"Nie tędy droga". Borys Budka o "festiwalu nienawiści"

Polska
"Nie tędy droga". Borys Budka o "festiwalu nienawiści"
PAP/Paweł Supernak
Borys Budka w "Gościu Wydarzeń" w czwartek 21 października

- Dzisiaj ten festiwal nienawiści powinien dać wszystkim do zrozumienia, że nie tędy droga. Zaostrzanie retoryki nie służy polskiej polityce i oczekiwałbym przeprosin od autora tej mowy nienawiści, czyli Jarosława Kaczyńskiego - powiedział w czwartkowym "Gościu Wydarzeń" Borys Budka, przewodniczący klubu parlamentranego PO. Przypomniał, że Donald Tusk przeprosił po apelu Kaczyńskiego.

Rozmowa dotyczyła słów Radka Sikorskiego, który na Twitterze wezwał Beatę Kempę słowami "walnij się w ten zatłuszczony łeb". Sikorski swój wpis usunął, a przeprosiny, które opublikował, zakończył niemieckim słowem Entschuldigung (przepraszam). O tych przeprosinach przypomniał Budka, odcinając się od wcześniejszych słów Sikorskiego, tłumacząc, że w obliczu retoryki PiS-u "nerwy czasem puszczą" i wielokrotnie podkreślając, że "nie doczekaliśmy się przeprosin" za "wysyłanie na bezbronne kobiety policjantów z pałkami teleskopowymi", określenia jak "zdradzieckie mordy, kanalie, element animalny". 

 

Budka pytany, czy wobec europosła PO powinny być wyciągnięte konsekwencje, odpowiedział, że "to pokazuje w jakich emocjach dzisiaj żyje polska polityka". - Ja bym oczekiwał raz jeszcze, żeby to, co dzieje się w tym zaognianym sporze, który prowokuje obóz władzy codzienne paszkiwilami w telewizji reżimowej, żeby wreszcie przyszło opamiętanie, bo polskie kobiety bite na ulicach przez ludzi władzy do dziś nie doczekały się słowa przepraszam, bo Jarosław Kaczyński nie przeprosił za »groszy sort«, Jarosław Kaczyński nie przeprosił za dzielenie polskich rodzin, nie przeprosił za to, że zbudował całą narrację swojej partii politycznej, zwycięską narracje, na kłamstwie" - mówił.

 

 

- Tak jak Donald Tusk potrafił przeprosić, gdy wzywał do tego Jarosław Kaczyński, to oczekiwałbym, żeby wreszcie Jarosław Kaczyński wyszedł i przeprosił za to dzielenie Polaków - powiedział. Budka nie odpowiedział, czy Sikorskiego spotkają formalne konsekwencje. - Szef naszej delegacji w europarlamencie Andrzej Halicki również odciął się od tych słów, Radosław Sikorski za nie przeprosił - przypomniał.

 

WIDEO: Borys Budka o "festiwalu nienawiści": nie usłyszałem "przepraszam" od Kaczyńskiego

 

 

- Dzisiaj ten festiwal nienawiści powinien dać wszystkim do zrozumienia, że nie tędy droga. Zaostrzanie tej retoryki nie służy polskiej polityce i raz jeszcze chcę podkreślić, że oczekiwałbym przeprosin, skoro takie padły ze strony Radosława Sikorskiego, od autora tej mowy nienawiści, czyli Jarosława Kaczyńskiego - podkreślił Budka.

Rezolucja w europarlamencie

Parlament Europejski przyjął w czwartek rezolucję ws. wyroku polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Przygotowało ją pięć frakcji w PE - EPL, Socjaliści i Demokraci, Zieloni, Odnowić Europę i Lewica. PE w dokumencie m.in. "głęboko ubolewa nad bezprawną decyzją »Trybunału Konstytucyjnego«".

 

PE wyraża w niej "głębokie zaniepokojenie, że ta decyzja może stanowić niebezpieczny precedens". Zwraca uwagę na rosnące wyzwania, "jakie w tym zakresie stawiają krajowe trybunały konstytucyjne i niektórzy politycy", i wzywa państwa członkowskie do "poszanowania kluczowej roli TSUE i przestrzegania jego orzeczeń".

 

ZOBACZ: Borys Budka w Sejmie. "Potrzebują specustawy, by bezkarnie wydać blisko dwa miliardy złotych"

 

W rezolucji czytamy, że jej autorzy "ubolewają nad faktem, że inicjatywa zakwestionowania pierwszeństwa prawa UE nad ustawodawstwem krajowym została podjęta przez obecnego premiera Polski". Nazywają to "jednostronną decyzją kwestionującą ramy prawne UE".

 

Wyrażają też "uznanie dla dziesiątek tysięcy obywateli polskich za wychodzenie na ulice w pokojowych, masowych protestach, walczących o swoje prawa i wolności jako obywateli europejskich", oraz "podzielają ich pragnienie silnej demokratycznej Polski w sercu projektu europejskiego".

 

- Przede wszystkim walczymy o pieniądze, które są blokowane przez rząd PiS-u, który upiera się przy niekonstytucyjnych działaniach, przy izbie dyscyplinarnej, która jest nielegalna, ale przede wszysktim europosłowie PiS nie głosowali za pieniędzmi dla Polski. Kiedy w Parlamencie Europejskim ważyły się losy pieniędzy dla Polski, żaden europoseł PiS-u tego nie poparł - powiedział Budka, wskazując, że stało się to w grudniu i styczniu.

Kto głosuje z PiS-em

Budka przywołał 12 punkt rezolucji, która została dziś przegłosowana. - Parlament Europejski staje po stronie Polek i Polaków. Mówi: te pieniądze należą się Polakom. I kto teraz staje po stronie Polaków? Czy premier Morawiecki, który jednego dnia potrafi obrazić wszystkich naszych partnerów w Unii? Który jednego dnia, popisując się przed prezesem Kaczyńskim, obraża? - pytał. Jego zdaniem politycy europejscy spotykają się z Morawieckim by ustalić, "co dla niego jest ważniejsze: czy przedstawienie, które daje tutaj dla prezesa Kaczyńskiego, czy pieniądze dla Polek i Polaków".

 

- Dziś z PiS-em w europarlamencie głosują tylko nacjonaliści: ludzie Le Pen, ludzie Salviniego i ludzie Orbana - wskazał Budka. Przypomniał, że Salviniemu zdarzało się założyć koszulkę z wizerunkiem Putina. - Dzisiaj gra toczy się o bezpieczeństwo Polski. O to, że nie ma alternatywy dla członkostwa w UE oprócz bycia w objęciach Putina. Kiedy Kaczyński mówi o przyszłości Europy razem z Salvinim, Le Pen i Orbanem, to tak naprawdę mówi: wracamy do tej przeszłości, z której wyzwoliliśmy się w 1989 roku - przekonywał.

 

ZOBACZ: Szczyt w Brukseli. Premier Mateusz Morawiecki: nie będziemy działać pod presją szantażu

 

Zapytany, co zrobiłaby Platforma Obywatelska, gdyby za jej rządów TSUE wykroczyło poza swoje kompetencje, Budka odpowiedział: - Po pierwsze, TSUE nie wykroczyła poza kompetencje, bo orzekało zgodnie z prawem unijnym. Po drugie, PO nie łamała konstytucji. Rząd PiS krok po kroku łamie polską konstytucję - powiedział Budka, przypominając, że Zbigniew Ziobro proponuje zbadanie przez TSUE niemieckiego sądownictwa. - Trzeba być konsekwentnym, ale przede wszystkim nie można być hipokrytą. Mateusz Morawiecki z jednej strony traktuje Unię jak bankomat, ale z drugiej strony krok po kroku depcze zasady traktatowe - powiedział.

 

Na pytanie, czy na rozpoczynającym się w czwartek szczycie europejskim Morawiecki porozumie się z UE, Budka odpowiedział, że "przede wszystkim Mateusz Morawiecki musi wykonać polecenie Jarosława Kaczyńskiego (bo przecież nie premier rządzi Polską) i wycofać się z niezgodnej z polską konstytucją Izby Dyscyplinarnej". - Papiery na stół - wezwał.

 

Wszystkie odcinki programu dostępne są na stronie polsatnews.pl.

pdb/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie