Wojna w Ukrainie. Mer Lwowa: potrzebujemy żywności, leków i międzynarodowej izolacji Rosji

Świat
Wojna w Ukrainie. Mer Lwowa: potrzebujemy żywności, leków i międzynarodowej izolacji Rosji
PAP/Wojtek Jargiło
Atak rakietowy na Lwów 26 marca

Potrzebujemy jedzenia, medykamentów i wsparcia finansowego, ale przede wszystkim potrzebna jest międzynarodowa izolacja Rosji – podkreśla mer Lwowa Andrij Sadowy. Z jednej strony są rozmowy o sankcjach, ale każdego dnia Rosja otrzymuje środki za ropę i gaz – wskazał.

Sadowy relacjonował w porannej audycji Radia Zet, że ostatnia noc we Lwowie minęła spokojnie. - W dzień były natomiast trzy potężne alarmy. Ten tydzień był bardzo ciężki, Rosja cały czas wypuszcza rakiety. (...) We Lwowie jest wiele zrujnowań – przekazał.

 

Zaznaczył, że aby zrozumieć sytuację we Lwowie trzeba sobie wyobrazić, że mieszka tam normalnie około miliona osób, a teraz jest dodatkowe 200 tys. czyli tak, jakby jeszcze jedno miasto dojechało.

 

ZOBACZ: Wojna Rosja-Ukraina. Sztab generalny: Rosja przygotowuje "referendum" w okupowanym Chersoniu

 

- Przebudowane są szkoły, teatry, sale sportowe; tam mieszkają teraz ludzie. Mieszkańcy wpuszczają przybyłych do siebie do domu. Nie ma miejsc w hotelach czy hostelach, wszystko jest zajęte. Sytuacja jest ustabilizowana, bo w pierwszych trzech tygodniach na dworzec przyjeżdżało każdego dnia 60 tys. osób, teraz ok. 10 tys. – podał.

Miasto jest przygotowana do funkcjonowania w sytuacji kryzysowej

Wskazał, że część osób zostaje we Lwowie, a część wyrusza dalej m.in. do państw Unii Europejskiej. Mer Lwowa mówił, że miasto jest przygotowane do funkcjonowania w sytuacji kryzysowej. - Mieliśmy poczucie, że Rosja będzie atakować – stwierdził, akcentując, że wcześniej poczyniono przygotowania.

 

Sadowy prognozuje, że po wojnie we Lwowie zostanie 50 tys. osób, a 150 tys. wróci do siebie. - Już myślimy o nowych warunkach. Trzeba budować nowe mieszkania. Trzeba zbudować milion metrów kwadratowych nowych mieszkań dla uchodźców. To mój obowiązek - powiedział.

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Rosjanie przerzucają wojsko spod Kijowa i Czernihowa do Donbasu

 

Pytany, ile jego zdaniem potrwa wojna, Sadowy wyraził przypuszczenie, że do końca lata. - Wszyscy muszą zrozumieć, że Rosja dziś to państwo nazistowskie. Zabili ponad 1400 dzieci. Rujnują miasta m.in. Charków, Mariupol, Kijów; to morderstwo – podkreślił.

 

Sadowy zaakcentował, że "świat musi izolować Rosję". - Rosja zawsze była i będzie naszym sąsiadem i zawsze będzie źródłem agresji. Przerwa potrwa może rok, może pięć, może dziesięć lat, dlatego zawsze musimy być przygotowani – stwierdził. Dlatego Ukraina – jak kontynuował - musi wzmacniać swoją armię, Polska także.

Lwów ma ogromne potrzeby

- Polacy dobrze rozumieją, co to jest Rosja. Pomoc od was jest największa. Wielu prezydentów miast było u mnie m.in. Gdańska i Sopotu, Przemyśla. Wielu polityków przyjeżdża. Bardzo dziękuję. Całe życie będę pamiętał szczerą pomoc – podkreślił.

 

- Wszystkiego potrzebujemy – jedzenia, medykamentów, wsparcia finansowego. Główna rzecz, jakiej potrzeba to rozumienie, że Rosja ma przegrać, ma być totalnie izolowana – stwierdził.

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Zarzuty Kijowa wobec Mińska. Białoruś zaprzecza swojemu udziałowi w konflikcie

 

Wskazał, że rozmowy na arenie międzynarodowej trwają, a każdego dnia Rosja otrzymuje środki za ropę, gaz i nikiel. - Niemcy i Francuzi nadal płacą. Polski rząd podjął twarde decyzje, żeby nie współpracować z Rosją, ale inni dalej to robią. Z jednej strony są rozmowy o sankcjach, a z drugiej każdego dnia wojny Rosja otrzymuje biliard euro – mówił.

 

- Konieczna jest totalna izolacja Rosji - podkreślił. 

mad/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie