Borys Budka chce pilnej informacji od szefa MSWiA ws. "brutalnych interwencji policji"

Polska
Borys Budka chce pilnej informacji od szefa MSWiA ws. "brutalnych interwencji policji"
PAP/Piotr Nowak
Borys Budka

Kolejne ofiary brutalnych interwencji funkcjonariuszy policji muszą zostać wyjaśnione, a winni - ukarani; na najbliższym posiedzeniu Sejmu będziemy domagać się pilnej informacji szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego w tej sprawie - zapowiedział szef klubu KO Borys Budka.

Budka swoją zapowiedź przekazał we wtorek na Twitterze. "Kolejne ofiary brutalnych interwencji funkcjonariuszy policji muszą zostać wyjaśnione, a winni - ukarani. Na najbliższym posiedzeniu Sejmu będziemy domagać się pilnej informacji ministra Kamińskiego w tej sprawie. Ludzie odpowiedzialni za bezpieczeństwo nie mogą sami łamać prawa" - napisał.

 

 

W poniedziałek szef MSWiA Mariusz Kamiński został zapytany o interwencje policji, podczas których zmarł ostatnio 29-latek we Wrocławiu, a wcześniej 25-letni obywatel Ukrainy i 34-letni Bartosz S. w Lubinie.

 

- Wszystkie te sprawy są bardzo wnikliwie badane - zapewnił Kamiński.

 

ZOBACZ: Dziewczyna żegna zmarłego Dimę. Przejmujące nagranie

 

- Nie chcę wydawać przedwczesnych sądów. Jeżeli doszłoby do jakiegokolwiek łamania prawa przez funkcjonariuszy, to wszystkie konsekwencje będą wyciągnięte, ale bardzo proszę o cierpliwość. Nie możemy przesądzać z góry winy funkcjonariuszy - podkreślił minister.

 

- Nie będzie ochrony dla tych, którzy łamią prawo, natomiast musimy czekać na wyniki ustaleń prokuratury, na postępowanie wewnętrzne, które są w sposób rzetelny prowadzone - dodał Kamiński.

Śmierć Łukasza Ł.

W piątek "Gazeta Wrocławska" opisała na swoim portalu, że na początku sierpnia doszło do policyjnej interwencji, po której kilka godzin później zmarł 29-letni Łukasz Ł. Jak podaje portal, "ojciec zmarłego wezwał służby do syna, który chciał najprawdopodobniej popełnić samobójstwo".

 

ZOBACZ: Wrocław. Śmierć w izbie wytrzeźwień. "Interwencja w Lubinie to pestka"

 

- 29-latek mógł być pod wpływem środków odurzających, przez co, jak twierdzą bliscy, nie rozpoznawał rodziny, próbującej dostać się do jego mieszkania - czytamy w artykule.

"Rażony gazem, byty pałką"

Z kolei "Gazeta Wyborcza" podała w czwartek, że 25-letni Dmytro z Ukrainy pod koniec lipca zmarł po interwencji policji na wrocławskiej izbie wytrzeźwień. Dziennik ustalił, że mężczyzna był rażony gazem, bity pałką i duszony, czego dowodem jest nagranie z monitoringu.

 

W związku z tą interwencją Komendant Miejski Policji we Wrocławiu podjął decyzję o zawieszeniu w czynnościach służbowych czterech z interweniujących na miejscu funkcjonariuszy, a wobec dwóch z nich wszczęto procedurę w kierunku wydalenia ze służby. W związku ze zdarzeniem śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Świdnicy. Jak podała Komenda Miejska Policji we Wrocławiu, ze zgłoszenia, które otrzymali interweniujący policjanci, wynikało, że mężczyzna jest pijany i agresywny.

Śmierć w Lubinie

Wcześniej, 6 sierpnia w Lubinie również na Dolnym Śląsku, doszło do śmierci 34-letniego Bartosza S. Mężczyzna zmarł po interwencji policji. Pierwsza sekcja zwłok nie ustaliła przyczyny zgonu. Na zlecenie rodziny wykonano za granicą drugą sekcję zwłok Bartosza S.

 

Policja utrzymuje, że w chwili, kiedy funkcjonariusze przekazywali 34-latka pod opiekę ratowników medycznych, zachowane były jego funkcje życiowe. Z opublikowanych dotąd relacji ratownika wynika, że zgon mężczyzny stwierdzono już ulicy. Jak tłumaczył, z tego powodu ratownicy nie podejmowali też żadnych czynności resuscytacyjnych. Policja z kolei utrzymuje, że w chwili, kiedy funkcjonariusze przekazywali 34-latka pod opiekę ratowników, zachowane były jego funkcje życiowe.

 

Śledztwo pod kątem przekroczenia uprawnień przez policjantów i nieumyślnego spowodowania śmierci mężczyzny wszczęła Prokuratura Rejonowa w Lubinie. Decyzją Prokuratury Krajowej śledztwo zostało następnie przekazane Prokuraturze Okręgowej w Łodzi.

wys/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie