Małopolskie. Kobieta spadała nieprzytomna z Kasprowego Wierchu. Zsunęła się 300 metrów

Polska
Małopolskie. Kobieta spadała nieprzytomna z Kasprowego Wierchu. Zsunęła się 300 metrów
commons.wikimedia.org/Jakub Hałun/CC BY-SA 4.0
Turystka zsuwała się około 300 metrów.

Turystka zsunęła się w poniedziałek ze ścieżki w pobliżu szczytu Kasprowego Wierchu w Tatrach i górnej stacji kolei linowej, która tam się znajduje. Kobieta zsuwała się przez 300 metrów, po drodze uderzyła głową o podłoże i prawdopodobnie straciła przytomność. Świadkowie zawiadomili TOPR, a dyżurny ratownik zjechał do poszkodowanej na nartach. Z potłuczeniami do szpitala zabrał ją helikopter.

Do wypadku doszło w okolicach szczytu Kasprowego Wierchu w poniedziałek.

Zsuwała się nieprzytomna ze szczytu

Turystka zsunęła się z góry i zjechała około 300 metrów do Doliny Gąsienicowej. Według "Gazety Krakowskiej" najprawdopodobniej kobieta zjechała z okolic tzw. "dzwona". Nie wiadomo, czy turystka była wyposażona w raki, raczki, kijki, bądź inny sprzęt zimowy.

 

W trakcie upadku uderzyła najprawdopodobniej głową o podłoże i przez znaczny odcinek zsuwała się nieprzytomna. Miał o tym świadczyć fakt, że nie próbowała się zatrzymać.

 

ZOBACZ: Słowacki minister dziękuje TOPR. Śmigłowiec z Zakopanego poleciał ratować zasypanych narciarzy

 

Turyści, którzy widzieli zdarzenie zaalarmowali TOPR. Ratownik z dyżurki na Kasprowym Wierchu zjechał do poszkodowanej, która odzyskała przytomność. Po stwierdzeniu ogólnych potłuczeń został do niej wezwany śmigłowiec TOPR, który zabrał poszkodowaną do szpitala w Zakopanem.

 

Tatrzański Park Narodowy ostrzega, że korzystanie nawet z łatwych szlaków turystycznych wymaga w zimie doświadczenia oraz przygotowania, a w szczególności posiadania niezbędnego sprzętu, m.in. raków. Zalecany jest także ciepły ubiór i prowiant.

W górach pomoże aplikacja "Ratunek"

Ratownicy górscy przypominają, że w sytuacji zagrożenia, szybką pomoc może zagwarantować lokalizacja turysty uzyskana dzięki aplikacji "Ratunek".

 

Aplikacja została opracowana przez spółkę Polkomtel. Jest to jedyna aplikacja zaaprobowana i dołączona przez Ochotnicze Służby Ratownicze do systemu powiadamiania o zgłoszeniu wypadku.

 

ZOBACZ: Zdjęcia odmrożonych dłoni i stóp turystów. GOPR publikuje ku przestrodze

 

Aplikację "Ratunek" przeznaczoną dla telefonów komórkowych można pobrać z serwisów Google Play i App Store. Za pomocą tej aplikacji można wezwać pomoc w górach lub nad wodą. Gdy turysta użyje aplikacji, telefon połączy go automatycznie z właściwą służbą ratowniczą (GOPR, TOPR, WOPR lub MOPR).

 

Podczas rozmowy zostanie automatycznie wysłany SMS z lokalizacją osoby dzwoniącej z dokładnością do 3 metrów.

hlk/Polsatnews.pl/"Gazeta Krakowska"
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie