Wielkopolskie. Wsadził karmiącą kotkę do plastikowego worka. Później porzucił na poboczu

Polska
Wielkopolskie. Wsadził karmiącą kotkę do plastikowego worka. Później porzucił na poboczu
Czytelniczka
Tymczasowo kotka przebywa u kobiety, która uratowała jej życie. Trwa jednak poszukiwanie nowego domu dla niej.

Obwiązał drutem plastikowy worek, w którym umieścił karmiącą kotkę, a następnie porzucił na poboczu rzadko uczęszczanej drogi między wsiami Rudna a Stare (woj. wielkopolskie). Życie zwierzęcia uratowała przejeżdżająca obok kobieta, której udało się również dogonić sprawcę. Mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem.

Zdarzenie miało miejsce około godziny 7 rano w poniedziałek na drodze między wsiami Rudna a Stare (woj. wielkopolskie). To wtedy jadąca do pracy kobieta zauważyła auto, za którym leżał ruszający się plastikowy worek, który następnie sturlał się do rowu.

 

ZOBACZ: Wyrzucił psa z czwartego piętra. Wcześniej wielokrotnie kopał i nie dawał jedzenia

 

- Miałam do wyboru: albo zatrzymać się i zająć się kotką, albo ścigać kierowcę. Wybrałam to drugie, żeby nie uszło mu to bezkarnie. Zaczął uciekać. Trąbiłam i próbowałam go wyprzedzić, żeby zajechać mu drogę i zmusić do zatrzymania, ale utrudniał to - powiedziała pani Katarzyna w rozmowie z portalem pila.naszemiasto.pl.

 

Karmiąca kotka

Przekazała, że "dopiero we wsi się zatrzymał". -  Wypierał się. Zarzekał, że to nie jego kot i nie ma z tym nic wspólnego. Powiedziałam mu, że mam zdjęcia i że pójdę z tym na policję. Są rzeczy, których nie robi się zwierzętom. Nie wyrzuca się ich na przykład na drogę w workach zawiniętych drutem - dodała kobieta.

 

ZOBACZ: Bytom. Kobieta wyrzuciła psa przez okno. Zdenerwowało ją szczekanie

 

Następnie wróciła po zwierzę i uwolniła je z worka. Zorientowała się, że jest to karmiąca, domowa kotka.

 

Czytelniczka

Zaufała ludziom

Pracownicy pilskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt przekazali, że dziki kot próbowałby rozerwać worek, a oswojone zwierzę pogodziło się ze swoim losem ze względu na zaufanie do ludzi.

 

Policja odnalazła właścicieli kotki. Okazało się, że w domu czekała na nią gromada małych kociąt. "Panu X przeszkadzała kicia, więc postanowił zabrać ją i wywieźć bez zgody i wiedzy właścicieli" - poinformowała kobieta na swoim profilu.

 

- Policjanci z Wyrzyska od razu zajęli się tą sprawa. Udało się ustalić personalia kierującego, został zatrzymany - poinformował polsatnews.pl st. sierż. Wojciech Zeszot, Oficer Prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Pile.

 

Mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem i decyzją Prokuratury Rejonowej w Chodzieży otrzymał dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe w wysokości 10 tysięcy złotych.

 

Sprawcy może grozić pięć lat więzienia, jeżeli przestępstwo zostanie uznane za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem.

rsr/grz/msl/pila.naszemiasto.pl/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie