Premier do opozycji: z waszych wieżowców nie widać, jak dużo to jest 200 złotych

Polska
Premier do opozycji: z waszych wieżowców nie widać, jak dużo to jest 200 złotych
PAP/Radek Pietruszka
Premier zwrócił się do opozycji w Sejmie

Nie mam wątpliwości, że Polski Ład i Tarcza antyinflacyjna to dwa pomosty opuszczane z dwóch stron rzeki, żeby Polakom było łatwiej - powiedział w czwartek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki. - I tego się boicie, że Polacy zobaczą realność naszych działań - powiedział, zwracając się do opozycji. Zapowiedział spadki cen w związku z obniżaniem podatków, w tym cen paliw o 60-70 gr.

Przed rozpoczęciem czwartkowego bloku głosowań głos z mównicy sejmowej zabrał szef rządu, zwracając się do posłów opozycji. - Nasz program to program osłaniania ludzi przed skutkami kryzysu. To jest rzeczywistość, którą walczymy - podkreślił.

Mieszkaniec Siedlec, sędzia z Luksemburga

Dla nas mieszkaniec Augustowa, Siedlec i jakiegokolwiek innego miejsca w Polsce jest ważniejszy niż sędzia trybunału z Luksemburga - mówił w Sejmie premier Mateusz Morawiecki zwracając się do opozycji. Wy, posłowie PO, PSL zrobicie wszystko żeby wstawić się w obronie brukselskich elit - dodał.

 

ZOBACZ: Müller do Balcerowicza: Polski Ład to zaprzeczenie pana filozofii, to system solidarny

 

- Chciałbym na samym początku już dzisiaj postawić sprawę bardzo jasno. Wy, posłowie PO, PSL zrobicie wszystko żeby wstawić się w obronie brukselskich elit, warszawskich salonów. I to jest wasza polityka. Tymczasem my przede wszystkim myślimy o wszystkich sprawach polskich, bo mamy obowiązki polskie i działamy dla Polski - powiedział Morawiecki.

 

- I kiedy wy to zrozumiecie, że dla nas mieszkaniec Augustowa, Siedlec albo Przasnysza, Zielonej Góry i jakiegokolwiek innego miejsca w Polsce jest ważniejszy niż sędzia trybunału z Luksemburga. Kiedy wy to zrozumiecie? - dodał premier zwracając się do posłów opozycji.

Czego nie widać z salonów

- Dzięki Polskiemu Ładowi, obśmiewanemu przez Platformę Obywatelską i PSL, zastosowaliśmy daleko idące obniżki podatków - podkreślił premier. - Tylko wobec 600 tys. osób na skali podatkowej i 800-900 tys. osób, które są na podatku liniowym, reforma może oznaczać pełen dodatkowy wkład do wspólnego budżetu. To 4,5 proc. całej populacji dorosłych Polaków.

 

ZOBACZ: Polski Ład: Dodatkowe dyżury w urzędach skarbowych. Urzędnicy odpowiedzą na wątpliwości

 

- Popatrzcie na tych wszystkich Polaków, którzy zarabiają 3 czy 4, 5 czy 6 tys. złotych. Ich jest zdecydowana większość. Tego nie widać z waszych warszawskich salonów i wieżowców, z waszych siedzib tego nie widać. Ale to dostrzegło Prawo i Sprawiedliwość - mówił. 

Za PO "państwo jako stróż nocny"

O programie z czasów rządów PO powiedział: "państwo jako nocny stróż, państwo, które nie troszczy się o obywatela". - Nie chcemy powrotu do takiego państwa. Polski Ład jest reformą skomplikowaną, ale były proste zmiany: podniesienie podatku VAT przez PO i PSL, bardzo prosta reforma - zauważył prezes Rady Ministrów. - Polityka PO to polityka niskich podatków dla zamożnych, ale wysokich stóp dla biednych. I nie dajcie sobie zamydlić oczu, o to chodzi w tym ataku - dodał. Zauważył, że w pierwszych tygodniach obowiązywania Polskiego Ładu "popełnione zostały błędy". - Te niedoskonałości wszystkie zostaną usunięte - powiedział.

 

ZOBACZ: "Zamiast nowego ładu jest po prostu PiS-owski bajzel". Politycy w Śniadaniu Rymanowskiego

 

Widzę, że nad waszymi głowami znowu krąży widmo Balcerowicza - mówił w Sejmie premier Mateusz Morawiecki, zwracając się do posłów opozycji. - Was tak bardzo boli, że my patrzymy na te zwykłe polskie rodziny, obniżamy podatki, że państwo działa maksymalnie skutecznie, żeby chronić przed inflacją - dodał.

 

Morawiecki odniósł się do zarzutów PO, że "te dwieście złotych (które ma zostać w portfelach Polaków - red.) to jest nic". - Dla dyrektora w korporacji może to jest nic, wy reprezentujecie wielu bogatych ludzi. Ale dla emeryta to są zakupy na kilka dni, dla studenta to jest obiad na kilkanaście dni, te same 200 złotych. I to was teraz tak bardzo boli, że chcemy obronić Polaków przed skutkami tego kryzysu - mówił Morawiecki.

 

Wystąpienie Morawieckiego odbywało się w niespokojnej atmosferze, wśród buczenia, oklasków i okrzyków. Po jego zakończeniu marszałek Sejmu Elżbieta Witek odmówiła głosu posłów o ten głos proszących. - Państwo możecie się z nami nie zgadzać, ale ta część zachowuje się w sposób godny - powiedziała, wskazując na prawą stronę ław sejmowych. Zwracając się do lewej strony dodała: "natomiast państwo z tymi krzykami i zachowaniem pokazujecie, jak nisko ta debata publiczna w polskim parlamencie upadła".

pdb/ sgo/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie