Szczecin. Neurochirurdzy zoperowali cierpiącą na wodogłowie dwumiesięczną Emilkę z Ukrainy

Polska
Szczecin. Neurochirurdzy zoperowali cierpiącą na wodogłowie dwumiesięczną Emilkę z Ukrainy
Szpital Zdroje Szczecin/facebook
Neurochirurdzy zoperowali cierpiącą na wodogłowie 2-miesięczną Emilkę z Ukrainy

Neurochirurdzy ze szczecińskiego szpitala "Zdroje" zoperowali w trybie pilnym dwumiesięczną Emilkę z Ukrainy, cierpiącą na wodogłowie wrodzone. Dziewczynka jest najmłodszą pacjentką, u której w placówce przeprowadzono tego typu zabieg.

- Emilka była w trakcie diagnostyki wodogłowia w swoim ośrodku macierzystym w Ukrainie. Niestety, z powodu wybuchu wojny, nie mogła tam kontynuować procesu leczenia. Trafiła do nas, do Polski. Została przyjęta na Oddział Neurochirurgii Dziecięcej naszego szpitala. Tu podczas weekendu doszło do uaktywnienia wodogłowia i dziewczynka musiała zostać operowana w trybie pilnym w poniedziałek – powiedział lekarz kierujący Oddziałem Neurochirurgii Dziecięcej szpitala "Zdroje" dr Łukasz Madany.

"Lekarze uratowali życie Emilce z Ukrainy"

"Nasi neurochirurdzy uratowali życie 2-miesięcznej Emilce z Ukrainy! Trafiła do naszego szpitala 23 marca. Została przyjęta z powodu szybko narastającego wodogłowia wrodzonego. Niestety, w czasie pobytu na Oddziale Neurochirurgii Dziecięcej nastąpiło istotne pogorszenie stanu dziewczynki. Konieczna była pilna operacja" - poinformował na swoim Facebooku Szpital "Zdroje" w Szczecinie. 

 

Rosjanie zbombardowali szpital, w którym leczyła się wcześniej dziewczynka

Jak przekazała rzeczniczka szpitala Magdalena Knop, dziewczynka urodziła się w styczniu w Żytomierzu na Ukrainie. Jej mama już w ciąży została poinformowana o podejrzeniu wrodzonej wady mózgu u córki - po narodzinach okazało się, że główka dziewczynki przyrasta zbyt szybko.

 

ZOBACZ: Kijów. W rosyjskim ostrzale zginęła dziennikarka portalu śledczego

 

- Przeprowadzone badania diagnostyczne potwierdziły, że komory mózgu ulegają ciągłemu, nadmiernemu poszerzeniu, które wynikało ze zwężenia dróg przepływu płynu mózgowo-rdzeniowego w mózgu. Wynikiem tego było wodogłowie – wyjaśniła rzeczniczka.

 

Emilka była pod opieką specjalistów ze szpitala w Kijowie, została jej jednak pozbawiona po zbombardowaniu placówki przez wojska rosyjskie. Rodzice postanowili wyjechać do Polski – do Karpacza, gdzie pracuje ciocia dziewczynki. Ta zasugerowała udanie się po pomoc do szpitala "Zdroje", gdzie leczona była jej córka.

Dziewczynka była operowana w trybie pilnym

Jak przekazała Knop, operacja Emilki miała się odbyć po zakończeniu pełnego procesu diagnostycznego – została wpisana jako dodatkowy pacjent do planowego harmonogramu zabiegów. Po kilku dniach pobytu na Oddziale Neurochirurgii Dziecięcej stan dziecka zaczął się jednak gwałtownie pogarszać, wodogłowie szybko narastało, zagrażając życiu dziecka. Lekarze zdecydowali o pilnej operacji.

 

ZOBACZ: Wojna na Ukrainie. Rosjanin zastrzelił ojca 14-letniego Jury. Nastolatek trafił do szpitala

 

- Zabieg operacyjny polegał na endoskopowym wykonaniu otworu w mózgu, którego zadaniem było przeprowadzenie płynu mózgowo-rdzeniowego z ominięciem przeszkody, która powodowała powstawanie wodogłowia. Z perspektywy czasu widzimy, że zabieg zakończył się sukcesem – wyjaśnił dr Madany.

Stan dziewczynki po operacji się poprawił

Kilka dni po operacji stan małej pacjentki się poprawił – obwód głowy Emilki zmniejszył się o 3 cm, a mocno wyniesione i napięte ciemiączko ustąpiło. Według prognoz lekarzy dziewczynka będzie mogła w najbliższych dniach opuścić szpital.

 

ZOBACZ: Wojna na Ukrainie. Rosyjskie lotnictwo zbombardowało szpital dziecięcy w Mariupolu

 

Jak podała rzeczniczka, zoperowana w 10. tygodniu życia Emilia jest najmłodszą spośród pacjentów szpitala, u której wykonano tego typu zabieg, a także pierwszą ukraińską pacjentką, która po ucieczce z ogarniętej wojną ojczyzny została zoperowana w placówce.

 

Od wybuchu wojny w Ukrainie – według informacji rzeczniczki – w szpitalu "Zdroje" przyjętych zostało ponad 170 pacjentów ze statusem uchodźcy. Spośród nich 42 skierowani zostali na leczenie stacjonarne na oddziałach. Pozostali, najczęściej z drobnymi urazami lub ostrymi infekcjami, zostali zaopatrzeni w ramach SOR lub nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. W szpitalu urodziło się też czworo dzieci - trzy dziewczynki i jeden chłopiec.

nb/zdr/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie