Transformacja energetyczna. Paulina Hennig-Kloska: to ostatni moment, aby uniknąć masowych zwolnień

Polska
Transformacja energetyczna. Paulina Hennig-Kloska: to ostatni moment, aby uniknąć masowych zwolnień
Polsat News
Paulina Hennig-Kloska w programie "Graffiti"

- Nigdy nie weszliśmy w opozycję totalną. To paliwo się wypaliło - mówiła we wtorkowym "Graffiti" posłanka Polski 2050 Paulina Hennig-Kloska. Jej zdaniem, tym, co przyciąga wyborców do jej formacji, są elementy programu związane z ekologią i transformacją energetyczną. Jak uznała, podwyżki cen prądu i gazu, jak i ekstremalne zjawiska pogodowe, są "urobkiem 30 lat nieodpowiedzialnej polityki".

Hennig-Kloska przyznała, że Polska 2050 popiera model rozproszonej energetyki, w której prąd produkują sami odbiorcy. - Jeśli chodzi o energię atomową, na razie nie znamy konkretnych projektów czy biznesplanów, pokazujących "koszty wejścia". Nie ma również wyznaczonego miejsca pod budowę elektrowni, mającego zgodę społeczną - przypomniała.

 

ZOBACZ: Niemcy. Chadecki poseł pozował do zdjęcia z neonazistami

 

W jej opinii, "nicnierobienie i tkwienie w energetyce opartej na węglu" powoduje "pot, łzy i krew". To ostatni moment, w którym możemy podejść do transformacji energetycznej bez masowych zwolnień - uznała.

 

"Tusk zapewne pozbiera PO"

 

Zapytana przez prowadzącego Marcina Fijołka o ostatnie sondaże, w których Platforma Obywatelska po powrocie Donalda Tuska wyprzedza Polskę 2050, stwierdziła, że pojawienie się jej ugrupowania sprawiło, iż wyniki PiS zaczęły się obniżać, a sumaryczne poparcie dla opozycji - rosnąć.

 

- Tusk zapewne "pozbiera" PO, która była w rozsypce. Nie miała wyrazistego lidera, mierzyła się z odejściami i wewnętrznymi frustracjami - zauważyła Hennig-Kloska.

 

Wideo: Paulina Hennig-Kloska: to ostatni moment, aby uniknąć masowych zwolnień

 

Według niej, obserwujemy "efekt świeżości" po tym, jak Tusk na nowo zaczął szefować Platformą. - Taki efekt dał również Rafał Trzaskowski w wyborach prezydenckich, a mimo to przegrał je w 2. turze - mówiła w "Graffiti".

 

ZOBACZ: Kosiniak-Kamysz: chcieliśmy wprowadzić dodatek dla rodzin

 

Zasugerowała, że optymalnym rozwiązaniem w najbliższych wyborach byłyby "dwa silne bloki" po stronie opozycji: jeden tworzony przez PO, a drugi przez Polskę 2050. Zapewniła jednocześnie, iż nie ma rozmów koalicyjnych między tymi dwoma ugrupowaniami.

 

Będzie lockdown? "Wolałabym, aby do restauracji weszli zaszczepieni"

 

- Nigdy nie weszliśmy w opozycję totalną. To paliwo się wypaliło. Tym, co przyciąga wyborców do Polski 2050 są konkretne propozycje programowe związane z ekologią oraz transformacją energetyczną - wymieniła Paulina Hennig-Kloska.

 

W jej opinii, podwyżki cen prądu i gazu, jak i ekstremalne zjawiska pogodowe, są "urobkiem 30 lat nieodpowiedzialnej polityki". - Musimy go przeciąć i zreformować - powiedziała w Polsat News.

 

Hennig-Kloska mówiła także o nadchodzącej czwartej fali koronawirusa i możliwych obostrzeniach, jakie kolejny raz mogą objąć poszczególne branże. - Jeśli we wrześniu znów gospodarka będzie zablokowana, wolałabym, aby do restauracji czy siłowni zeszli zaszczepieni przeciw COVID-19 - dodała.

 

Poprzednie odcinki programu można obejrzeć tutaj.

wka/Polsat News, Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie