USA. Syn zdetonował ładunek wybuchowy w szkole, a ojciec trafił za to do więzienia

Świat
USA. Syn zdetonował ładunek wybuchowy w szkole, a ojciec trafił za to do więzienia
Newaygo County Sheriff
Dawid Saylor, którego syn zdetonował bombę w szkole został skazany w środę (13 października) na cztery lata więzienia.

Dawid Saylor, którego 16-letni syn zdetonował ładunek wybuchowy domowej roboty w szkole w zachodnim Michigan, został skazany na cztery lata więzienia. Mężczyźni znaleźli wspólne hobby, jakim było konstrukcja bomb. Po eksplozji nastolatek stracił oba kciuki, rannych zostało też kilka innych osób. - Miał szczęście, że nie wydarzyło się nic gorszego - powiedziała sędzia podczas rozprawy.

16-latek przyniósł w marcu do liceum w Newaygo w zachodnim Michigan ładunek wybuchowy domowej roboty. Doszło do przypadkowej detonacji. W wyniku eksplozji nastolatek stracił oba kciuki, a rannych zostało kilka osób.

 

ZOBACZ: Straż Graniczna informuje o prowokacjach na granicy z Białorusią. "Znaleziono atrapę bomby"

 

Sprawa trafiła w ręce władz federalnych, które przeszukały dom Saylorów. Tam znaleziono bombę rurową i kradziony pistolet.

Konstruowali wspólnie materiały wybuchowe

Saylor senior przyznał, że on i jego syn projektowali i konstruowali razem materiały wybuchowe od dwóch lat. James Scozzari, obrońca Saylora przekonywał w sądzie, że jego klient nie brał bezpośredniego udziału w incydencie. Przyznał jednocześnie, że możliwe, iż "przymykał oko na działania dziecka.

 

ZOBACZ: Kopalnia Turów. Radosław Fogiel w "Graffiti": TSUE mógłby się domagać bombardowania całego terenu

 

Saylor, ojciec trójki dzieci, nie mógł liczyć na łagodniejsze potraktowanie. Sędzia okręgowy USA Janet Neff oceniła, że ​​Saylor może jest dobrym pracownikiem, który wspiera swoją rodzinę. - Nie sądzę jednak, żeby to uzasadniało tego rodzaju zachowanie, które w tym przypadku doprowadziło do eksplozji - powiedziała sędzia podczas rozprawy.

Detonacja miała być przypadkowa

- Miał szczęście, że nie wydarzyło się nic gorszego - dodała sędzia Neff. Saylor miał zapewniać śledczych, że zwykle sprawdza plecak syna przed pójściem do szkoły, ale nie zrobił tego 8 marca, kiedy to doszło do eksplozji w publicznej szkole.

 

Syn Dawida powiedział władzom, że chciał pokazać ładunek wybuchowy znajomym w szkole i wtedy doszło do przypadkowej detonacji.

 

Dawid Saylor został skazany w środę na cztery lata więzienia.

aml/polsatnews.pl/detroit.cbs
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie