Borki Nizińskie. Ksiądz uciekł z kościoła. Miał być na kwarantannie, a odprawiał mszę

Polska
Borki Nizińskie. Ksiądz uciekł z kościoła. Miał być na kwarantannie, a odprawiał mszę
Pixabay/kisistvan77

Proboszcz parafii w Borkach Nizińskich na Podkarpaciu załamał zasady kwarantanny. Duchowny, który powinien przebywać w samoizolacji, jak gdyby nigdy nic odprawiał mszę świętą. Na widok policjantów ksiądz uciekł z kościoła tylnymi drzwiami.

Proboszcz parafii pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Borkach Nizińskich trafił na kwarantannę. Duchowny zamiast przebywać w samoizolacji, odprawiał mszę dla kilkudziesięciu osób i rozdawał wiernym komunię. 

 

Sprawa wyszła na jaw, gdy na miejsce przyjechali policjanci, którzy chcieli skontrolować księdza. 

 

ZOBACZ: Limity wiernych w kościołach. Proboszcz wpadł na nietypowy pomysł

 

Nie zastali go jednak na plebanii. Jak się okazało ksiądz, który powinien być na kwarantannie, odprawiał normalnie mszę w kościele. 

 

Policjanci postanowili poczekać do końca nabożeństwa, aby porozmawiać z duchownym. Ksiądz jednak wymknął się ze świątyni tylnymi drzwiami i uciekł na plebanię. 

 

Do policjantów wyszedł natomiast kościelny, który próbował tłumaczyć, że ksiądz oprawiający mszę, to nie proboszcz, tylko inny duchowny. 

Kuria wyjaśnia sprawę

Funkcjonariusze nie dali się jednak zwieść, doskonali znali bowiem księdza. Gdy ponownie zapukali na plebanię, ksiądz przyznał się, że to on odprawiał mszę. Policja wszczęła postepowanie w tej sprawie.

 

- To przestępstwo z art. 161 Kodeksu karnego. Ksiądz naraził inne osoby na zakażenie. Grozi mu za to rok pozbawienia wolności. Jeśli chodzi o wykroczenie, to mandat może wynosić 500 zł - poinformowała Urszula Chmura z KPP w Mielcu.

 

ZOBACZ: Kościoły zamknięte z powodu epidemii. Ksiądz w Peru odprawia msze na dachu

 

O zachowaniu księdza został również powiadomiony sanepid, który za nieprzestrzeganie kwarantanny może ukarać proboszcza grzywną nawet do 30 tys. złotych.

 

O sprawie księdza wie także kuria. Rzecznik prasowy Diecezji Sandomierskiej, ks. Grzegorz Słodkowski poinformował polsatnews.pl, że sprawa będzie wyjaśniana.

 

- Sprawdzamy doniesienia na temat zachowania księdza. Czekamy na informację od służb oraz na wyjaśnienia duchownego. O kolejnych krokach będziemy informować - powiedział.

dk/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie