Rzecznik prezydenta przyznaje: Rosja wygrała w sprawie Nord Stream 2

Polska
Rzecznik prezydenta przyznaje: Rosja wygrała w sprawie Nord Stream 2
Polsat News
- Nie tylko Polska dostrzega zagrożenia ze strony Nord Stream 2, ale także wiele innych krajów w Europie Środkowo-Wschodniej - stwierdził rzecznik prezydenta.

Dzisiaj mamy praktycznie zwycięstwo Rosji, jeżeli chodzi o budowę Nord Stream 2 - ocenił w środę rzecznik prezydenta Błażej Spychalski. Podkreślił także, że w sprawie NS2 Niemcy łamią solidarność europejską w zakresie wspólnej polityki energetycznej.

Rzecznik Andrzeja Dudy, zapytany w Programie Trzecim Polskiego Radia m.in. o to, czy prezydent wypowie się w sprawie ostatnich decyzji dotyczących Nord Stream 2, zwrócił uwagę, że zostało wydane wspólne oświadczenie ministrów spraw zagranicznych Polski i Ukrainy.

 

ZOBACZ: Nord Stream 2. USA i Niemcy porozumiały się w sprawie gazociągu

 

- Ono oczywiście było konsultowane z panem prezydentem - zaznaczył.

 

W wydanym w środę oświadczeniu ministrowie Zbigniew Rau i Dmytro Kułeba wezwali USA i Niemcy do podjęcia kroków w celu znalezienia adekwatnej odpowiedzi na rodzący się kryzys bezpieczeństwa w naszym regionie, którego jedynym beneficjentem jest Rosja.

"To łamanie solidarności europejskiej"

Spychalski podkreślił, że decyzja o budowie Nord Stream 2 zapadła kilka miesięcy po agresji Rosji na Ukrainę. - Dzisiaj mamy praktycznie zwycięstwo Rosji, jeżeli chodzi o budowę tego gazociągu.

 

ZOBACZ: Porozumienie ws. Nord Stream 2. Ukraina: nie uważamy tej historii za czarno-białą

 

Rosja będzie uzyskiwała dzięki tej infrastrukturze znaczący wpływ na europejski rynek gazu, a przede wszystkim będzie na nim zarabiała - powiedział.

 

- Podtrzymujemy swoje zdanie, że Nord Stream 2 to jest łamanie przez Niemcy solidarności europejskiej w zakresie wspólnej polityki energetycznej - podkreślił rzecznik prezydenta.

Sytuacja lepsza niż w 2014 roku?

Zapytany, czy można zrobić coś więcej niż wydawanie oświadczeń, Spychalski powiedział, że podjęto "szereg różnych decyzji, które zwiększają bezpieczeństwo energetyczne Polski". Jego zdaniem sytuacja jest dziś dalece lepsza, niż była w 2014 roku.

 

Jak dodał, bezpieczeństwo energetyczne to także jeden z fundamentów Inicjatywy Trójmorza. - Nie tylko Polska dostrzega zagrożenia ze strony Nord Stream 2, ale także wiele innych krajów w Europie Środkowo-Wschodniej. Musimy współpracować, musimy budować wspólną infrastrukturę po to, żeby być bezpieczniejsi - stwierdził rzecznik prezydenta.

 

Nord Stream 2 jest prawie gotowy. USA i niektóre państwa członkowskie NATO w Europie Środkowo-Wschodniej sprzeciwiały się temu projektowi, obawiając się, że zbytnio uzależni on Europę od rosyjskich dostaw energii.

USA uchyliły sankcje

Jednak ostatnio administracja prezydenta USA Joe Bidena uchyliła sankcje wobec spółki operacyjnej Nord Stream 2 AG i zgodziła się na rozmowy z Niemcami w celu złagodzenia konsekwencji powstania gazociągu, w tym przede wszystkim zapewnienia bezpieczeństwa Ukrainie.

 

W środę administracja Bidena i niemieckie MSZ ogłosiły porozumienie w sprawie zakończenia sporu na temat gazociągu. W ramach umowy USA wstrzymują nakładanie sankcji na NS2, zaś Niemcy zainwestują w ukraińskie projekty i zobowiążą się do sankcji w razie wrogich działań Rosji.

 

W przyszłości 55 mld metrów sześc. gazu ziemnego ma być co roku pompowanych z Rosji do Niemiec dwiema nitkami Nord Stream 2, każda o długości około 1200 kilometrów.

Komentarze niemieckich mediów

Porozumienie Niemiec i USA w sprawie Nord Stream 2 to wielkie zwycięstwo Angeli Merkel - oceniają niemieckie media. Zauważają, że kwestia gazociągu jest postrzegana jako przykład na to, że "Niemcy działają w pojedynkę, przedkładając swoje interesy gospodarcze nad potrzeby Ukrainy i Polski w zakresie bezpieczeństwa".

 

"Dla kanclerz (Niemiec) Angeli Merkel, która obstawała przy projekcie mimo zaciętej krytyki (takiej postawy), porozumienie na ostatniej prostej jej kadencji jest triumfem i pokazuje, jak ważnym partnerem dla administracji (prezydenta USA Joe) Bidena są Niemcy. Administracja amerykańska poszła bowiem na rękę stronie niemieckiej, znosząc sankcje wobec gazociągu" - pisze portal tygodnika "Der Spiegel".

 

"(...) Merkel stawia na swoim. Na kilka tygodni przed końcem swojej kadencji dociera z trudnym projektem do bezpiecznego portu; na spotkaniu z prezydentem USA Joe Bidenem udało jej się najwyraźniej przekonać go raz na zawsze, że dalsze torpedowanie ukończonego w 98 procentach gazociągu bałtyckiego nie ma sensu" - pisze portal RND.

"Prezent pożegnalny dla Putina"

"Nord Stream 2 jest geopolitycznym instrumentem w repertuarze Kremla, pomaga finansować jego działania w kraju i za granicą i jeszcze bardziej uzależnia Niemcy (od rosyjskiej energii). Nigdy nie był to projekt czysto ekonomiczny, jak się często twierdzi. (Takie tłumaczenie) to była i jest bajka" - podkreśla dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

 

Wiele krajów ma poważne wątpliwości co do Nord Stream 2 - pisze dziennik "Tagesspiegel". "Zwłaszcza w Europie Środkowej i Wschodniej (...) rurociąg jest postrzegany jako niebezpieczny projekt geopolityczny, poprzez który Rosja chce rozszerzyć swoje wpływy, oraz jako przykład na to, że Niemcy działają w pojedynkę, przedkładając swoje interesy gospodarcze nad potrzeby Ukrainy i Polski w zakresie bezpieczeństwa" - ocenia.

 

"Die Welt" pisze z kolei, że "kompromis między Bidenem a Merkel nie jest tak naprawdę żadnym kompromisem, lecz podporządkowaniem sobie Amerykanów". Kanclerstwo Merkel "kończy się prezentem pożegnalnym (...) dla (prezydenta Rosji) Władimira Putina". "Jest on beneficjentem kompromisu, jaki Merkel zawarła z Bidenem w sprawie (...) Nord Stream 2" - wskazuje gazeta.

 

Po wyborach parlamentarnych w Niemczech 26 wrzreśnia Merkel pożegna się po 16 latach ze stanowiskiem kanclerza.

Komentarze rosyjskich mediów

Rosyjski dziennik "Kommiersant" komentuje w czwartek porozumienie niemiecko-amerykańskie ws. Nord Stream 2 oceniając, że "kluczowe pytanie polega na tym, jak właściwie Niemcy mają zamiar przekonać Rosję do przedłużenia kontraktu tranzytowego przez Ukrainę".

 

Dziennik przypomina, że kontrakt z Rosją dotyczący tranzytu gazu przez Ukrainę wygasa 1 stycznia 2025 roku.

 

Wskazuje, że szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow, komentując doniesienia prasy o porozumieniu USA-Niemcy, powiedział, że ustalenie mówiące o zobowiązaniu Niemiec do zapewnienia przedłużenia tranzytu przez Ukrainę jest "zdumiewające".

Kredyty dla Ukrainy?

Dziennik "Niezawisimaja Gazieta" prognozuje, że Rosja "już zaczęła przygotowywać swoje stanowisko negocjacyjne" na rozmowy z Niemcami. Strona rosyjska może - zdaniem gazety - wskazać, że transport przez gazociągi ukraińskie jest kosztowny, tymczasem Rosja dużo zainwestowała w budowę gazociągów Nord Stream 2 i Turecki Potok (Turkish Stream).

 

- USA i RFN mogą obiecać Ukrainie jakieś kredyty i zadeklarować możliwości inwestycji w jej system gazociągów, ale dopóki ona sama nie zaproponuje Rosji korzystnych wariantów tranzytu, żadne ustalenia rosyjsko-amerykańskie nie będą mieć wielkiego znaczenia z punktu widzenia utrzymania tranzytu ukraińskiego - powiedział "NG" ekspert rynku gazowego Stanisław Mitrachowicz.

 

W ramach porozumienia z USA Niemcy mają wykorzystać wszelkie możliwe środki nacisku, by doprowadzić do przedłużenia - na okres do 10 lat - wygasającej w 2024 umowy Ukrainy z Rosją o tranzycie gazu. Według szacunków w ramach obecnej umowy Ukraina otrzymuje z tytułu opłat tranzytowych 1,5-3 mld dolarów rocznie.

rsr/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie