Beskid Niski. Polski "Dziki Zachód"

Polska
Beskid Niski. Polski "Dziki Zachód"
Izabela KR
Obszar specjalnej ochrony ptaków Beskid Niski

Natura na wyciągnięcie ręki, ślady wojennych zawieruch, diabelskie sekrety... To wszystko skrywa w sobie Beskid Niski, który zaprasza szukających relaksu, ale i żądnych przygód oraz długich wędrówek przez dzikie szlaki. Nie bez powodu nazywa się go "Dzikim Zachodem", chociaż reprezentuje wschodnią część Polski. Dzięki wizycie w tej części kraju możemy również podreperować swoje zdrowie.

Łączący województwa podkarpackie i małopolskie Beskid Niski jest najbardziej wysuniętą na wschód częścią Karpat Zachodnich. Za jego "pośrednictwem" graniczą one z Karpatami Wschodnimi. Sąsiednie Bieszczady, do których podobno warto wyjechać, rzucając wszystko, należą już do tego drugiego pasma.

 

Jednak to Beskid Niski skrywa w sobie wiele tajemnic, uzdrawiających wód i przyrodniczych unikatów. Biegnie od doliny Osławy - dopływu Sanu - oraz wpadającej do niej Osławicy w stronę Doliny Białej Dunajcowej.

Beskid Niski, czyli nasz Dziki Zachód 

Przewrotnie nazywa się go "Dzikim Zachodem", chociaż leży po innej stronie świata. Nie zyskał tego miana ze względu na pozycję wobec róży wiatrów - Beskid Niski uchodzi bowiem za najdzikszy z polskich gór i w takiej właśnie krainie żyli dawniej m.in. Łemkowie.

Ta grupa etniczna, nierozerwalnie złączona z narodem rusińskim, do połowy lat 40. XX wieku zamieszkiwała na terenach rozciągających się od Muszyny po okolice Komańczy i Cisnej. Po II wojnie światowej wysiedlono ich na tereny byłego ZSRR. W ramach akcji "Wisła" trafili także na polskie ziemie zachodnie.

 

WIDEO: Beskid Niski - blisko natury, śladem historii

 

 

Wyludniły się wówczas łemkowskie wioski, a uczynni pomagierzy nowej władzy dewastowali i grabili niemal wszystko, co zostało po ich mieszkańcach. Rękę podnieśli także na cerkwie, jednak niektóre z nich ocalały do naszych czasów.

Dopiero po ponad 10 latach części wypędzonych Łemków udało się wrócić na ojczyste ziemie. To, co zdołali uratować, można dziś oglądać w Muzeum Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej.

Magurski Park Narodowy, perła południa 

Beskid Niski to nie tylko kontakt z historią, ale i przyrodą. Okoliczne góry i doliny usłane są zielonymi szlakami. Nie są one tak popularne, jak te bieszczadzkie, ale dzięki temu zmęczeni miejskim hałasem i pośpiechem prędzej znajdą tam spokój oraz ukojenie.

 

Wędrując po niezadeptanych ścieżkach, można trafić do Magurskiego Parku Narodowego. To położone w powiatach krośnieńskim, jasielskim i gorlickim serce Beskidu Niskiego jest domem m.in. dla myszołowów, salamandr, gniewoszów, ale i niedźwiedzi, łosi czy nietoperzy.

 

Trudno opisać Magurski PN, wspominając o faunie, ale zapominając o florze. Szukając wilczych tropów, natknąć można się na rozmaite chronione rośliny, mchy, porosty, jak i rzadkie gatunki grzybów.

 

WIDEO: Beskid Niski. Polski "Dziki Zachód"

 

W okolicznych lasach odnajdziemy też urokliwe wioski, chociażby u stóp Liwocza. Według legendy, na zboczu tej tajemniczej góry istniało kiedyś miasto połączone tunelem z Bieczem. Sekretnym przejściem miała uciec przed Tatarami sama królowa Jadwiga. Inne podanie głosi, że Liwocz to wygasły wulkan.

 

Z kolei na Cergowej, sięgającej 716 m n.p.m., niezapomniany krajobraz Beskidu Niskiego zobaczymy z wieży widokowej. Kierując wzrok w stronę Przełęczy Dukielskiej i przejścia granicznego ze Słowacją w Barwinku, dostrzeżemy pole najbardziej krwawej bitwy na ziemiach polskich podczas II wojny.

 

Jednak historia tych regionów nie składa się wyłącznie z wojen. Gdy cofniemy kalendarz o niemal 100 lat od czasu największego konfliktu zbrojnego w dziejach świata, spotkać możemy Ignacego Łukasiewicza - polskiego farmaceutę, który wynalazł lampę naftową.

Blisko Cergowej, we wsi Bóbrka, m.in. za sprawą Łukasiewicza powstała pierwsza na świecie kopalnia ropy naftowej. Istnieje ona do dziś i można je zwiedzać, gdyż zorganizowano tam muzeum. W 2018 r. miejsce to pojawiło się na liście "100 Pomników Historii na stulecie odzyskania niepodległości".

 

WIDEO: Beskid Niski to także "małe Hollywood"

Odkrycia, ciekawostki i wynalazki

Największą w Europie kolekcję lamp naftowych zgromadziło Muzeum Podkarpackie w Krośnie - Mieście Szkła, z wieloletnimi tradycjami hutniczymi. Stamtąd łatwo dojechać do dwóch uzdrowisk: Iwonicza-Zdroju oraz Rymanowa-Zdroju i - korzystając z krośnieńskich szklanek czy kielichów - spróbować tamtejszych leczniczych wód.

 

Można napić się ich w specjalnych pijalniach, a w przypadku drugiego z uzdrowisk, także z przydrożnych poideł. Wśród rymanowskich wód znajdziemy chociażby "Naftusię" o nazwie co nieco związanej z jej smakiem, ale i "Celestynę", "Tytusa", "Klaudię" albo "Marysieńkę".

Natomiast symbolem iwonickiego zdroju jest Bełkotka – źródło, w które warto wpatrywać się i mu przysłuchiwać, bo odwdzięczy nam się charakterystycznym dźwiękiem "bełkotu". Przez wieki zastanawiano się, czy źródło chce coś "powiedzieć" okolicznym mieszkańcom. Dopiero nauka zdołała wykazać, że odgłosy wywołują pęcherzyki gazu ziemnego, wydobywające się z wnętrza Bełkotki.

 

WIDEO: Beskid Niski zaprasza turystów

 

Kto woli nierozwiązane tajemnice, powinien odwiedzić rezerwat Diabli Kamień nieopodal Folusza. Ułożenie charakterystycznych formacji skalnych to rzekomo dzieło diabłów planujących zrzucić ciężkie kamienie na powstający kościół. Szczęśliwie dla chrześcijan, głazy okazały się za ciężkie nawet dla piekielnych istot, więc te porzuciły je w lesie i wróciły do swoich kryjówek w okolicznych jaskiniach.

 

Beskid Niski powinni odwiedzić również szukający kulinarnych wrażeń. Co roku mekką miłośników serów staje się Nowy Łupków, leżący blisko Komańczy – miejscowości ze słynnym klasztorem, w którym internowano kard. Stefana Wyszyńskiego. Późnym latem bace spędzają owce na redyk karpacki i grzechem jest nie pojawić się na organizowanym wtedy jarmarku.

 

Jak najłatwiej dotrzeć w tamte rejony? Już w XIX wieku kolej pojawiła się w Starym Łupkowie, a tamtejsza stacja – położona najniżej na południe w Polsce –  stoi wśród przepastnych łąk na granicy Beskidu Niskiego i Bieszczadów. Dalekobieżne pociągi przez cały rok jeżdżą do Zagórza, a w przyszłości transport dodatkowo ułatwi budowana trasa S19 - Via Carpatia.

Wiktor Kazanecki/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie