Hołownia o współpracy Polski 2050 z PiS: bzdury Jaśkowiec opowiada

Polska
Hołownia o współpracy Polski 2050 z PiS: bzdury Jaśkowiec opowiada
East News/Reporter/Marek Lasyk
- Jak ktoś zna politykę krakowską, to wie, że nadal będzie głosowanie z Platformą w wielu kwestiach, bo tu po prostu innego układu nie ma i na pewno nie będzie żadnej koalicji z PiS - stwierdził Szymon Hołownia

- Bzdury pan Jaśkowiec opowiada. I nie dziwi mnie to - powiedział Szymon Hołownia we wtorek w "Gościu Wydarzeń" w nawiązaniu do sytuacji politycznej w Krakowie. Tam, były przewodniczący krakowskiej rady miasta, Dominik Jaśkowiec z PO stwierdził: tworzy się koalicja zupełnie nowa - partii Hołowni i PiS-u.

W krakowskiej radzie miasta doszło do rozłamu. Dotychczas rządząca koalicja PO-Przyjazny Kraków-Nowoczesna rozpadła się, a przewodniczący rady z PO Dominik Jaśkowiec został odwołany ze stanowiska. Jego miejsce, przy wsparciu radnych PiS, zajął Rafał Komarewicz z Przyjaznego Krakowa. Nowy przewodniczący jest też związany z Polską 2050 Szymona Hołowni.

- Nasza współpraca w Radzie Miasta Krakowa definitywnie się zakończyła. Jest inna koalicja, egzotyczna. Inny projekt, który będzie odpowiedzialny za funkcjonowanie rady. To PiS, Przyjazny Kraków, Ruch Hołowni i dezerterzy z Nowoczesnej - komentował w rozmowie z Interią Jaśkowiec.

Hołownia: Jaśkowiec bzdury opowiada

O tę sprawę i współpracę Polski 2050 z PiS, Marcin Fijołek zapytał Szymona Hołownię w "Gościu Wydarzeń". - Bzdury pan Jaśkowiec opowiada. Nie dziwi mnie to - odparł lider Polski 2050.

 

WIDEO, Szymon Hołownia w "Gościu Wydarzeń":

 

 

- Już jakiś czas temu, kiedy Rafał Komarewicz przystępował naszego ruchu, a było to wiele miesięcy temu, mówił mi o sytuacji, która była w Krakowie. Tam była bardzo prosta sytuacja. PiS tak naprawdę ma najwięcej mandatów. Ale Platforma z klubem Przyjazny Kraków, do którego należy też Komarewicz, umówiła się, że człowiek z PO przez połowę kadencji jest przewodniczącym rady, a później przewodniczącym rady jest człowiek z Przyjaznego Krakowa - mówił dalej.

 

ZOBACZ: Hołownia: powiem to wprost, trzeba powstrzymać Polski Ład

 

- Tylko jak przyszedł ten czas zmiany na stołku, to Platforma się rozmyśliła i stwierdziła, że jednak sobie na tym stanowisku przewodniczącego jeszcze będzie. Nie dotrzymała warunków umowy koalicyjnej. Zaczęły się gierki na zasadzie: jest covid, nie możemy się zebrać, to trzeba tajne głosowanie, to może odłóżmy - dodał Hołownia. - Jak ktoś zna politykę krakowską, to wie, że nadal będzie głosowanie z Platformą w wielu kwestiach, bo tu po prostu innego układu nie ma i na pewno nie będzie żadnej koalicji z PiS - stwierdził.

Tusk premierem? Hołownia: Powrót do przeszłości nie jest receptą

W dogrywce "Gościa Wydarzeń" w Interii Marcin Fijołek pytał Hołownię, czy poparłby kandydaturę Donalda Tuska na urząd premiera. - Jeżeli mamy trudne czasy i ktoś przychodzi i mówi: receptą na trudną teraźniejszość jest powrót do przeszłości, to ja się z nim nie zgodzę. Uważam, że dzisiaj trzeba ludziom zaproponować bezpieczną przyszłość - odparł lider Polski 2050.

 

- To byłoby bardzo trudne, jeżeli Donald Tusk zdecydowałby się walczyć o stanowisko premiera, bo PO uzyskałaby taki, a nie inny wynik wyborczy - dodał Hołownia. Zastrzegł jednak, że w polskiej polityce "wszystko jest możliwe".

Inflacja i drożyzna kluczowe

- Od wielu lat w Polsce narastał proces wirtualizacji polityki. To było coś, co się dzieje w telewizorze. Oni się tam podsłuchują, kłócą, żrą, jeden drugiemu dowala, ale ja tu żyję swoje życie. Nawet covid tego nie przebił. Dzisiaj mamy 100 tys. zgonów na covid, dramatyczna sytuacja. Przebiła to inflacja i drożyzna - uważa Szymon Hołownia.

- Szklana ściana pękła i tego już się nie da zlepić. Mam wrażenie, że następne miesiące będą czasem przestawiania się, to się nie stanie z sondażu na sondaż, zobaczymy to w trendach za miesiąc, dwa, trzy, że PiS się kończy i trzeba będzie zaproponować naprawdę nowe rozwiązanie - dodał.  

Komisja śledcza ws. Pegasusa

Hołownia był również pytany o sprawę podsłuchów. Po doniesieniach kanadyjskiej grupy Citizen Lab o inwigilacji mecenasa Romana Giertycha, prokurator Ewy Wrzosek oraz senatora PO Krzysztofa Brejzy, Platforma Obywatelska chce powołania komisji śledczej w tej sprawie. Swój wniosek o komisję zapowiedział również Paweł Kukiz, który chce jednak, by organ badał także wykorzystanie podsłuchów w czasach rządów PO-PSL. 


- Trzeba stworzyć komisję śledczą w Sejmie. My zabiegamy, robi to nasza posłanka Róża Thun, o komisję śledczą w Parlamencie Europejskim. Mam nadzieję, że te starania zostaną uwieńczone sukcesem - stwierdził Hołownia.

 

ZOBACZ: Hołownia: musimy pokazać, że opozycja to nie talent show, tylko rząd, który czeka na swoją kolej

Dopytywany o komisję sejmową oraz pomysł Kukiza, lider Polski 2050 wypowiadał się ostrożnie. - Jesteśmy na etapie analizy tego wniosku. On rzeczywiście od Kukiza do nas wpłynął. Rozmawialiśmy (z Pawłem Kukizem) i chcemy zobaczyć jak on to sobie wyobraża. Chodzi o parytety, które będą w tej komisji. On sobie założył, że to musi prześwietlić rządy Platformy i PiS - zdradził Hołownia. - My musimy zobaczyć czy to się nie zmieni w jakiś jałowy show, który skupi się tylko na latach Platformy, a nie będzie dotykał PiS - mówił dalej. 

Hołownia dodał też, że jego zdaniem projekt komisji Kukiza "skończy w zamrażarce". - Chyba, że Kukiz znowu pójdzie do Kaczyńskiego i powie mu: słuchaj, albo Jarek głosujesz, albo chyba nie umiesz liczyć do trzech - stwierdził lider ruchu Polska 2050, odnosząc się do sejmowych głosowań, w których w ostatnich tygodniach PiS ma większość dzięki posłom Kukiz'15.

nb/polsatnews.pl/Interia
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie