"Interwencja". Neurochirurg ma kilkanaście postępowań. Nadal operuje

Polska
"Interwencja". Neurochirurg ma kilkanaście postępowań. Nadal operuje
"Interwencja"
Tylko jedna pacjentka na leczenie skutków operacji wydała 70 tys. zł

Kilkanaście osób twierdzi, że zostały poszkodowane przez śląskiego neurochirurga. Ludzie mają po nich problemy z poruszaniem się, pojawiły się komplikacje. Inni nie powinni być operowani, a kolejni mają zapisane w dokumentacji, że zabieg się udał, a okazuje się, że nic się nie zmieniło. Lekarz ma kilkanaście postępowań prokuratorskich oraz sądowych. Nadal pracuje. Materiał "Interwencji".

Do redakcji "Interwencji" zgłosiło się kilku pacjentów, którzy byli operowani przez śląskiego lekarza Stanisława K. Mają zastrzeżenia do zabiegów przeprowadzonych przez tego neurochirurga. Pani Natalia z Głogowa trafiła do niego z bólem kręgosłupa. Zabieg przeprowadzono w lutym 2018 roku, w klinice w Jeleniej Górze. Wszczepiono implant.

Nieodwracalne skutki błędu medyka

- Po operacji były bóle, gorączka. Pojechaliśmy na zdjęcie szwów, lekarz powiedział, że tak to bywa. Wróciliśmy do domu. Po dwóch dniach zaczęłam puchnąć, gorączka. Okazało się, że to gronkowiec, wycieki ropne się pojawiły - relacjonuje kobieta.

 

- Po operacji nie doszłam do siebie do dzisiaj. Mam niedowład nogi, noga boli, plecy bolą. Zniszczone życie mają dzieci, mąż, cała rodzina - dodaje.

 

ZOBACZ: Warszawa. Kardiochirurg Mirosław G. skazany za tzw. sprawę gazika w sercu

 

Powtórna operacja nic nie pomogła. Kobieta poszukała pomocy u innego lekarza. W sierpniu usunięto jej wszczepiony wcześniej implant. Jednak skutki jego wszczepienia są nieodwracalne. Kobieta musiała zrezygnować z pracy w przedszkolu. Porusza się o kuli. Na wszystkie operacje i rehabilitację wydała już ponad 70 tysięcy zł.

 

WIDEO: "Interwencja". Mimo kilkunastu postępowań sądowych, dalej operuje. Sprawy przeciwko Stanisławowi K.

 

 

- Przed sądem toczy się sprawa przeciwko neurochirurgowi Stanisławowi K. o nieumyślne narażenie na utratę życia i zdrowia - mówi Tomasz Skowron z Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze.

 

- Uzyskano opinię biegłego z zakresu medycyny. Potwierdził, że lekarz ten dopuścił się szeregu błędów. M.in. istniały przeciwwskazania do przeprowadzenia operacji, a sam zabieg i reoperacja zostały przeprowadzone w sposób nieprawidłowy - mówi Tomasz Czułkowski z Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

25 tys. zł za zabiegi

Pani Beata z Wrocławia miała problemy z lewą ręką. Traciła czucie. Poprosiła o pomoc tego samego neurochirurga. Okazało się, że w odcinku szyjnym są dwie przepukliny, które uciskają rdzeń kręgowy. Lekarz zaproponował endoskopowy, czyli nieinwazyjny zabieg. Efekt jego przeprowadzenia okazał się katastrofalny.

 

ZOBACZ: "Interwencja". Przekręt na jabłkach. Ukrainiec miał oszukać przedsiębiorców na miliony złotych

 

- Był niedowład, zaczęły zanikać mięśnie. Było widać samą kość. Nic się nie zmieniło. Przepuklina nie została usunięta. Skonsultowałam to z innym lekarzem. Na cito zostałam przyjęta na reoperację. Usunięto przepukliny - mówi kobieta.

 

Panią Elżbietę z Chorzowa Stanisław K. operował dwa razy, w tym wszczepiał implant. Kobieta zapłaciła za zabiegi 25 tysięcy złotych. Dziś ma problemy z chodzeniem. Lekarz przeprowadza operacje w kilku szpitalach w całej Polsce.

Prawnicy już słyszeli o Stanisławie K.

- Mieszkam w Anglii na stałe. Przyjechałem specjalnie na zabieg do Polski. Zabieg dotyczył usunięcia przepukliny na odcinku lędźwiowym. Po wszczepieniu implantu zostałem odebrany tydzień później przez pogotowie ratunkowe w Dąbrowie Górniczej i odwieziony do szpitala w Sosnowcu, w ciężkim stanie. Walczyłem o życie trzy tygodnie. Okazało się, iż był ropień, który zajął mi dysk, musieli całkowicie usunąć mi dysk - mówi pan Karol.

 

ZOBACZ: Wielkopolskie. Petarda wpadła przez okno, niemowlę z obrażeniami m.in. twarzy trafiło do szpitala

 

Medyk znany jest także kancelarii zajmującej się błędami medycznymi. Do niej zgłosiły się kolejne osoby, które twierdzą, że zostały poszkodowane przez doktora ze Śląska.

 

- Mamy w kancelarii kilka osób, które zostały przez niego poszkodowane. Jedna z tych osób - makabryczny przypadek - ma zoperowany nie ten kręg, co miał być. Jest to młody chłopak. W pierwszej instancji wina lekarza została stwierdzona - mówi Bartosz Boberski, prezes kancelarii Medic Help.

 

Reporter: Mogę zadać pytanie?

Stanisław K.: Proszę.

Reporter: Jestem z Telewizji Polsat, nazywam się Artur Borzęcki. Zgłosiły się osoby, które twierdzą, że są poszkodowane przez zabiegi wykonywane przez pana. Czy pan chciałby to jakoś skomentować?

Stanisław K.: Nie, zajęty jestem.

Reporter: Nie będzie pan komentował, rozumiem, że czeka pan na zakończenie postępowania przez sąd i prokuraturę.  Dobrze rozumiem?

Stanisław K.: Dobrze.

pdb/"Interwencja"
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie