Niemcy. Nowe ustalenia o zdemaskowaniu Adolfa Eichmanna. Ujawniono je po 60 latach

Świat
Niemcy. Nowe ustalenia o zdemaskowaniu Adolfa Eichmanna. Ujawniono je po 60 latach
wikimedia/public domain
Adolf Eichmann był jednym z największych zbrodniarzy nazistowskich, odpowiedzialnym za Holocaust.

Eichmann, jeden z głównych zbrodniarzy nazistowskich, został ujęty i postawiony przed sądem w 1960 r. Dopiero 60 lat po tym wydarzeniu dziennikarzom Sueddeutsche Zeitung" udało się dotrzeć do informacji na temat jego pojmania i osób, które się do tego przyczyniły.

Adolf Eichmann był jednym z największych zbrodniarzy nazistowskich, odpowiedzialnym za Holocaust. Oficjalnie to Mosad zdołał wyśledzić Eichmanna w Argentynie, ale, jak utrzymują niemieccy dziennikarze, najważniejsze informacje o poszukiwanym zbrodniarzu zdobył pozostający w cieniu przez 60 lat – Gerhard Klammer.

 

ZOBACZ: Niemcy. Powódź odsłoniła nazistowską kryjówkę. "Niezwykle ważne znalezisko"

 

Po dziennikarskim śledztwie, na podstawie listów i dokumentów rodzinnych, poszukiwań w archiwach państwowych i kościelnych, "Sueddeutsche Zeitung" przedstawiło jego historię.

 

 

Gerhard Klammer, absolwent geologii Uniwersytetu w Getyndze, wyjechał z Niemiec do Argentyny w styczniu 1950 r. Jako student obejrzał film o obozach koncentracyjnych i zbrodniach nazistów, co wywołało w nim wstrząs i wpłynęło na decyzję o wyjeździe z kraju – jak najdalej od Niemiec.

Wyjazd do Argentyny

Los rzucił go do Argentyny, gdzie podejmował się różnych zajęć, aż znalazł pracę w firmie projektowo-budowlanej Capri. Firma była związana z niemieckimi nazistami, którzy dzięki siatce swoich kontaktów pomogli Eichmannowi przedostać się z Europy do Argentyny. Kolegami z pracy Klammera byli oprócz Eichmanna także inni naziści – wszyscy oni posługiwali się fałszywymi nazwiskami.

 

ZOBACZ: Zabił czworo członków rodziny. Myślał, że ukrywają złoto nazistów

 

Klammer wrócił do Niemiec w 1957 roku, aby podjąć pracę w firmie przemysłowo-obronnej. Zwierzył się zaprzyjaźnionemu małżeństwu Pohlów, że jego kolega z firmy Capri, przedstawiający się jako Ricardo Klement, to tak naprawdę poszukiwany na całym świecie Adolf Eichmann. Wraz z Pohlem uznali, że informację o miejscu pobytu zbrodniarza trzeba przekazać władzom.

 

Jak wyjaśnia "SZ", za czasów rządów Konrada Adenauera "zainteresowanie schwytaniem Eichmanna było niewielkie, ponieważ nikt nie był w stanie oszacować, co i o kim opowie, gdyby pozwolono mu wystąpić w sądzie. Eichmann był międzyresortowym kontaktem Heydricha i Himmlera w sprawach mordowania Żydów (…). Całe sądownictwo federalne, podobnie jak Biuro Policji Kryminalnej i służba wywiadowcza, były wówczas pełne byłych esesmanów, towarzyszy SS-Obersturmbannfuehrera Eichmanna".

Jeden z najważniejszych dowodów

Dlatego Klammer prosił o pomoc Pohla, który został w 1956 roku jednym z pierwszych pastorów wojskowych w nowo utworzonej Bundeswehrze. Przełożonym Pohla był biskup polowy Hermann Kunst, przedstawiciel Kościoła Ewangelickiego w Niemczech.

 

Kunst zwrócił się z informacjami Klammera do prokuratora generalnego Hesji Fritza Bauera – socjaldemokraty żydowskiego pochodzenia, który "polował" na Eichmanna. Po wielu perturbacjach Bauer dotarł w grudniu 1959 roku do Isera Harela, szefa Mosadu, i przekazał mu wiedzę i zebrane dowody, potrzebne do schwytania zbrodniarza (w tym adres domu Eichmanna).

 

Jednym z najważniejszych dowodów było zdjęcie pracowników Capri, wśród których widoczny był Eichmann. Zdjęcie, które Bauer pokazał w Izraelu, było przecięte, pozbawione fragmentu z wizerunekiem Klammera.

Zdjęcie Klammera

Jak konkluduje „SZ”, "bez zdjęcia Klammera Bauer nie byłby w stanie przekonać niezdecydowanych władz izraelskich do ponownego wysłania agentów do Argentyny".

 

Ale trzy dni po rozmowie z Bauerem prezydent Izraela Ben Gurion wydał rozkaz schwytania Eichmanna. Sześć miesięcy później - Ben Gurion mógł ogłosić światu największy sukces Mosadu. Proces przeciwko Eichmannowi rozpoczął się w kwietniu 1961 r.

 

Klammer zmarł w 1982 roku, jego przyjaciel Pohl w 1996 r. Ich potomkowie udostępnili dziennikarzom rodzinne dokumenty pod warunkiem, że sami nie zostaną zidentyfikowani.

rsr/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie