Piotr Gontarczyk i Jacek Bartosiak: Rosja jest gotowa do wojny, także z Polską

Polska
Piotr Gontarczyk i Jacek Bartosiak: Rosja jest gotowa do wojny, także z Polską
Polsat News
Dr Piotr Gontarczyk i Jacek Bartosiak w programie "Gość Wydarzeń" - czwartek, 23 grudnia

- Rosja jest gotowa, ma narzędzia i wolę do tego, żeby eskalować napięcia i grozić użyciem siły, także na Polskę. Zdaje sobie sprawę ze wszystkich słabości Zachodu i wie że nikt nie będzie tam chciał z nimi walczyć - powiedział w "Gościu Wydarzeń" Piotr Gontarczyk. Jacek Bartosiak podkreślił, że Moskwa ma głęboką przewagę wojsk. - Co innego liczby w Wikipedii, a co innego gotowość bojowa.

W czwartek gośćmi Bogdana Rymanowskiego byli politolog i publicysta Piotr Gontarczyk i prawnik Jacek Bartosiak, założyciel think tanku Strategy&Future.

 

- Rosjanie starają się odbudować swoją strefę wpływów używając argumentacji: że są oddzielnym biegunem siły i że NATO nie może się rozwijać tam, gdzie Rosjanie stawiają swoje granice - ocenił Jacek Bartosiak. Zauważył, że Rosja już wcześniej zatrzymała NATO, bo Ukraina nie została do NATO przyjęta, a później była wojna Krym-Donbas, która zatrzymała rozszerzającą swoje strefy oddziaływania w tej części globu Unię Europejską. - To nie chodzi tylko o defensywną postawę Putina. On chce odwojować, odbudować swoją strefę wpływów w Europie Środkowej, także w Polsce. I tak to przedstawił Amerykanom - dodał Bartosiak.

Gontarczyk: wojna na Ukrainie "przy okazji"

Piotr Gontarczyk dodał, że w ostatnim czasie w polityce NATO nie zdarzyło się nic, co by zagrażało Rosji. - Rosja korzysta z sytuacji międzynarodowej, ze słabości potencjalnych przeciwników, z ceny gazu i postanowiła uderzyć. To uderzenie w cały system bezpieczeństwa europejskiego - powiedział, dodając, że wojna na Ukrainie może się wydarzyć "przy okazji". - Zdarzyło się na świecie "poruszenie płyt tektonicznych" i Rosja postanowiła z tego skorzystać. Rosja obśmiewa NATO , lekceważy Zachód i Stany Zjednoczone - dodał. Zauważył, że Europa nie jest gotowa do wojny.

 

ZOBACZ: Rosja. Armia przetestowała na Morzu Japońskim nowy zestaw rakietowy Otwiet

 

- Moskwa musi sobie zdawać sprawę, że ultimatum jest (dla Zachodu) nie do przyjęcia, ale chce, żeby takie myśli zaczęły się pojawiać - powiedział Bartosiak. Jego zdaniem "na zasadzie miękkiej" Rosjanie chcą dostać możliwość udziału np. w zarządach spółek energetycznych itp. ciałach. Bartosiak wyjaśnił, że jego zdaniem Rosja chce "obezwładnić Europę Środkową" i "zburzyć architekturę bezpieczeństwa" i pozbyć się USA z Europy. - Najlepiej to zrobić bez wojny - zauważył Bartosiak. Dodał, że Rosjanom zależy na Europie Środkowej, żeby mieć wpływ na to, jak się rozwijamy, bo chcą osiągnąć modernizację kapitału w Europie. Liczą też na to, że presja wojny będzie argumentem dla Zachodu, by skłonić Polaków do odpuszczenia niektórych ambicji, np. energii atomowej, terminalu w Świnoujściu, wycofania wojsk za Wisłę. 

 

WIDEO: "Rosja jest gotowa do wojny, także z Polską. Europa nie ma wojska" 

 

 

Gontarczyk dodał, że on sam "zdecydowanie" boi się wojny, a Rosja jest "sprawna, zdeterminowana" i już odbudowała armię. - Sądzę, że Rosja jest gotowa do eskalowania napięcia. Oni mobilizują społeczeństwo, które zawsze było gotowe do wyrzeczeń "w razie czego" - podsumował Gontarczyk. Jak zaznaczył, według danych statystycznych i oficjalnych ok. 90 proc. Rosjan twierdzi, że atak na Ukrainę będzie jej winą.

Wojna to zła percepcja tego, kto kogo blefuje

- Rosja jest gotowa, ma narzędzia i wolę do tego, żeby eskalować napięcia i grozić użyciem siły, także na Polskę. Trzeba pamiętać, że rosyjska polityka jest wielowariantowa, oni sobie zdają sprawę ze wszystkich słabości Zachodu, degrengolady kulturowej, rozpadu więzi społecznych, patologii, jak ją postrzegają - powiedział Gontarczyk. Dodał, że w wyobrażeniu Rosjan w pewnym momencie ten system pęknie i można to uzyskać m.in. użyciem siły. - Oni wiedzą, że na Zachodzie nikt nie będzie chciał z nimi walczyć.

 

ZOBACZ: Granica polsko-białoruska. Rosja wysłała strategiczne bombowce Tu-22M3 do jej patrolowania

 

Jak zauważył Jacek Bartosiak, Amerykanie mogą jednak chcieć walczyć z Rosją, ponieważ dla USA taka możliwość to "być albo nie być" globalnym mocarstwem. - Problem polega na tym, że lokalnie, zwłaszcza na Ukrainie, Amerykanie nie mogą być silniejsi niż Rosja - zauważył. - Rosjanie mogą amerykański blef sprawdzić tak, jak Amerykanie teraz myślą, że to jest blef rosyjski. Wojny wybuchają z powodu złej percepcji, kto kogo blefuje - dodał, zauważając, że Rosjanie mają głęboką przewagę układu sił. - Co innego liczby w Wikipedii, a co innego gotowość bojowa i gotowość do walki z przeciwnikiem, który ma broń atomową - powiedział Bartosiak, oceniając gotowość Europy do ewentualnej wojny z Rosją.

 

Gontarczyk dodał, że USA mogą być zainteresowane wycofaniem się do status quo sprzed 1989 roku w Europie, bo "tu się mają gdzie wycofać", a w rejonie Chin - nie mają. Gontarczyk zaproponował "pewne ćwiczenie": wyobrażenie sobie, że przy okazji agresji na Ukrainę i "Pribałtykę", na Polskę odpalony zostaje Iskander i "znika jakieś miasto". - Kto wtedy zareaguje? Macron pewnie zadzwoni do Putina, a w Niemczech powiedzą, że to było nieeleganckie. I co dalej? - pytał Gontarczyk.

 

Bartosiak zauważył, że to możliwe. - Chodzi o to, że musimy mieć własny kompleks rozpoznawczo uderzeniowy i sami komunikować. Czas na głębokie reformy Wojska Polskiego, bo będzie za późno. W pewnym momencie nasi sojusznicy na Zachodzie mogą nam powiedzieć: "dla ratowania pokoju musicie zrezygnować troszeczkę z własnych pomysłów na rozwój wojska i rozwój gospodarczy". A to tylko dlatego, że Europa sama jest słaba i czuje się słaba - ocenił Bartosiak.

 

Dotychczasowe odcinki programu "Gość Wydarzeń" TUTAJ.

ap/pdb/ml/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie