 

- Wykluczamy taką sytuację, żeby można było uciąć świadczenia społeczne. Brak świadczeń społecznych był właśnie bolączką systemu III RP. Ludzie gorzej sytuowani byli tak pozostawieni sami sobie, że wielu z nich zdecydowało się na wyjazd z kraju, stąd mieliśmy gigantyczną falę emigracji - odpowiedział Morawiecki.

 

Dodał, że "mniej więcej od 2-3 lat po raz pierwszy mamy bilans dodatni - więcej ludzi do Polski wraca niż wyjeżdża za granicę". - Wykluczamy więc możliwość obcięcia świadczeń społecznych zdecydowanie - zapewnił.

Inflacja "bardzo poważnym problemem"

- Inflacja to "bardzo poważny problem gospodarczy i nie można sobie z nim poradzić w sposób prosty - mówił Morawiecki, dodając, że "poprzednie epoki inflacyjne w gospodarkach zachodnich potrafiły trwać po kilka, a nawet kilkanaście lat".

 

ZOBACZ: Niemcy. Gerhard Schroeder usuwany z popularnej restauracji. Jego portrety zdobiły menu

 

- Będziemy starali się w taki sposób utrzymywać nasze działania antyinflacyjne, żeby po pierwsze złagodzić problem inflacyjny dla Polaków, a po drugie nie dolewać oliwy do ognia - stwierdził szef rządu podczas sesji pytań i odpowiedzi na portalu społecznościowym.

 

Według niego, zaproponowana przez rząd obniżka podatków z 17 na 12 proc. ma doprowadzić do tego, że w portfelach Polaków zostanie więcej pieniędzy netto. - Żeby poprzez obniżkę podatków zostało więcej pieniędzy w portfelach Polaków i żeby ta większa pula środków przełożyła się na wyższe oszczędności i złagodziła problemy portfelowe u naszych obywateli - mówił Morawiecki o celach działań rządu.

Podwyżki dla nauczycieli w służbie zdrowia

Premier Mateusz Morawiecki został zapytany również o propozycję podniesienia płac w budżetówce.

 

- Podnosimy je sukcesywnie i w tym roku po raz kolejny będą one także podniesione. Zdaje się, że uzgodnienia z ministrem zdrowia są takie, aby były podniesione już od początku drugiej połowy tego roku - odpowiedział premier odnosząc się do służby zdrowia.

 

ZOBACZ: Radosław Fogiel: nie ma planów zmiany prezesa NBP

 

Zaznaczył, że podwyżki będą również dotyczyć nauczycieli. - Dzisiaj także uzgodniłem z ministrem Czarnkiem, aby również dla nauczycieli stażystów, kontraktowych tych którzy mają te najniższe wynagrodzenia podnieś je w taki sposób, aby jak najwięcej ludzi w tym pięknym zawodzie nauczyciela chciało w ogóle zostać, chciało pracować - podkreślił Morawiecki.

Pomoc uchodźcom. "W końcu uzyskamy środki z UE"

- Mam nadzieję, że Ukraina obroni swoją suwerenności i wtedy będzie normalnie, wtedy będzie normalniej, choć na pewno tyle osób, ile już dzisiaj zginęło na Ukrainie, będzie zawsze wołało do nas o pomstę, o sprawiedliwość, o zadośćuczynienie, o odbudowę Ukrainy, o nowe realia w kontaktach z Rosją i w tym kontekście na pewno to będzie inny świat - mówił szef polskiego rządu.

 

Zapytany przez internautę, skąd Polska ma środki na pomoc Ukrainie, premier odpowiedział, że "Ukraińcy również pracują dla nas". - To nie jest tak, że my wydajemy dzisiaj gigantyczne pieniądze na Ukrainę i w związku z tym tracimy te pieniądze - podkreślił.

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Zełenski: Polacy robią wszystko, by Ukraińcy poczuli się w Polsce jak w domu

 

- Polska znajduje się w zapaści demograficznej, między innymi na skutek tego, że przez 20 lat poprzednie, a precyzyjnie rzecz ujmując przed latami 2016-2018, czyli latami, kiedy więcej ludzi zaczęło do nas wracać, niż z Polski wyjeżdżać, do tego czasu od lat 90. mieliśmy negatywny bilans migracyjny - wskazał premier. Dodał, że "to był jeden z bardzo złych elementów w naszej całej architekturze gospodarczo-społecznej".

 

Jak podkreślił "dzisiaj z Ukrainy wyjechało już do Polski trzy miliony osób, uchodźców wojennych, to są kobiety i dzieci". - Ich mężowie, synowie i bracia walczą tam o wolność, suwerenność, ale nie tylko swoją, walczą też o suwerenność tego obszaru Europy, bo jakby Rosjanie wygrali tam, to myślę, że kolejnym celem ataku byłyby państwa bałtyckie, albo Finlandia, albo Polska, albo Słowacja, albo Rumunia lub Mołdawia. Nie zapominajmy o tym - zaznaczył.

 

- Proszę się nie bać o pomoc dla Ukrainy, bo my uzyskamy w końcu te środki z Unii Europejskiej, tylko że procedury biurokratyczne Brukseli mielą bardzo powoli (...) i dlatego trochę czasu minie, ale my te środki pozyskamy i per saldo Polska nie wyda więcej środków niż uzyska w związku z tą całą historią, z którą mamy dzisiaj do czynienia - zapewnił premier Morawiecki.

jk/polsatnews.pl/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie