UOKIK sprawdzi reklamy publikowane przez influencerów. Możliwe wysokie kary

Polska
UOKIK sprawdzi reklamy publikowane przez influencerów. Możliwe wysokie kary
zdjęcie ilustracyjne, Pixabay/MrJayW
Urząd zbada relacje gwiazd internetu z agencjami reklamowymi i reklamodawcami.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował, że zamierza uporządkować rynek treści sponsorowanych. Pierwszym krokiem będzie kontrolowanie czy reklamy zamieszczane w social mediach przez influencerów są właściwie oznaczane. Zdaniem urzędników internauci powinni dostać jasny przekaz, co jest reklamą, a co recenzją.

Cytowany w środowym komunikacie prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) Tomasz Chróstny podkreślił, że wobec gwałtownie rosnącego rynku usług reklamowych oferowanych przez influencerów działających w social mediach i stosowanej przez nich kryptoreklamy konieczne jest przyjrzenie się zasadom ich współpracy z markami i agencjami reklamowymi, a także weryfikacja przejrzystości i transparentności przekazu dla innych użytkowników sieci.

 

- Z przeprowadzonego przez nas rozeznania wynika, że wiele treści o charakterze handlowym na profilach influencerów na Instagramie, Youtubie, Facebooku czy w innych social mediach nie jest w ogóle oznaczanych jako reklama. Inne są oznaczane niewystarczająco, np. jedynie poprzez hasztag #ad, który dla polskiego internauty może być niezrozumiały - wyjaśnił szef Urzędu.

Ogromny wpływ influencerów

UOKiK przypomniał, że odpłatna promocja produktów lub usług bez wyraźnego oznaczenia, że są to treści sponsorowane, narusza zakaz kryptoreklamy i może stanowić nieuczciwą praktykę rynkową, a w niektórych przypadkach 0 również czyn nieuczciwej konkurencji. Wskazano, że dotyczy to nie tylko tradycyjnych mediów, ale także wszystkich innych platform, w tym coraz bardziej popularnych portali społecznościowych.

 

ZOBACZ: Jak media społecznościowe wpływają na postrzeganie koronawirusa?

 

- Brylujący w social mediach influencerzy mają ogromny wpływ na internautów, szczególnie młodych. Jeśli zachwalają jakiś produkt, jest duża szansa, że fani będą chcieli ich naśladować i go kupić. Sytuacja gdy influencer otrzymał za swój wpis wynagrodzenie, ale sprawia wrażenie, że dzieli się prywatną opinią, jest zwyczajnie nieuczciwa. Sponsoring należy przy tym rozumieć szeroko – zapłatą nie muszą być pieniądze, może to być inna korzyść np. wycieczka, testowanie luksusowych produktów. O wszystkich tego typu sytuacjach czytelnicy, słuchacze czy widzowie powinni być wyraźnie poinformowani - tłumaczy Chróstny.

"Weźmiemy pod lupę social media" 

Urząd zbada relacje gwiazd internetu z agencjami reklamowymi i reklamodawcami. - Weźmiemy pod lupę social media i profile najpopularniejszych influencerów. Będziemy sprawdzać, czy treści reklamowe są w ogóle oznaczane, a jeśli tak – to czy wystarczająco jasno i wyraźnie, czy nie jest to widoczne np. dopiero po przewinięciu strony lub ukryte pod jakimś skrótem. Zamierzamy też weryfikować, z czego wynikają zaniedbania influencerów, np. czy nie jest to wymagane przez sponsorów - poinformowano.

 

ZOBACZ: Youtuber Kamerzysta poniżył niepełnosprawnego 18-latka. "Nie mam za co przepraszać"

 

Szef UOKiK dodał, że działania Urzędu mają uporządkować rynek treści sponsorowanych w portalach społecznościowych, tak aby internauci dostawali jasny przekaz, co jest reklamą, a co obiektywną recenzją produktu. "Konsumenci nie mogą być wprowadzani w błąd. Po zakończeniu postępowania nie wykluczamy opublikowania wytycznych dla osób promujących produkty w internecie. Liczymy na ich dobrą wolę i samoregulację. Mamy nadzieję, że nie będzie konieczne sięgnięcie po bardziej drastyczne środki, np. kary finansowe względem tych, którzy wprowadzając konsumentów w błąd naruszaliby ich zbiorowe interesy" - podsumował prezes.

 

Urząd zaznaczył, że postępowanie wyjaśniające toczy się w sprawie, a nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom. Badanie obejmie wiele podmiotów z branży, które w najbliższym czasie mogą się one spodziewać wezwań z Urzędu. Zgodnie z przepisaniem za nieudzielenie informacji żądanych przez Prezesa UOKiK w toku takiego postępowania lub przekazanie informacji wprowadzających w błąd grozi kara do 50 mln euro. 

dsk/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie