Kierowcy wyjeżdżali z korka korytarzem życia. Strażacy oburzeni

Polska
Kierowcy wyjeżdżali z korka korytarzem życia. Strażacy oburzeni
OSP Zagrodno
Kierowcy wyjeżdżali z korka na trasie S3 w pobliżu Polkowic, jadąc pod prąd.

Skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie kierowców na drodze ekspresowej S3 zarejestrowali na wideo dolnośląscy strażacy. Kilkunastu zmotoryzowanych wykorzystało korytarz życia, by wyjechać z korka, który utworzył się po wypadku. Takie zawracanie jest niedozwolone. Sprawą zajmuje się policja.

Kierowca mercedesa nie zachował ostrożności, doprowadzając do zderzenia trzech aut. W wypadku na drodze S3 w woj. dolnośląskim niedaleko Polkowic ranne zostały cztery osoby. - Na szczęście obrażenia tych osób nie były poważne i jeszcze tego samego dnia te osoby opuściły szpital - powiedział mł. asp. Przemysław Rybikowski z Komendy Powiatowej Policji w Polkowicach.

Korek pod prąd w... korytarzu życia

Zanim strażacy dotarli na miejsce wypadku, musieli radzić sobie z... innymi kierowcami. Niektórzy postanowili zawrócić i jechać pod prąd korytarzem życia. Nagranie zrobił wstrząśnięty bezmyślnością kierowców strażak ochotnik.

- Część osób postanowiła wrócić do zjazdu. To było około kilometra od miejsca zdarzenia - powiedział Polsat News Damian Zajdel z OSP Zagrodno. Według strażaków na taki manewr miało zdecydować się kilkudziesięciu kierujących. Sprawą zajęła się policja.

 

- Mamy ustalonych siedem takich osób, trwają analizy nagrania - powiedział mł. asp. Rybikowski.

 

ZOBACZ: Zderzenie z tirem. Nie żyje matka, jej 13-letni syn w szpitalu

 

Mimo że tworzenie korytarzy życia jest obowiązkowe, to wciąż wielu kierowców tego nie robi. Niektórzy sami korzystają z okazji i jadą pod prąd, tak jak się to stało pod Polkowicami. Strażacy podkreślają, że sytuacje takie są niebezpieczne ze względu na to, że zatrzymanie ratowniczego pojazdu ciężarowego ważącego wiele ton wymaga długiej drogi hamowania. Gdy z naprzeciwka nadjeżdża inne auto, zatrzymanie wozu gaśniczego jadącego do akcji na sygnale może być niemożliwe.

 

- Ci, którzy wiedzą, że mózg zaczyna umierać w ciągu czterech minut wiedzą, że dla nas każda sekunda jest jest na wagę życia - powiedział Damian Zajdel.

 

Tych, którzy na trasie S3 o tym zapomnieli, czeka teraz mandat albo wniosek o ukaranie przez sąd. W skrajnych wypadkach takie skracanie drogi może skończyć się utratą prawa jazdy.

 

WIDEO - Reporterka Polsat News sprawdzała, czy kierowcy zostaną ukarani

 

 

"Kilkudziesięciu kierowców zawróciło na drodze ekspresowej S3 i pojechało pod prąd korytarzem życia do najbliższego zjazdu. Zator utworzył się w wyniku wypadku niedaleko Kaźmierzowa (Dolnośląskie) w okolicy Polkowic, gdzie zderzyły się trzy pojazdy" - napisali strażacy z OSP Zagrodno, którzy zarejestrowali zdarzenie.

ITD: Nagminnie przekraczają dozwoloną prędkość 

Główny Inspektor Transportu Drogowego Alvin Gajadhur poinformował, że w czasie wakacji inspektorzy CANARD w najniebezpieczniejszych miejscach prowadzili kontrole prędkości z wykorzystaniem mobilnych urządzeń rejestrujących oraz sieci fotoradarowej. - Zarejestrowano 259,6 tys. przypadków przekroczenia dozwolonej prędkości. Najwięcej przekroczeń prędkości zarejestrował fotoradar w Warszawie, wykonujący pomiary przy ul. Spacerowej - 1,9 tys. naruszeń - tłumaczył.

 

- Kierowcy przekraczali prędkość średnio o 28 km/h, ale byli też niechlubni rekordziści. Z prędkością 136 km/h w obszarze niezabudowanym jechał kierowca, którego samochód zarejestrował fotoradar w pobliżu Lublińca. Z kolei w miejscowości Załuzie fotoradar zarejestrował samochód, którego kierowca miał na liczniku 110 km/h - przekroczył ponad dwukrotnie dozwoloną prędkość - podał dodając, że w 95 proc. przypadków sprawcami naruszeń byli kierujący samochodami osobowymi.

 

ZOBACZ: Toruń. Wypadek na treningu. 15-letni żużlowiec Mateusz Jabłoński w ciężkim stanie

 

Inspektorzy sprawdzili podczas wakacji 1768 autokarów, głównie takie, którymi podróżowali na wypoczynek najmłodsi. Jeden procent takich pojazdów został wycofany z jazdy, a w trzech procentach przypadków zatrzymano dowody rejestracyjne. - Stwierdzano m.in. przypadki wysyłania w trasę autokarów bez aktualnych badań technicznych, z usterkami układu hamulcowego, wyciekami płynów eksploatacyjnych, nadmiernie zużytym ogumieniem czy skorodowanymi elementami układu nośnego pojazdu - podał. Skontrolowano o 600 pojazdów więcej niż rok wcześniej.

 

Pracownicy ITD sprawdzali też stan techniczny pojazdów ciężarowych ich wagę, trzeźwość kierowców i ich czas pracy, oraz stosowanie się kierujących do wakacyjnych ograniczeń w ruchu. - Jedną z najczęstszych ujawnianych nieprawidłowości jest nieprzestrzeganie przez kierowców dopuszczalnego czasu prowadzenia pojazdów oraz obowiązkowych przerw i odpoczynków - to ponad 51 proc. wszystkich naruszeń stwierdzonych w czasie tegorocznych wakacji - powiedział szef ITD. - Ponad 34 proc. stwierdzonych w lipcu i sierpniu naruszeń dotyczyło nieprawidłowego używania urządzeń rejestrujących. Natomiast kontrola stanu technicznego pojazdów zakończyła się m.in. zatrzymaniem ponad 1,8 tys. dowodów rejestracyjnych - dodał.

hlk/pdb/Polsat News/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie