Rzecznik rządu Piotr Müller w Graffiti: działania podjęte przez TSUE nie mają podstaw traktatowych

Polska
Rzecznik rządu Piotr Müller w Graffiti: działania podjęte przez TSUE nie mają podstaw traktatowych
Polsat News

- Czymś niespotykanym jest, że TSUE jeszcze przed wydaniem wyroku ws. Turowa daje karę, nie dając państwu czasu na dokonanie modyfikacji wewnątrz państwa w odpowiednim procesie legislacyjnym - powiedział rzecznik rządu Piotr Müller, który był gościem Marcina Fijołka w programie "Graffiti". Polityk odniósł się w rozmowie m.in. do coraz większej liczby zakażeń i możliwości wprowadzania obostrzeń.

- Ile nominalnie warta jest polska Izba Dyscyplinarna - zapytał Marcin Fijołek rzecznika rządu. - Myślę, że jest to źle postawione pytanie. Ile jest warte to, żebyśmy w UE mówili o uczciwych zasadach i rzeczywistym, uczciwym podziale kompetencji wynikających z traktatów unijnych - odpowiedział Müller.

 

ZOBACZ: Zbigniew Ziobro o wyroku TSUE: Polska nie może zapłacić ani złotówki

 

Marcin Fijołek nawiązał w ten sposób do środowej decyzji TSUE, że Polska, z uwagi na to, iż nie zawiesiła stosowania przepisów krajowych odnoszących się w szczególności do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, została zobowiązana do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej okresowej kary pieniężnej w wysokości 1 mln euro dziennie.

 

- Oto toczy się spór - czy UE może rozszerzać swoje kompetencje bez zmiany traktatów, czy może robić to samodzielnie - stwierdził Müller.

"Projekt dot. likwidacji Izby Dyscyplinarnej będzie w tym roku"

Rzecznik rządu odniósł się do pytania kiedy do Sejmu trafi projekt ws. likwidacji Izby Dyscyplinarnej w SN. - Projekt będzie przedstawiony, tak jak zapowiadaliśmy, w tym roku - stwierdził. Nawiązując do kar nałożonych na Polskę, Müller dodał, że "czymś niespotykanym jest, że TSUE jeszcze przed wydaniem wyroku ws. Turowa, daje karę, nie dając państwu czasu na dokonanie modyfikacji wewnątrz państwa w odpowiednim procesie legislacyjnym".

 

WIDEO: cała rozmowa z Piotrem Müllerem

 

 

- Tutaj jest wywierana wyjątkowa presja za pomocą instrumentów finansowych. To nie jest dobra droga. Droga kary i szantażu to nie jest dobra droga funkcjonowanie UE - podkreślił.

 

Müller, odnosząc się do pytania oto, dlaczego przez tyle miesięcy nie przedstawiono projektu ws. likwidacji Izby Dyscyplinarnej, stwierdził, że "nie jest sztuką zlikwidować Izbę Dyscyplinarną". - Sztuką jest przygotowanie takiego systemu postępowania dyscyplinarnego, aby on później był efektywny - powiedział. 

"Reforma w wymiarze sprawiedliwości jest wyzwaniem"

Jak dodał, "postępowania dyscyplinarne muszą funkcjonować w systemie wymiaru sprawiedliwości, bo inaczej oznaczałoby to, że sędziowie są bezkarni". Müller podkreślił jednocześnie, że projekt jest "wyzwaniem".

 

- Tutaj mamy obszar wymiaru sprawiedliwości jako jeden, wielki sektor - i tam reformy też planujemy, jeżeli chodzi o koncepcję spłaszczenia struktury sądów. Drugim obszarem jest postępowanie dyscyplinarne. Jest pytanie, czy połączyć te dwa projekty w jeden, czy zrobić jako osobne - oto toczy się teraz w rządzie dyskusja - poinformował.

 

Müller zaznaczył, żeby "co chwilę nie otwierać reformy wymiaru sprawiedliwości", bo to jest "paliwem dla politycznych oponentów oraz niektórych instytucji unijnych, które wykorzystują ten obszar do wysnuwania argumentów o rzekomych naruszeniach w Polsce".

"Nikt za Izbę Dyscyplinarną umierać nie będzie"

Prowadzący zaznaczył, że zwlekanie z reformą może kosztować Polskę 60 mln euro. - To jest źle postawiona teza. W kompetencjach UE nie ma kwestii regulacji wymiaru sprawiedliwości. TSUE postąpił wbrew traktatom - zaznaczył. Podkreślił też, że "jeżeli UE chce nałożyć karę i nałoży, to nie ma problemu, aby pobrała z wypłat, które sama realizuje na rzecz Polski". - Polska nie musi sama wpłacać kar - wyjaśnił.

 

Prowadzący zaznaczył, że w przyszłości niektórzy mogą mieć pretensje do rządu oto, że trzeba było płacić wysokie kary w imię przeprowadzanych reform. 

 

ZOBACZ: "Nie wiem, czy to słuszna decyzja, bo jest zaskakująca". Grzegorz Schetyna o decyzji TSUE

 

- Pieniądze są bardzo istotne, pomagają realizować projekty, ale Polska jest dużo zasobniejszym krajem - dzięki temu w ramach Polskiego Ładu jesteśmy w stanie realizować inwestycje za lada 24 mld złotych. Po drugie, są takie rzeczy, które są bardziej skomplikowanym sporem. Ten spór mówi o przyszłości UE. My chcemy silnej UE - a ona musi być zróżnicowana i różnorodna. A teraz zamiast różnorodności ma być jeden szablon i to jest dla niej złe - stwierdził. 

 

- Nikt za Izbę Dyscyplinarną umierać nie będzie, ale tu nie chodzi o spór o Izbę, tylko oto, czy UE może samodzielnie rozszerzać swoje kompetencje - podkreślił.

Warunki von der Leyen w polskim KPO

- Chcemy umieścić w polskim Krajowym Planie Odbudowy wyraźne zobowiązanie dot. likwidacji Izby Dyscyplinarnej, zakończenia lub reformy reżimu dyscyplinarnego i rozpoczęcia procesu przywracania sędziów - mówiła w czwartek szefowa KE Ursula von der Leyen. Müller stwierdził, że "trzeba by to było poddać głębokiej analizie". - Nie jestem w stanie powiedzieć, czy wpisalibyśmy to KPO - zakomunikował.

 

- Co innego zrobić reformę wymiaru sprawiedliwości, co innego napisać instrukcję działania tego wymiaru w innym kraju. Takich rzeczy nie można robić. Diabeł tkwi w szczegółach, a często UE w ten sposób narzuca pewien sposób funkcjonowania instytucji - podkreślił.

"Jeżeli wprowadzimy restrykcje, to będą regionalne"

Prowadzący zapytał o plan rządu w związku z coraz większą liczbą zakażeń i wprowadzenie obostrzeń. - W tej chwili takiej decyzji nie ma, ale nie mogę jej wykluczyć. Jeśli wprowadzimy nowe restrykcje, będą regionalne, a z większości limitów będą wyłączone osoby zaszczepione przeciw COVID-19 - wyjaśnił rzecznik rządu. Zaznaczył jednak, że rząd stara się zabezpieczyć opiekę medyczną i możliwie nie ograniczać życia społeczno-gospodarczego.

 

ZOBACZ: Nowe przypadki zakażeń. Wojciech Andrusiewicz: wzrost o 50 proc.

 

Rzecznik rządu zaznaczył, że wariant regionalny jest brany pod uwagę. - Mimo wszystko cały czas staramy się, żeby to nie było konieczne, dlatego wznawiamy funkcjonowanie niektórych oddziałów szpitalnych, zabezpieczamy opiekę medyczną dla tych osób, które tego potrzebują – podkreślił.

 

Wyjaśnił, że pierwszy wariant to zabezpieczenie opieki medycznej dla chorych i możliwe nieograniczanie funkcjonowania życia społeczno-gospodarczego.

 

Zapytany, z jakim wyprzedzeniem rząd będzie informować o planowanych restrykcjach, Müller zastrzegł, że nie może zagwarantować, że będzie to dwa tygodnie wcześniej.

 

- Jeżeli widzimy pewien trend, to na pewno kilka dni, co najmniej tydzień - dodał.

 

Ewentualne restrykcje, jak mówił Müller, obejmą tereny, na których jest wzrost zachorowań. - Z tych limitów w większości przypadków będą wyłączone - tak jak jest to obecnie - osoby, które są zaszczepione - powiedział.

"Przy większej ilości zakażeń, weryfikacja będzie dużo bardziej daleko idąca"

Rzecznik rządu zapytany też został, czy władzy brakuje odwagi politycznej na wprowadzenie certyfikatów covidowych, jak np. we Francji, gdzie niezaszczepionych obowiązują zaostrzone ograniczenia. W odpowiedzi minister zaznaczył, że istnieją rozwiązania pośrednie.

 

- My de facto takie hybrydowe rozwiązanie, mieszane, stosujemy w Polsce, bo nie zaliczamy do limitów w poszczególnych ograniczeniach osób, które są zaszczepione - zauważył rzecznik rządu.

 

ZOBACZ: Zwiększona liczba kontroli na drogach. Rusza akcja "Znicz", która potrwa do 2 listopada

 

Na uwagę, że mało kto weryfikuje, czy dana osoba jest zaszczepiona, Müller odparł, że jest tak względu na lepszą sytuację epidemiczną niż np. rok temu. - Gdy liczba zachorowań się zwiększy, a to jest niestety bardzo prawdopodobne, to na tych niektórych obszarach ta weryfikacja będzie dużo bardziej daleko idąca - podkreślił.

 

Prowadzący zapytał na koniec o wczorajszą debatę w Sejmie i projekt Kai Godek o zakazie organizowania marszów równości. - Szczerze nie wiem czy jest dyscyplina klubowa w sprawie tego projektu. Co do zasady większość projektów kierowaliśmy do możliwych czytań w komisji - stwierdził.

 

Pozostałe odcinki programu można obejrzeć tutaj.

kmd/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie