Kalisz. Antysemicki marsz. Trzy osoby zatrzymane, jedna z nich częściowo przyznała się do winy

Polska
Kalisz. Antysemicki marsz. Trzy osoby zatrzymane, jedna z nich częściowo przyznała się do winy
Twitter/Polska Policja
11 listopada spalono tekst Statutu Kaliskiego

Policja zatrzymała trzy osoby, w związku z antysemickim marszem w Kaliszu, który odbył się 11 listopada - poinformował w poniedziałek na Twitterze szef MSWiA Mariusz Kamiński. Jeden z organizatorów przyznał się częściowo do winy.

W niedzielę na Twitterze Andrzej Duda napisał, że stanowczo potępia wszelkie akty antysemityzmu. "Barbarzyństwo, którego dopuściła się grupa chuliganów w Kaliszu, stoi w sprzeczności z wartościami, na których oparta jest Rzeczpospolita. A wobec sytuacji na granicy i akcji propagandowych przeciwko Polsce jest wręcz aktem zdrady" - napisał prezydent.

 

Według Jakuba Kumocha szefa Szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP, to co zrobiono podczas marszu w Kaliszu "było po prostu atakiem na Polskę". "Jako Polak czuję się dotknięty, że obrażono historię mojego narodu" - oświadczył.

 

ZOBACZ: Kalisz. Manifestacja "Kalisz wolny od faszyzmu" odpowiedzią na marsz nacjonalistów

 

Organizatorom marszu w Kaliszu prokurator postawił trzy zarzuty. Podejrzani Piotr R., Wojciech O. oraz Marcin O. usłyszeli zarzuty publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, znieważenia grupy ludności z powodu ich przynależności narodowej i wyznaniowej oraz publicznego nawoływania do popełniania przestępstw przeciwko osobom z powodu ich przynależności narodowej i wyznaniowej - poinformował w poniedziałek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler.

Kamiński: nie ma zgody na antysemityzm

"Nie ma zgody na antysemityzm i nienawiść na tle narodowościowym, religijnym lub etnicznym. Wobec organizatorów haniebnego wydarzenia w Kaliszu państwo polskie musi okazać swoją bezwzględność i stanowczość. Dziś Policja zatrzymała trzy osoby w tej sprawie" - poinformował szef MSWiA Mariusz Kamiński.

 

11 listopada na Rynku Głównym w Kaliszu obchodzono Święto Niepodległości. Aktor i redaktor telewizji internetowej "Niezależna Polska TV" Wojciech Olszański głosząc antysemickie i homofobiczne hasła podpalił tekst Statutu Kaliskiego, przywileju tolerancyjnego dla Żydów, wydanego przez księcia kaliskiego Bolesława Pobożnego w 1264 r.

 

Więcej zdjęć ze zdarzenia można obejrzeć pod adresem www.ostrow24.tv

 

"Po skandalicznym marszu w Kaliszu policjanci zatrzymali 3 osoby. Przez ostatnie dni wspólnie z prokuraturą policjanci analizowali materiał dowodowy. W oparciu o wydane przez prokuratora nakazy zatrzymani zostali doprowadzeni w poniedziałek do prokuratury" - napisał rzecznik prasowy policji w Poznaniu Andrzej Borowiak.

"Zatrzymani w związku z niedopuszczalnymi zachowaniami, jakich dopuścili się podczas wydarzeń w Kaliszu są doprowadzani do Prokuratury, gdzie usłyszą zarzuty nawoływania do nienawiści (art. 256 kodeksu karnego) i znieważenia na tle narodowościowym (art. 257 kodeksu karnego)" - napisała Polska Policja na Twitterze.

Śledztwo prokuratury ws. marszu w Kaliszu

Zakończyły się czynności procesowe z udziałem trzech organizatorów marszu w Kaliszu – poinformował w poniedziałek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler. Jeden z mężczyzn częściowo przyznał się do stawianych zarzutów - dodał.

 

Jak podał prokurator, tylko jeden z podejrzanych przyznał się częściowo do postawionych zarzutów.

 

- Druga osoba skorzystała z przysługującego prawa do odmowy składania wyjaśnień; trzeci mężczyzna nie przyznał się i złożył obszerne wyjaśnienia – powiedział rzecznik.

 

ZOBACZ: Lewica chce wyjaśnień od MSWiA i Ministra Sprawiedliwości w sprawie antysemickich wydarzeń w Kaliszu

 

- Te zatrzymania to wynik analizy materiału dowodowego zgromadzonego w toku wszczętego przez prokuraturę postępowania w tej konkretnej sprawie – powiedział Meler.

 

Piotr R., Wojciech O. oraz Marcin O. usłyszeli zarzuty publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, znieważenia grupy ludności z powodu ich przynależności narodowej i wyznaniowej oraz publicznego nawoływania do popełniania przestępstw przeciwko osobom z powodu ich przynależności narodowej i wyznaniowej.

 

- Nadal są zatrzymani z uwagi na konieczność wykonania dalszych czynności z ich udziałem. Ewentualne stanowisko w zakresie środków zapobiegawczych zostanie przedstawione w późniejszym terminie – powiedział Meler.

mad/aml/polsatnews.pl/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie