Ustawa medialna. Jest weto prezydenta Andrzeja Dudy

Polska
Ustawa medialna. Jest weto prezydenta Andrzeja Dudy
Polsat News
Prezydent Andrzej Duda nie podpisał ustawy medialnej, zwanej "lex TVN"

Prezydent Andrzej Duda zawetował nowelizację ustawy medialnej. - Zamykam ten temat, oddaję Sejmowi do rozpatrzenia - ogłosił w poniedziałek, przyznając jednocześnie, że w parlamencie najpewniej nie znajdzie się większość, by odrzucić jego sprzeciw. Duda przypominał też, że "umów należy dotrzymywać".

Ogłaszając decyzję o zawetowaniu nowelizacji ustawy medialnej, prezydent wyjaśniał, że brał pod uwagę m.in. postanowienia polsko-amerykańskiego traktatu z 1990 roku o wzajemnych stosunkach gospodarczych, jak i element "pluralizmu medialnego".

 

W kontekście powyższej umowy mówił: - Jeśli ją zawarliśmy, musimy jej dotrzymywać. Jeśli my nie będziemy dotrzymywać umów, inni też ich nie będą dotrzymywali.

 

ZOBACZ: Ustawa medialna. Weto prezydenta. Donald Tusk komentuje: "Ulica i zagranica mają sens"

 

Duda podkreślał, że ustawa dotyczy podmiotu medialnego, którego kapitał jest amerykański, i mającego "legalną, obowiązującą koncesję na nadawanie". We wrześniu Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przegłosowała przedłużenie koncesji dla telewizji TVN24. Właścicielem Grupy TVN jest amerykański koncern Discovery.

 

- Podmiot ten realizuje swoje działania gospodarcze w ramach wolności gospodarczej, w ramach polskiej konstytucji w sposób w pełni legalny, aprobowany przez państwo polskie - powiedział prezydent.

 

Z prezydentem Andrzejem Dudą porozmawia w poniedziałek Bogdan Rymanowski w programie "Gość Wydarzeń". Transmisja na polsatnews.pl, w Polsacie, Polsat News i Wydarzeniach 24 od godz. 19:20.

Andrzej Duda: gdyby weszła ustawa medialna, mielibyśmy kolejny spór

Jak dodał prezydent, "podzielił zdanie rodaków, że obecnie kolejne spory i jątrząca sprawa nie są nam potrzebne". Przypomniał jednocześnie, że - w jego ocenie - ograniczenie możliwości posiadania udziałów lub akcji w podmiotach medialnych, jeśli chodzi o kapitał zagraniczny, jest sensowne.

 

- Funkcjonuje ono w wielu krajach, to kwestia ich żywotnych interesów - dodał Andrzej Duda, wymieniając Francję, Hiszpanię, Niemcy oraz USA.

 

W jego ocenie, w Polsce są różne powody do zaniepokojenia. Wśród nich wymienił m.in. pandemię, inflację i rosnące ceny. - Gdyby ustawa medialna zaczęła obowiązywać mielibyśmy kolejny spór. Polska znalazłaby się w sporze arbitrażowym z firmą, która uważałaby się poszkodowaną tą sytuacją. Oznaczałoby to koszty dla Polski, na pewno nie małe, bo kwestia wartości (stacji TVN - red.) to są miliardy dolarów - wyjaśnił.

"Pojawiły się pytania, czy okres sześciu miesięcy jest wystarczający"

Jak kontynuował prezydent, nowelizacja wprowadza wyraźne ograniczenie, że podmiot zagraniczny nie może posiadać w Polsce więcej niż 49 proc. akcji lub udziałów w spółce, która posiada koncesję medialną lub chce ją nabyć.

 

- Kwestia ta, jeżeli chodzi o podmioty obecnie istniejące, poprzez przepisy przejściowe, musi zostać załatwiona w ciągu sześciu miesięcy od wejścia w życie ustawy; to znaczy jeżeli podmiot ma więcej tych akcji lub udziałów, to musi tę liczbę zredukować do tych 49 proc. Pojawiły się podstawowe pytania, czy ten okres sześciu miesięcy jest tak naprawdę wystarczający; czy te warunki są uczciwe - stwierdził.

 

ZOBACZ: Lewica żąda od premiera przedstawienia Sejmowi informacji o użyciu Pegasusa

 

Jak również mówił, "oczywistą sprawą jest, że podmiot, który jest tutaj właścicielem, nie jest w stanie dokonać ich zbycia za takie pieniądze, jakie byłby w stanie uzyskać za te akcje w 'normalnych' warunkach".

 

- Trzeba zadać pytanie w jakim stopniu nowelizacja ustawy medialnej jest uderzeniem w tzw. interesy w toku. Bez wątpienia mamy tutaj do czynienia z ingerencją i to ingerencją w prawa już istniejące lub obowiązujące - zaznaczył Andrzej Duda.

Prezydent: umów należy dotrzymywać, to dla Polaków sprawa honorowa

Według prezydenta, przepisy ograniczające udział kapitału zagranicznego w polskim rynku medialnym "powinny być wprowadzone na przyszłość". - Ci, którzy będą chcieli zainwestować w przyszłości, będą wiedzieć, na jakich warunkach mogą tę inwestycję prowadzić - wyjaśniał.

 

Podkreślał, że Pałac Prezydencki zawsze jest otwarty na dyskusje i argumenty. Dziękował jednocześnie, za wszystkie głosy, które w ostatnim czasie usłyszał ws. tej noweli.

 

W trakcie poniedziałkowego przemówienia Andrzej Duda przypomniał, że nowela prawa medialnego wzbudzała od wakacji bardzo duże dyskusje. Jak dodał, 15 sierpnia - podczas obchodów Święta Wojska Polskiego - odnosił się do jej zapisów.

 

- Mówiłem wtedy o naszych sojuszach, o zobowiązaniach i mówiłem wtedy również o tym, że umów trzeba dotrzymywać i dla nas Polaków jest to kwestia honorowa - wyjaśniał.

Andrzej Duda apeluje o "odpowiednie rozwiązania" ws. mediów w przyszłości

Jak dodał, "w ostatnim czasie, mając poważne zastrzeżenia w odniesieniu do przepisów tej nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, rozważał de facto dwa scenariusze".

 

- Rozważałem w każdym przypadku odmowę podpisania ustawy, nie ukrywam tego; ale rozważałem czy skierować tę ustawę do TK, czy też zwrócić ją Sejmowi do ponownego rozpatrzenia - powiedział prezydent. 

 

ZOBACZ: Jarosław Kaczyński o cenach w sklepach: sam na nie złorzeczę

 

- Nie mogę zatem na 100 proc. jako prezydent powiedzieć, że TK na pewno odniósł by się do kwestii przestrzegania traktatu polsko-amerykańskiego jako takiego, a ta kwestia z mojego punktu widzenia jest niezwykle istotna - dodał Duda.

 

Zaapelował też, by Sejm przyjął "odpowiednie rozwiązania ws. ograniczenia udziału podmiotów zagranicznych w spółkach rynku medialnego, ale żeby zrobić to na przyszłość, w sposób uporządkowany, bez wrzutek legislacyjnych".

Co zmieniłaby nowa ustawa medialna?

Przed dwoma tygodniami Sejm opowiedział się przeciwko uchwale Senatu, który we wrześniu odrzucił nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji. Zdaniem jej pomysłodawców, miała ona uszczelnić i uściślić obowiązujące od 2004 r. przepisy stanowiące, że właścicielem telewizji czy radia działających na podstawie polskich koncesji mogą być podmioty z udziałem zagranicznym, pozaeuropejskim nieprzekraczającym 49 proc.

 

Nowelizacja trafiła do prezydenta Andrzeja Dudy. 19 grudnia w różnych miejscach kraju odbyły się manifestacje z udziałem m.in. liderów ugrupowań opozycyjnych, podczas których wzywano prezydenta do zawetowania nowelizacji.

Na protestach podnoszono m.in., że konsekwencje nowych przepisów dotyczyłyby obecnie Grupy TVN, której właścicielem jest podmiot spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego - amerykański koncern Discovery.

Kaczyński: PiS nie chce likwidować TVN-u

O sprawie ustawy medialnej mówił też prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Interii. Zapytany, jaką decyzję podejmie Andrzej Duda ws. "lex TVN" odpowiedział: -  To pytanie do Pałacu Prezydenckiego, jego współpracowników... Zostawię dla siebie to, co wiem w tej sprawie. Nie jest moją rolą zastanawiać się nad motywacjami i kulisami podejmowanych w Pałacu decyzji.

 

Jak dodał, rządzący "nie chcą likwidować telewizji TVN" i "nie liczą też na to, że TVN stanie się prorządowy". Całą rozmowę z szefem PiS przeczytasz tutaj.

wka/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie