Wielkopolska. Bomba wydobyta z jeziora. Wyciągnęli ją minerzy z Marynarki Wojennej

Polska
Wielkopolska. Bomba wydobyta z jeziora. Wyciągnęli ją minerzy z Marynarki Wojennej
PAP/Jakub Kaczmarczyk

Minerzy z Marynarki Wojennej wyciągnęli z jeziora Kierskiego niedaleko Poznania bombę z czasów drugiej wojny światowej. Niewybuch został przekazany saperom, którzy zneutralizują go na poligonie w podpoznańskim Biedrusku. Na niebezpieczny przedmiot natrafili płetwonurkowie podczas kursu nurkowania.

W poniedziałek wojsko przeprowadziło akcję wydobycia niemieckiej bomby lotniczej SD 70 z jeziora Kierskiego w Chybach w okolicach Poznania. W niedzielę rekonesans przed wydobyciem prowadziła grupa nurków minerów z 8. Flotylli Obrony Wybrzeża Marynarki wojennej w Świnoujściu.

 

Przed południem minerzy Marynarki Wojennej wyciągnęli niebezpieczny obiekt i przekazali saperom, którzy mają zneutralizować niewybuch na poligonie w Biedrusku.

Podwodne znalezisko nurków

Pochodzącą z czasów II wojny światowej, metrowej długości bombę zauważył w ubiegłym tygodniu w rejonie mola w Chybach, na głębokości ok. 5 metrów płetwonurek. Oznaczył miejsce i powiadomił policję.

 

Miejsce, gdzie znaleziono bombę jest około 20 metrów od plaży i mola nad jeziorem Kierskim. W okolicy jest gęsta zabudowa domów jednorodzinnych. Na niebezpieczny ładunek nikt nie natrafił przez około 80 lat.

 

ZOBACZ: Na dnie Bałtyku spoczywa bomba ekologiczna. Polacy chcą ją zneutralizować

 

- Mój kursant dosłownie napłynął na ten obiekt i przepływając nad nim delikatnie płetwami odsłonił warstwę mułu, która go pokrywała. Zobaczyłem końcówkę obiektu, który wyglądał jak bomba, miał z tyłu charakterystyczne lotki - powiedział Maciej Jurasz, instruktor nurkowania.

 

Nurkowie odpłynęli, a następnie wrócili na miejsce, aby zrobić zdjęcia bomby i poinformowali o niej policję.

 

Policja zabezpieczyła teren i przekazała informację wojsku.

 

Minerzy: niemiecka bomba SD 70

W minioną środę na miejsce przyjechali policyjni pirotechnicy, następnie wezwany został patrol saperski, ostatecznie zdecydowano, że niebezpiecznym przedmiotem zajmie się grupa wojskowych nurków-minerów ze Świnoujścia.

 

W niedzielę po południu chorąży marynarki Michał Jodłoski, dowódca 41. zespołu rozminowania Grupy Nurków Minerów ze świnoujskiej 8. Flotylli Obrony Wybrzeża powiedział, że nurkowie potwierdzili, iż znaleziony na dnie podejrzany przedmiot to niemiecka bomba lotnicza SD 70.

 

- Musimy najpierw sprawdzić rejon w którym jest przedmiot, czy dookoła nie ma innych przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych, czy nie mamy do czynienia z amunicją porzuconą, niewybuchem, niewypałem. To musimy w pierwszej kolejności zakwalifikować, także czy w gniazdach zapalników są zapalniki czy części zapalników, a jeżeli tak to jakie części, czy są to elementy, które mogą wpłynąć na bezpieczeństwo obiektów ludności i nurków - powiedział Polsat News chorąży marynarki Michał Jodłoski. Podkreślił, że takie pozostałości z czasów wojny są z biegiem lat coraz bardziej niebezpieczne.

 

ZOBACZ: Niemcy. Wybuch bomby lotniczej w Monachium. Cztery osoby ranne

 

Marynarka wojenna przeprowadziła w niedzielę szczegółowa penetrację dna jeziora.

 

- Przeprowadziliśmy trzy nurkowania, działania trwały ponad cztery godziny. Sprawdziliśmy wszystkie parametry: stan uzbrojenia, stan techniczny, rejon dookoła obiektu. W poniedziałek podejmiemy bombę i przekażemy ją miejscowemu patrolowi saperskiemu celem neutralizacji - powiedział.

 

Znaleziona bomba jest w bardzo dobrym stanie - podał chor. Jodłoski. - W jej pobliżu odnaleźliśmy lotki. To świadczy o tym, że nie była przemieszczana. Po tym jak wpadła do jeziora, leżała cały czas w tym samym miejscu - powiedział.

 

Wcześniej wyjaśnił dziennikarzom, że niedzielne nurkowanie zostało zaplanowane w celu dokładnego rozpoznania niebezpiecznego obiektu i jego otoczenia.

hlk/Polsatnews.pl/Polsat News/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie