Wielka Brytania. Protesty przeciw uśpieniu alpaki Geronimo. Podejrzenie bydlęcej gruźlicy

Świat
Wielka Brytania. Protesty przeciw uśpieniu alpaki Geronimo. Podejrzenie bydlęcej gruźlicy
PAP/EPA/VICKIE FLORES
Protesty w obronie alpaki imieniem Geronimo trwają w Londynie

Prawie 100 tys. osób podpisało się pod internetową petycją do brytyjskiego premiera Borisa Johnsona w sprawie oszczędzenia alpaki o imieniu Geronimo, która z powodu bydlęcej gruźlicy ma zostać uśpiona. Rząd jednak jak na razie pozostaje nieugięty.

W poniedziałek po południu spod budynku ministerstwa środowiska pod siedzibę premiera na Downing Street przeszła też niewielka manifestacja w obronie Geronimo, choć wbrew początkowym zapowiedziom organizatorów, ze względów bezpieczeństwa nie przyprowadzono na nią innych alpak.

Właścicielka aplaki kwestionuje testy na bydlęcą gruźlicę

Sześcioletni Geronimo ma zostać uśpiony, ponieważ przeprowadzone dwukrotnie testy wykazały, że ma on gruźlicę bydlęcą, co grozi rozprzestrzenieniem się choroby na bydło. Ale jego właścicielka, która jest weterynarzem, kwestionuje prawidłowość tych testów i wskazuje, że w Nowej Zelandii, skąd zwierzę zostało sprowadzone, było badane cztery razy i nie stwierdzono choroby.

 

ZOBACZ: Szczepionka przeciwko gruźlicy chroni przed zakażeniem koronawirusem

 

Helen Macdonald niedawno przegrała sprawę apelacyjną przed sądem, który nie pozwolił na przeprowadzenie kolejnego testu, a ministerstwo środowiska poinformowało, że ze względu na bezpieczeństwo innych zwierząt Geronimo musi zostać uśpiony.

Kłopot Borisa Johnsona z alpaką

Jednak sprawa staje się coraz bardziej kłopotliwa politycznie dla Borisa Johnsona, nie tylko z racji wspomnianej petycji. W poniedziałek w obronie Geronimo wystąpił ojciec premiera, Stanley, a w obrońcy alpaki zapowiedzieli, że zwrócą się też z prośbą o interwencję do żony szefa rządu Carrie, która w przeszłości pracowała w organizacji ekologicznej.

 

ZOBACZ: Znikną ciasteczka "Afrika". Niemcy tropią ślady rasizmu w reklamach

 

Na razie jednak rząd nie zmienia zdania. "Wiemy, jak przykre dla każdego jest tracenie zwierząt z powodu gruźlicy. Dlatego minister środowiska przyjrzał się temu niezwykle uważnie i zbadał wszystkie okoliczności. Faktem pozostaje, że Geronimo niestety dwukrotnie uzyskał pozytywny wynik przy użyciu wysoce czułego, wiarygodnego i zatwierdzonego testu" - oświadczył rzecznik Johnsona.

pdb/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie