"Śniadanie Rymanowskiego". Cichocki: Rosjanie ostrzelali samochód z cywilami. Zginęła 7-latka

Świat
"Śniadanie Rymanowskiego". Cichocki: Rosjanie ostrzelali samochód z cywilami. Zginęła 7-latka
Bartosz Cichocki/Twitter
Ambasador Polski w Kijowie Bartosz Cichocki

Rosyjska grupa dywersyjna dziś nad ranem ostrzelała samochód z cywilami. Zginęła 7-letnia dziewczynka - poinformował ambasador Polski w Ukrainie Bartosz Cichocki. Ambasador zaapelował, aby Polacy w Kijowie zostali w bezpiecznych miejscach i nie wychodzili na ulicę. - Ewakuacje od dłuższego czasu są niemożliwe - dodał.

Polski ambasador w Kijowie Bartosz Cichocki zapytany, jak minęła noc w Kijowie, odpowiedział, że "to była ciężka noc". - Rosjanie ostrzeliwali miasto ciężką artylerią, były próby desantu oraz na terenie miasta działają grupy dywersyjne - dodał.

 

- Ale miasto, według zapewnień władz Kijowa, jest pod pełną kontrolą - zaznaczył Cichocki.

 

Bogdan Rymanowski zapytał ambasadora, o to, jak długo pozostanie w Kijowie, bo miasto opuścili m.in. ambasadorzy z USA, Kanady i innych państw. - Pozostanę tak długo, dopóki nie dostanę innych decyzji, a nie widzę, żeby takie miały być - odpowiedział. Polski ambasador w Kijowie zwrócił uwagę na to, że "nadal działa tu 20 ambasad innych państw takich jak Turcja, Chiny czy wiele innych państw członkowskich UE". - Nie jesteśmy wyjątkiem - zaznaczył.

 

ZOBACZ: Wojna Rosja-Ukraina. Pocisk uderzył w blok mieszkalny w Buczy pod Kijowem

 

W programie "Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii" został poruszony temat Polaków w Kijowie. - Otrzymujemy regularnie zapytania i prośby od obywateli polskich. Apeluję, aby Polacy w Kijowie zostawali w bezpiecznych miejscach, nie wychodzili na ulicę - zaapelował Bartosz Cichocki.

Bartosz Cichocki: ewakuacje z Kijowa są niemożliwe

Ambasador oświadczył, że ewakuacje z Kijowa "od dłuższego czasu są niemożliwe, bo miasto jest podzielone barykadami" oraz jest niebezpieczne, "bo działają grupy dywersyjne". - Dziś nad ranem jedna z tych grup ostrzelała samochód z cywilami, gdzie zginęła 7-letnia dziewczynka - poinformował Cichocki. 

 

- Od wczoraj duża liczba próśb dotyczy pomocy Polakom na przejściu granicznym po stronie ukraińskiej. Staramy się pomagać, a to jest bardzo trudne, bo funkcjonariusze ukraińscy musieliby z tłumu wychwytywać polskich obywateli - powiedział na antenie Polsat News Cichocki.

 

ZOBACZ: Wojna na Ukrainie. Bunt rosyjskich żołnierzy

 

- Pani konsul generalna Eliza Dzwonkiewicz robi co może. Rozumiemy, że jest zimno i to bardzo długo trwa - dodał. Ambasador stwierdził, że "te osoby na granicy są bardziej bezpieczne" i polecił Polakom "ewentualnie zatrzymać się we Lwowie, albo innym przygranicznym mieście i tam poczekać, aż unormuje się sytuacja na przejściach granicznych".

Z której strony nadciągają ataki na Kijów?

Bogdan Rymanowski zapytał ambasadora, czy może potwierdzić, że Kijów wciąż się broni i jest pod kontrolą Ukraińców, oraz Rymanowski zapytał, z której strony Kijowa jest największe zagrożenie. - Wszystko wskazuje, że Kijów jest pod kontrolą Ukraińską - odpowiedział Cichocki.

 

- Jest kilka głównych kierunków natarcia - oświadczył. - Jest taka wjazdowa szosa al. Zwycięstwa z kierunku Warszawskiego, od strony Zytomierza. Tam było kilka prób szturmu pojazdami opancerzonymi, tam poszła ciężka technika w ruch. Aleja na niektórych odcinkach, na wysokości ZOO, w zasadzie przestała istnieć - dodał.

 

ZOBACZ: Wojna na Ukrainie. Bunt rosyjskich żołnierzy

 

- Są próby wysadzenia desantu od strony północno-zachodniej na lotnisku Antonowa. Tam zostały zniszczone te desanty i w niektórych przyległych miejscach Rosjanie je zajęli - poinformował ambasador. Powiedział również, że "ponoć są próby desantu na Boryspol - lotnisko ze wschodniej strony Kijowa". - Kijów jest pod natarciem z obu kierunków, natomiast broni się dzielnie - przyznał na antenie Polsat News.

 

Bartosz Cichocki oznajmił również, że w Kijowie "są też grupy dywersyjne, które wyskakują spod ziemi w różnych punktach miasta i są na bieżąco likwidowane".

Czego potrzebują Ukraińcy?

Na pytanie, czego oczekują od Polaków Ukraińcy, i co jest im potrzebne, ambasador odpowiedział, że "Ukraińcy bardzo wysoko cenią i widzą to, co robi Polska, co robią premier, prezydent, minister obrony, minister spraw wewnętrznych, wojewodowie i to co w ogóle robią Polacy". Dodał, że "jest dostrzegalne jednoznacznie, że jest to ponadpartyjne masowe poparcie Polaków".

 

ZOBACZ: Rosja-Ukraina. Kazachstan przeciwko inwazji, odmawia Rosji pomocy

 

- Ukraińcy potrzebują wszystkiego, pomocy humanitarnej, krew, osocze, amunicja, paliwo -  poinformował ambasador Polski w Kijowie, dodając, że "Ukraińcy swoim oporem udowodnili, że reakcja międzynarodowa ma szanse". - Teraz kwestia jest tego, by cofnąć reżim tego bandyty do średniowiecza. Trzeba ten reżim docisnąć, bo jak nawet teraz Ukraina się obroni, to nie będziemy mogli żyć spokojnie z Putinem u władzy - zakończył.

 

aml/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie